Dziecko sąsiadów ciągle płacze i nie daje mi spać. Można to gdzieś zgłosić?

Monika jest na skraju wytrzymałości.
Dziecko sąsiadów ciągle płacze i nie daje mi spać. Można to gdzieś zgłosić?
fot. PixaBay
29.02.2020

Ja naprawdę wszystko rozumiem i staram się być maksymalnie wyrozumiała. Nad dziećmi nie zawsze jesteśmy w stanie zapanować, ale wypadałoby pomyśleć także o innych. To problem rodziców, a nie sąsiadów. Trzeba zrobić wszystko, żeby im ulżyć.

Zobacz również: Dowiedziałam się, że sąsiadka jest w ciąży. Niemowlak zakłóci spokój w bloku

Od kilku tygodni nie mogę spokojnie spać i zupełnie nikt się tym nie przejmuje. Nawet mnie za to nie przeproszono. Tematu oficjalnie nie ma. Rodzice tego malucha doskonale zdają sobie sprawę, jak to musi być dla mnie uciążliwe.

Mieszkam dokładnie pod nimi, a nad głową mam pokój dziecięcy.

Ten niemowlak za dnia nie sprawia chyba problemów. Tylko co z tego, skoro i tak wtedy jestem w pracy. Przychodzi zmrok i zaczyna się wielki płacz, który trwa z krótkimi przerwami do rana. Może dlatego później jest cicho? Pewnie odsypia.

Zobacz również: Bezdzietne małżeństwo napisało list otwarty do sąsiadów. Mają dosyć płaczu dziecka

Ale ja odespać nie mogę, bo muszę wstać rano do pracy. Mam podkrążone oczy, kręci mi się w głowie i przestałam być tak produktywna jak wcześniej. Nie ja urodziłam dziecko, a cierpię tak, jak gdybym sama została matką.

Moim zdaniem oni powinni coś z tym zrobić, bo to nie jest normalne. A na pewno trudne do zniesienia dla osoby z zewnątrz. Pech chciał, że mieszkamy w jednym bloku, ale to przecież nie jest moja wina. Raczej ich, bo nie potrafią zapanować nad potomstwem.

Myślicie, że mogę to gdzieś zgłosić? Tylko podpowiedzcie mi jeszcze, która instytucja mogłaby się tym zainteresować. Myślałam o policji i opiece społecznej.

Monika

Zobacz również: Poskarżyła się na płaczące dziecko sąsiadów. Teraz to ona musi się tłumaczyć

47 % tak
53 % nie

Polecane wideo

„Gotowa do żłobka”. Matki chwalą się wymalowanymi niemowlakami
„Gotowa do żłobka”. Matki chwalą się wymalowanymi niemowlakami - zdjęcie 1
Komentarze (151)
Ocena: 4.83 / 5
Jojo (Ocena: 5) 20.04.2020 09:56
Nie rozumiem stwierdzenia rodziców, którzy mają bezstresowo wychowane i rozwydrzone dzieci... Jak się nie podoba wyprowadź się na wieś. Chyba powinno być odwrotnie, jak nie potrafisz zachować się mieszkając w bloku to kierunek odludzie. Ja naprawdę rozumiem płaczące niemowlaki itp. natomiast też mam za ścianą rodzinę z piekła... Dzień w dzień, sobota, niedziela nie na znaczenia. Wstają z samego rana i zaczyna się fiesta do wieczora. Bieganie po mieszkaniu, krzyki, wrzaski, rzucanie przedmiotami o podłogę, uderzanie w kaloryfer, trzaskanie drzwiami a potem płacz i rozpacz. Jeszcze nikt z rodziny nie wie, jak zamykać drzwi. Tylko ich słychać na klatce, nikogo więcej. Jak wychodzą z mieszkania to darcie japy bachorów i obowiązkowe trzaśnięcie drzwiami. Uważają, że są u siebie. Ręce opadają z takim prostactwem.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 06.03.2020 21:03
Piszesz tylko o tym, że się nie możesz wyspać, a nie o tym, że dziecko jest np.zaniedbane, czyli zaniedbane pewnie nie jest, a przynajmniej nic o tym nie wiesz. Na podstawie samego płaczu nie da się wywnioskować takich rzeczy, bo dzieci, o które dbają rodzice również potrafią dużo płakać. Podsumowując - nie możesz nasyłać służb na rodzinę, która najprawdopodobniej dobrze sprawuje opiekę nad dzieckiem, tylko dlatego że się nie wysypiasz. Możesz mi wierzyć, że im też pewnie nie sprawia przyjemności słuchanie płaczu po nocach, a dokładanie im problemów w postaci jakichś kontroli przez służby nie jest najlepszym pomysłem, bo nie dość że oni sami mogą się z tym źle czuć, to i tak to nic nie zmieni pod względem hałasu. Jak do tej pory nie dawali rady uspokoić dziecka to pojawienie się np.pani z pomocy społecznej nic nie zmieni w tej kwestii, dziecko przecież dalej będzie płakać. Najlepszym rozwiązaniem będzie po prostu zakup stoperów do uszu, jak już bardzo chcesz to możesz spróbować wybadać sytuacje panującą w tej rodzinie rozmawiając z nimi, ale jak nie zauważysz nic co wskazywałoby na jakieś zaniedbania z ich strony (powtarzam sam płacz nie świadczy o zaniedbaniu), to nie nasyłaj na nich nikogo.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 05.03.2020 21:09
Dlatego mieszkam w domku jednorodzinnym,l. Sama mam małe dziecko( które często płacze jak to dziecko) i nie wyobrażam sobie mieszkać w bloku w obecnej sytuacji. Spojrzenia sąsiadów, sama bym się źle czuła..ale czemu matka jest winna płaczu dziecka( kolki)..uroki posiadania dzieci
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 04.03.2020 20:02
madki w komentarzach tłumaczą się "jak możesz być taka nieczuła!!!11" lol
odpowiedz
gość (Ocena: 2) 03.03.2020 13:20
Jezus Maria, mam wrażenie, ze większość komentujących nie ma w ogóle dzieci - „niech hołota wypierdziela na wieś, zeby nie przeszkadzać”... Ręce opadają. Życie z noworodkiem nie wyglada jak w reklamie, po kropelce espumisanu nie zasypia spokojnym snem do rana. Jak mój syn miał kolki w nocy, to nie działały żadne krople, rurki, ch*je na kiju- jak go bolało, to płakał. Układ trawienny dojrzal po trzech miesiącach i wtedy płacz ustał. Prawie nikt z komentujących nie zwrócił uwagi na to, ze autorka nie mówi ani razu, ze dziecko według niej jest zaniedbane, tylko ze ONA nie może się wyspać. I to jest jej największy problem.
zobacz odpowiedzi (8)

Polecane dla Ciebie