Czy wybierając się na domówkę zawsze trzeba coś ze sobą przynieść?

Dla Patrycji to zbyt duże obciążenie finansowe.
Czy wybierając się na domówkę zawsze trzeba coś ze sobą przynieść?
fot. Unsplash
20.02.2020

Nie jestem raczej typem imprezowiczki, dlatego nigdy nie zgadzam się na propozycje koleżanek, które chcą mnie zabrać do klubu. Źle się tam czuję, głowa mi pęka i ogólnie to nie moja bajka. Co innego spotkanie w domowych warunkach, bo to akurat lubię.

Zobacz również: „30 rzeczy, które musisz zrobić, przyjmując gości”. Internauci zdziwieni radami ekspertki

Rzadko miałam okazję gdzieś wyskoczyć, ale ostatnio nastały pod tym względem lepsze czasy. Przyjaciółki regularnie mnie do siebie zapraszają i to zazwyczaj bez okazji. Siedzimy, słuchamy muzyki, jemy, pijemy i jest naprawdę przyjemnie.

Przyznam jednak, że nie do końca wiem, jak się powinnam w tej sytuacji zachować.

Chciałabym je u siebie ugościć, ale dopiero za jakiś czas. Na razie chodzę po cudzych domach. Zawsze starałam się coś ze sobą przynieść - jakiś trunek albo coś słodkiego. Tyle, że powoli mnie to wykańcza finansowo, a z drugiej strony nie chcę odmawiać.

Zobacz również: Czy prosić gości o ściągnięcie butów? Wolałabym mieć czysto w domu

W poprzedni weekend poszłam na imprezę do koleżanki i jej męża. Wyjątkowo niczego ze sobą nie wzięłam, bo zaraz zacznę być pod kreską. Może odniosłam mylne wrażenie, ale chyba nie tego się spodziewali. Gospodarz od razu wyciągnął ręce i szybko je cofnął.

Chciałam się wyluzować i dobrze bawić, jednak czułam pewien dyskomfort. Niczego nie brakowało, ale w żaden sposób się do tego nie dorzuciłam. I teraz naprawdę nie wiem, jak powinnam reagować, kiedy ktoś znowu mnie zaprosi.

Czy na każdą domówkę gość musi coś przynieść? Jeśli tak, to chyba ograniczę swoją aktywność towarzyską. Po prostu mnie na to nie stać.

Patrycja

Zobacz również: LIST: „Nienawidzę przyjmować gości! Wchodzą w butach, z pustymi rękami, wybrzydzają...”

77 % tak
23 % nie

Polecane wideo

Internauci uznali, że dom Kim Kardashian jest zbyt pusty. Postanowili sami go „udekorować”
Internauci uznali, że dom Kim Kardashian jest zbyt pusty. Postanowili sami go „udekorować” - zdjęcie 1

Komentarze (8)

Ocena: 4.63 / 5
gość (Ocena: 5) 20.02.2020 09:40
Zamiast drogiego alkoholu czy bombonierki kupuj po prostu rzeczy typu frutti di mare albo wino czy wódkę za góra 20-30 złotych za butelkę. A jeśli to też będzie z Twojego punktu widzenia za drogie, to grzecznie odmawiaj.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 20.02.2020 09:33
Jeśli takie spotkania odbywają się 2 razy w miesiącu to chyba nie wykańczają finansowo ? Koszt flaszki czy sałatki czy innego dania to 20-50 zł , zależy co wybierzesz . Zawsze jest miło jak ktoś coś przyniesie , nawet jakąś drobnostkę . Moja koleżanka zawsze przynosi ciasto , kupne lub domowe , czasem nic nie przyniesie i nie obrażam się , ale najlepszy przyjaciel mojego męża jeszcze nigdy nic nie przyniósł a zjeść i wypić lubi , dziwne bo on zamożny jest i taki sknera
odpowiedz
gość (Ocena: 2) 20.02.2020 09:27
Trzeba żyć bardzo na styk, zeby kupno napoju za 5 zeta wykańczało budżet. Nie twierdze, ze tacy ludzie nie istnieją, ale w takich sytuacjach nie maja dylematów typu „iść na imprezę czy nie iść”, tylko po prostu nie idą - bo ich nie stać. A iść na „domówkę” z pustymi rękami uważam za nietakt. Gospodarz nie urządza balu charytatywnego dla bezdomnych i głodnych, tylko spotkanie ze znajomymi, z szacunku dla jego pracy i kosztów, jakie musiał ponieść zapewniając jedzenie i alkohol, warto przynieść cokolwiek, symbolicznie nawet.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 20.02.2020 06:34
Rany, ludzie, czy wy nie umiecie ze sobą rozmawiać? Piszesz do koleżanki wcześniej czy coś przynieść i już. Ja jak się umawiam z kimś to wcześniej ustalamy: weź to i to, albo nie bierz nic, bo wszystko mamy. I tyle. Wykańcza finansowo? To co ty nam niesiesz? Sałatka czy jakieś szybkie danie to koszt do 30 zł, nie wierze ze kogoś to może finansowo wykończyć.
zobacz odpowiedzi (4)

Polecane dla Ciebie