Jeszcze przed randką zapytał mnie, co lubię w łóżku. Czy dać sobie z nim spokój?

Iwona zawiodła się na chłopaku z Tindera.
Jeszcze przed randką zapytał mnie, co lubię w łóżku. Czy dać sobie z nim spokój?
fot. Unsplash
23.01.2020

Nie jestem święta i dokładnie wiem, po co ludzie korzystają z aplikacji randkowych. Chociaż ja akurat mam nieco inne oczekiwania, niż większość. Wciąż wierzę, że nawet w ten sposób można poznać kogoś wyjątkowego.

Zobacz również: 9 bardzo niegrzecznych rzeczy, które on chciałby z Tobą zrobić w tym roku

Myślałam, że właśnie to mi się udało, bo pierwszy raz pisząc do kogoś czułam tak wielką sympatię. Wymieniamy wiadomości od ponad tygodnia i cały czas pragnę więcej. Wreszcie padła też propozycja spotkania i to w domowych warunkach.

Zaprosiłam go w weekend, bo okazało się, że mieszkamy na tym samym osiedlu.

Chciałam przygotować coś smacznego, obejrzeć film i zaczekać, jak sytuacja się rozwinie. On trochę to zepsuł, bo wczoraj zaczął świntuszyć. Wypytywał, co lubię w łóżku, bo nie chce mnie rozczarować w sobotę.

Zobacz również: Fryzury intymne, które rozpalają mężczyzn. Jedna z nich zdobyła niemal połowę głosów

Później stwierdził, że to dla żartów i przełamania lodów, bo przecież nic zdrożnego nie ma na myśli. Wcale na nic nie liczy w czasie pierwszej randki i w ogóle niewiniątko. Sama już nie wiem. Wolałabym nie zapraszać do swojego domu faceta, który nie umie trzymać rąk przy sobie.

Odpisałam mu tylko: myślałam, że jesteś inny. Od tego czasu ciągle mnie przeprasza. Ja rozumiem, że dorośli ludzie mogą rozmawiać o wszystkim, ale chyba nie w takiej kolejności. Najpierw wypadałoby się poznać.

Myślicie, że po czymś takim powinnam odwołać spotkanie?

Iwona

Zobacz również: Chciała stracić cnotę w czasie nocy poślubnej. Nic nie poszło zgodnie z planem

71 % tak
29 % nie

Polecane wideo

Najbardziej pożądany singiel świata wrócił na Tindera. Kobiety odetchnęły z ulgą
Najbardziej pożądany singiel świata wrócił na Tindera. Kobiety odetchnęły z ulgą - zdjęcie 1

Komentarze (14)

Ocena: 5 / 5
gość (Ocena: 5) 24.01.2020 00:03
Masz szczęście, że nie okazał się jakimś psycholem albo gwałcicielem. Która normalna kobieta sprowadza na pierwszym spotkaniu faceta do swojego domu? Jakaś latawica tylko.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 23.01.2020 21:19
Ja po dwóch miesiącach zaprosiłam go do domu, a on pomyślał, że chcę sexu. Czy każde zaproszenie do domu to oznacza? Zwłaszcza, że wiedział, że nie chcę się spieszyć, bo pierwszy raz jeszcze przede mną. To cały czas mam się z kimś spotykać na mieście, bo inaczej sobie coś pomyśli?
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 23.01.2020 19:39
Kto normalny po tygodniu internetowej znajomości zaprasza kogoś do swojego domu? Aż taką masz chcicę...?
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 23.01.2020 16:12
hahhahah..zapraszasz do domu faceta, ktorego widzialas w realu..wiec wszytsko jasne
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 23.01.2020 10:43
Wyjmij kij z dupy, też czasem zażartuj i będzie lepiej
odpowiedz

Polecane dla Ciebie