Obroniłam już dwie magisterki i planuję trzecią. Czy to ma sens?

Michalina najlepiej czuje się na uczelni.
Obroniłam już dwie magisterki i planuję trzecią. Czy to ma sens?
fot. Unsplash
20.05.2020

Dziwnie mi się życie potoczyło, bo pod koniec liceum byłam przekonana, że nawet nie pójdę na studia. Byłam znudzona nauką i chciałam zacząć zarabiać. Myślałam, żeby zostać kosmetyczką albo recepcjonistką. Na pierwszy kierunek dostałam się przypadkiem.

Zobacz również: Absolwenci tych uczelni zarabiają NAJMNIEJ. Po takich studiach kariery nie zrobisz

Koleżanka mnie namówiła - chodź, spróbujesz. Jak się nie uda, to trudno, a jak cię przyjmą, to zobaczysz. W połowie października wiedziałam już, że to jest mój żywioł. Byłam zafascynowana wykładami i tak jakoś poszło.

Obroniłam licencjat i chciałam więcej.

Kontynuowałam magisterkę na tym samym kierunku. W połowie stwierdziłam, że ciągle mi mało, więc poszłam jeszcze na coś innego. Połączyłam dzienne z zaocznymi i było naprawdę super. Wreszcie obroniłam się tu i tam.

Zobacz również: LIST: „Od 10 lat jestem studentką. Nie wiem, jak innym udaje się to skończyć”

Nie jestem osobą, której zależy tylko na tytule. Nie obnoszę się tym. W studiowaniu najbardziej kręci mnie poznawanie nowych rzeczy i fakt, że wykładowcy traktują cię jak dorosłego człowieka. Chyba dlatego zaczynam myśleć o kolejnej specjalności.

Rodzice twierdzą, że jestem chyba zbyt ambitna. Powinnam zacząć robić karierę zawodową, a naukę sobie już odpuścić. Tylko ja za tym strasznie tęsknie. Nigdzie nie czuję się tak dobrze, jak na uczelni.

Myślicie, że powinnam posłuchać głosu serca i obronić magisterkę trzeci raz?

Michalina

Zobacz również: 7 powodów, dlaczego żałuję, że zostałam magistrem

31 % tak
69 % nie

Polecane wideo

Te znaki zodiaku to urodzeni intelektualiści!
Te znaki zodiaku to urodzeni intelektualiści! - zdjęcie 1
Komentarze (11)
Ocena: 4 / 5
gość (Ocena: 5) 20.05.2020 17:30
kiedyś słyszałam, że niektore osoby które studiują kilka kierunków, zalozmy do 30, to są ofiary losu, bo uciekaja przed odpowiedzialnoscia zeby zaczac zarabiac na siebie itd. poza tym osoby które wecznie cos studiuja albo ubiegaja sie o doktoraty z roznych dziedzin, zazwyczaj maja uslna potrzebe udowodnienia innym swojej wartosci. mam taka kolezankę, otwarcie mowi ze kolejnymi stopniami naukowymi chce udowadniać ludziom, ze jest madra i wystarczajaco intelgientna. problem w tym ze na nikim to nie robi wrazenia i nikt nie uwaza jej poczynan za bóg wie co. wgl z reszta wydaje mi sie juz tak osobiscie ze wieczne studiowanie to takie przedłużenie dzieciństwa, strach przed dorosłością itd. Oczywiście nie mowie o wszystkich ludziach, są osoby ktore faktycznie są fenomenalnymi naukowcami bo ich to kręci.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 20.05.2020 15:30
Idź na doktorat, a potem zrób habilitacje, jeśli tak lubisz uczelnię. Będziesz mogła uczyć innych, pisać ksiazki, artykuły naukowe.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 20.05.2020 14:08
Rozumiem, że tylko studiujesz zamiast iść do roboty?
odpowiedz
gość (Ocena: 1) 20.05.2020 10:36
Spróbuj dostać się do szkoły doktorskiej.. Skoro jesteś taka dobra, interesuje cię nauka, to nie widzę nic lepszego, albo próbować aplikować na asystenta, gdyby gdzieś się pojawiła taka możliwość.
odpowiedz
gość (Ocena: 1) 20.05.2020 10:21
Wieczna studentka level master. ;)
odpowiedz

Polecane dla Ciebie