Siostra chce mi podrzucić psa, bo wyjeżdża na stałe za granicę. Zgodzić się?

Katarzyna boi się, że inaczej zwierzak znowu trafi do schroniska.
Siostra chce mi podrzucić psa, bo wyjeżdża na stałe za granicę. Zgodzić się?
fot. Unsplash
22.08.2019

Zawsze chciałam mieć psiaka w domu, ale najpierw rodzice się nie zgadzali, a kiedy zamieszkałam sama - doszłam do wniosku, że to jednak nie dla mnie. Człowiek jest uwiązany przez wiele lat, a ja wiodę raczej mało stabilne życie.

Zobacz również: W blokach powinien być zakaz posiadania psów. Cuchną i hałasują

Bywa tak, że pracuję po godzinach albo spontanicznie gdzieś wyjeżdżam ze znajomymi i co wtedy? Rodziców mam niedaleko, ale przecież nie mogłabym ich ciągle prosić o pomoc. Nie mogąc zapewnić zwierzakowi tego, czego potrzebuje, po prostu zrezygnowałam.

Ale teraz ktoś chce mnie uszczęśliwić na siłę. I to nie byle kto, bo własna siostra.

Ona jest młodsza ode mnie. Mieszka z chłopakiem i rok temu zaadoptowali mieszańca dobermana. Piękny i fajny czworonóg. Nie przewidzieli jednak tego, że nagle ich sytuacja może się zmienić. A właśnie do tego doszło, bo wyprowadzają się z kraju.

Zobacz również: „Na moim osiedlu jest więcej buldogów francuskich niż dzieci. Same jałowe związki”

On dostał propozycję nie do odrzucenia i ma pracować w zagranicznym oddziale swojej firmy. W sumie całkiem fajna sprawa, ale już wiadomo, że psa wziąć nie mogą. Pracodawca wynajął im już mieszkanie i tam po prostu się nie da. Czasowo pewnie i tak nie dawaliby rady.

Przyszli do mnie kilka dni temu z prośbą o pomoc. Chcą, żebym się nim zajęła. Nie powiedzieli na jak długi czas, bo znając życie, to pewnie już nigdy w ojczyźnie żyć nie będą. Czyli mam zostać nowym właścicielem. Problem w tym, że moje poglądy się nie zmieniły.

Nie jestem gotowa na takie poświęcenie. Moi rodzice mają inne zwierzaki, więc też odpada. Znajomi nie chcą. Jeśli odmówię, to może nawet wróci do schroniska. I co ja mam zrobić? Czy zgodzić się wbrew sobie, żeby go uratować?

Katarzyna

Zobacz również: Kasjerka nie pozwoliła mi wejść z małym pieskiem. Bojkotuję takie sklepy

41 % tak
59 % nie

Polecane wideo

Tak ludzie reagują na śmierć ukochanego zwierzaka. Uchwycono to na zdjęciach
Tak ludzie reagują na śmierć ukochanego zwierzaka. Uchwycono to na zdjęciach - zdjęcie 1
Komentarze (13)
Ocena: 4.38 / 5
gość (Ocena: 5) 22.08.2019 23:25
Zgódź się i weź tego psa. Co z tego, że nie prowadzisz stabilnego życia ? A czy pies w czymś ogranicza ?! Jesteś taka sama jak twoja siostra - bez serca. A jeśli już naprawdę nie możesz, to poszukaj mu jakiegoś dobrego domu, ale nie oddawaj go broń boże do schroniska.
zobacz odpowiedzi (1)
xyz (Ocena: 5) 22.08.2019 21:22
Jeśli nie jesteś przekonana to absolutnie NIE bierz go. Możesz pomóc znaleźć mu dobry dom (np. przez fundację, na facebooku), ale pies to ogromna odpowiedzialność na wiele, wiele lat i większe z nim problemy niż z dzieckiem. Dzieciaka po 15-16 latach możesz zostawić samego na weekend ale psa absolutnie, a nie wszędzie da się go zabrać, jak to niektórzy sugerują. Pies też może mieć swój charakter i zwyczajnie nie lubić takiego ciągania go wszędzie. W dodatku pies to ogromne wydatki - na dobrą karmę, na weterynarza, na zabawki, woreczki, etc. Ja wiem, że w życiu na psa się nie zgodzę. Z prostego powodu - moja siostra chciała pieska od zawsze, więc go dostała. Kto musiał z nim wychodzić gdy się jej nie chciało? Ja. Komu został pod opieką gdy się wyprowadziła z domu rodzinnego i psa olała? Rodzicom i mi. Kto musi wydawać setki złotych tygodniowo na jego leczenie i kolejne setki na jedzenie? Rodzice, nie siostra. Kto musi się tym kundlem zajmować gdy rodzice wyjeżdżają na wakacje, do sanatorium? Oczywiście, że ja, bo siostra ma już nowe zwierzaki, a jej ex-pies nie lubi się z innymi istotami żywymi. Kto ma z nim problemy, bo staruch ma problemy z agresją? Rodzice i ja, a nie osoba, która sobie pieska wymarzyła. Ogólnie tego kundla się nigdy nigdzie zabrać się nie da, bo byłby gotów obcych ludzi pogryźć w miejscach publicznych lub wyrywać pazury próbując zdjąć kaganiec. To nie jest kwestia wychowania, a starości, bo pies kończy 18 lat w tym roku i na tamten świat się nie wybiera, ale problemy psychiczne ma spore (np. rzucanie się na domowników, bo ich nie raz nie poznaje). Od kilku lat rodzice są zdani na moją łaskę i nie łaskę czy się nim zajmę by mogli chociaż na weekend wyjechać. Obcemu nie dadzą go pod opiekę - problemy z agresją na starość, do hotelu go nie przyjmą (ten sam powód) no i psa samego zostawić nie można. Zostaję tylko ja, bo siostrunia się na psa wylała. Pies może i jest wielką radością (nie wiem, przez ex-kundla siostry znielubiłam te zwierzęta), ale równie wielką kulą u nogi i ograniczeniem. Jeżeli ktoś nie jest pewny czy chce psa to ABSOLUTNIE i pod żadnym pozorem nie powinien psa mieć. Do psa, dziecka, czy jakiegokolwiek zwierzaka, jakiejkolwiek sporej odpowiedzialności, trzeba być przygotowanym. Jeśli nie jesteś to się nie podejmuj. Zrobisz krzywdę również sobie.
odpowiedz
lovehejters (Ocena: 5) 22.08.2019 14:24
Pies to nie zabawka! A jak jest się na tyle egoistycznym, leniwym czy wygodnym i już teraz zaczynają się wymówki (nie mylić z racjonalizowaniem, tu czytam o wymówkach i obawie o własną wygodę) to lepiej znaleźć pieskowi prawdziwy dom z dobrymi ludźmi.
zobacz odpowiedzi (2)
gość (Ocena: 5) 22.08.2019 11:08
Społeczeństwo dalej jest za głupie by zrozumieć ze pies to nie zabawka! Pies to odpowiedzialność! Trzeba się nim opiekować!
odpowiedz
empatia (Ocena: 1) 22.08.2019 10:18
Nie jesteś gotowa na wzięcie jakiegokolwiek zwierzaka, więc przynajmniej pomóż siostrze w szukaniu mu prawdziwego domu i niekoniecznie tylko wśród znajomych. Możliwości są tylko trzeba chcieć je dostrzec.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie