„Wegetarianka uciekła ze szpitala, bo dostała kiełbasę”. Czy tylko ja ją rozumiem?

Według Małgorzaty pacjentka została nieludzko potraktowana.
„Wegetarianka uciekła ze szpitala, bo dostała kiełbasę”. Czy tylko ja ją rozumiem?
fot. Unsplash
21.03.2020

Wszyscy mają ubaw z tej historii i dla niektórych jest to oczywiście argument za tym, że weganie nie są do końca zdrowi psychicznie. Już nawet nie pamiętam gdzie, ale jakaś pacjentka z podejrzeniem koronawirusa zbuntowała się i uciekła ze szpitala.

Zobacz również: Przez 4 lata była weganką. Pokazała, co dieta roślinna zrobiła z jej twarzą

Kobieta jest od dawna wegetarianką, a tu zamknęli ją na oddziale i karmili mięsem. Oczywiście tego nie jadła, więc w akcie desperacji poszła szukać jedzenia gdzie indziej. Ok, to nie do końca odpowiedzialne, ale co innego mogła zrobić?

Wyobraźcie sobie, że od lat nie jecie produktów zwierzęcych i nagle macie do dyspozycji tylko takie rzeczy.

Albo inaczej, bo dla niektórych to zbyt abstrakcyjne porównanie. Wyobraźcie sobie, że przyjeżdżacie do kraju, gdzie czymś absolutnie normalnym jest jedzenie surowych małpich mózgów i zostajecie zmuszeni do tego, żeby się nimi żywić.

Zobacz również: „Jestem weganką, a znajomi podstępem zmusili mnie do zjedzenia mięsa. Zgłosiłam to na policję”

Każdy normalny człowiek odmówi. To nie jest nasz smak, ani wrażliwość. Dokładnie tak samo działa to w przypadku weganki, której serwuje się tylko kiełbasę, pasztet i kotlety. Nie tknie tego, a jakoś żyć musi. Dlatego w pewnym sensie ją rozumiem.

Mogę sobie tylko wyobrazić jej dyskusje z personelem, który stwierdził, że sytuacja jest zbyt poważna, aby spełniać jej "zachcianki". Tyle, że dieta nie jest zachcianką, ale nieodłącznym elementem życia. Filozofią. Z tego nie da się tak po prostu zrezygnować.

Czy Wy też uważacie, miała prawo się zdenerwować?

Małgorzata

Zobacz również: Podmienił wegańskiej dziewczynie napój sojowy na mleko. Przerażający efekt

47 % tak
53 % nie
Na jej widok ludzie zostają weganami. Pokazała, co zrobiła z nią dieta roślinna
Na jej widok ludzie zostają weganami. Pokazała, co zrobiła z nią dieta roślinna - zdjęcie 1

Polecane wideo

Komentarze (57)

Ocena: 4.65 / 5
gość (Ocena: 5) 26.03.2020 21:42
1. Wegetarianizm a weganizm to 2 różne określenia. Zdecydujcie się kim była ta co uciekła ze szpitala. 2. Moim zdaniem przesadziła, przecież nie mogli jej podawać samego mięsa (bo to niezdrowe), tylko z dodatkami typu warzywa czy węglowodany.
odpowiedz
gość (Ocena: 3) 26.03.2020 15:41
Porównanie z surowymi mózgami małp zupełnie nietrafione. Pani zanim została wegetarianką na pewno nie raz w swoim życiu jadła schabowego, więc nie może to stanowić dla niej szoku smakowo- kulturowego . Jak dla mnie słaba ta linia obrony, więc potępiam fakt narażenia innych ludzi przez ww.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 26.03.2020 13:27
Ta poniższa dyskusja pokazuje, że człowiek niechybnie wyginie. Jest epidemia, ale pani ucieka z niej, bo jej interes indywidualny nie został zaspokojony, naraża ogromną ilość ludzie na kontakt z wirusem, dla części z tych ludzi oznacza to wyrok śmierci, ale jednak dalje dywagujemy czy mogła to zrobić czy nie? Nie, w czasach epidemii ie można kierować się interesem jednostki a interesem populacji. Wydajemy grube miliony na walkę z epidemia, ludzie umierają, szpitale i ludzie tam pracujący są przeciążeni a pani sobie ucieka z kwarantanny, bo podano jej kiełbasę. Przecież to jest niepoważne. Tak postępuje dorosła, odpowiedzialna osoba? Polecam lekturę Dzumy, daje do myślenia, bo w czasach epidemii nie ma już miejsca na dywagacje czy weganką może uciec z kwarantanny, bo podano jej kiełbasę.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 26.03.2020 07:55
Faktem jest, że jedzenie w szpitalach jest śmieciowe, ale istnieje cos takiego jak dieta bezmięsna, która się zgłasza przy przyjęciu na oddział i nie ma problemu z jej zapewnieniem pacjentowi. Wiem po swoim przykładzie. Nie jem mięsa od 17 lat i jak byłam w ciąży leżąc na patologii ciąży bez problemu mi taką dietę zapewniono. A z tego co wiem to ta Pani nie byla w szpitalu, tylko w miejscu kwarantanny zbiorowej. Tam zapewne się ma takiego wyboru. Nie krytykujecie szpitalu jak nie macie elementarnego pojęcia choćby o tym, że bez problemu dopasują dietę do potrzeb.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 23.03.2020 19:22
Pozdrawiam panią (pana) który się zaciął i cały czas gada to samo. "Pasowałoby co gdybyś dostała kotlet z psa? Dla weganina to analogiczna sytuacja." Wystarczyło raz napisać a nie powtarzać się 4 razy. Pewnie jeszcze skopiujesz to z 10 razy jak katarynka.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie