Narzeczony nie chce rosołu i schabowego na weselu. Czy zmienić menu?

Przyszły mąż Kasi nie gustuje w tradycyjnych potrawach.
Narzeczony nie chce rosołu i schabowego na weselu. Czy zmienić menu?
fot. Unsplash
14.08.2019

Mam jeszcze tylko dwa tygodnie na dopięcie wszystkiego na ostatni guzik. Przed ślubem trzeba ustalić jeszcze kilka rzeczy, w tym nieszczęsne menu. Wstępnie zdecydowaliśmy się na tradycyjne dania, ale nagle narzeczony zaczyna kręcić nosem.

Zobacz również: Wyszła z wesela już w czasie przystawki. Zobaczyła menu i poczuła się urażona

Na obiad miał być tradycyjny rosół i schabowy z kapustą, później swojskie wędliny, karkówka i kaszanka z grilla i tym podobne przysmaki. Większość gości pochodzi z małych miejscowości, a tak się tam jada. My też to lubimy.

Mimo to on zaczyna mnie namawiać na zmianę. Byliśmy w tym roku już na dwóch weselach i jedzenie było bardziej urozmaicone. Tego samego chce u nas.

Wspominał coś o kremie z kukurydzy albo szparagów, polędwiczkach nadziewanych owocami, warzywach z grilla itd. Oryginalnie, trochę lżej i zdrowiej. Nagle doszedł do wniosku, że nie chce serwować tego samego, co wszyscy.

Zobacz również: Skreśliłam z listy gości weselnych kilka osób. Żądali osobnego menu

Szczerze? Byłoby mi wszystko jedno, bo brzmi smacznie, ale widzę tu dwa problemy. Przede wszystkim - trzeba by ustalać każdy szczegół od nowa, a ja już nie panuję nad swoimi nerwami. No i boję się, że gościom wcale to nie posmakuje.

Nie chcę się kłócić przed ślubem i to o takie głupoty. Narzeczony niby daje mi wolną rękę, ale cały czas jęczy, że oczka tłuszczu na zupie i gruba panierka to nie będzie spełnienie jego marzeń. Jesteśmy młodzi, mieszkamy w mieście, zwiedziliśmy kawałek świata i to powinno być widoczne na stole.

Wy też uważacie, że takie tradycyjne dania na weselu to dzisiaj obciach i powinnam zmienić menu?

Kasia

Zobacz również: LIST: „Wróciłam z wesela z pustymi rękami! Nie dostałam nawet kawałeczka ciasta...”

53 % tak
47 % nie
Paskudne torty weselne. Współczujemy tym, którzy musieli je jeść!
Paskudne torty weselne. Współczujemy tym, którzy musieli je jeść! - zdjęcie 1
Komentarze (19)
Ocena: 5 / 5
gość (Ocena: 5) 17.08.2019 13:07
Wystarczy wprowadzić kilka dodatkowych potraw. Nie trzeba zmieniać.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 14.08.2019 17:04
Kaszanka z grilla na weselu? Serio? Przy takiej okazji przydałoby się jednak coś trochę bardziej wyszukanego
zobacz odpowiedzi (1)
gość (Ocena: 5) 14.08.2019 16:12
Schabowego z kapucha to mozna zjesc w niedziele na obiad ale podac to na weselu? Jest tyle radycyjnych, ciekawych a zarazem prostych dan, ktore kazdy zna I lubi, ze naprawde mozna wymyslic cos lepszego niz oklepany schabowy..
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 14.08.2019 11:19
Wystarczy zadzwonic do lokalu w ktorym organizujecie wesele i spytac czy zmiana menu jest mozliwa. Skoro Ty masz wiecej na glowie to spokojnie moze to zrobic Twoj narzeczony. Lokal na pewno ma okreslone potrawy ktore sa dostepne w ofercie, wiec to kwestia wybrania czego innego, nie sadze, ze jesy to tak ogromny wysilek. My tez chcielismy cos prostego co kazdy lubi ale schabowy z kapusta to juz lekka przesada na wesele moim zdaniem…my wzielismy rosol ale z kluseczkami kladzionymi zamiast makaronu, potem mielismy jakies roladki ze schabu o ile dobrze pamietam. Mozna isc na kompromis, nie trzeba od razu wybierac krewetek I kawioru..
odpowiedz
Lola (Ocena: 5) 14.08.2019 11:15
Mieszkam na wsi w małej miejscowości w górach, w zeszłym roku miałam ślub i wesele. Musicie iść na kompromis, trochę tradycji, trochę ciekawych lekkich dań, zakasek. W moich rejonach na weselach jest zawsze różnorodność, mnóstwo ciekawego jedzenia dla każdego. Bo teraz są inne czasy i każdy powinien mieć wybór. Rosół wcale nie musi być taki tłusty, na drugie zawsze jest parę mies do wyboru może być i schabowy i jakiej fajne roladki, do tego zimna płyta z ciekawymi przekąskami. Poproście właściciela restauracji, żeby dał wam przykładowe menu i z tego wybierzecie różne opcje..
odpowiedz
Magda (Ocena: 5) 14.08.2019 10:41
Skro narzeczonemu nie pasuje to co ustaliliście do tej pory, to niech sam zajmie się zmianą menu. Powiedz mu słodko, że jesteś cała w nerwach i nie dasz rady sama się tym zająć. Gdy dotrze do niego ile to zachodu i jaka to odpowiedzialność, to odpuści. Nie bierz na siebie wszystkiego. Niezależnie od tego jaki będzie efekt możesz z wielkim uśmiechem opowiadać o tym jaki jest wspaniały, pomocny i sam zajał się jedzeniem ;)
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 14.08.2019 09:45
i tak i nie. a nie można iść na jakiś kompromis? w sensie to wesele też twojego narzeczonego, byłoby właściwe uszanować też jego zdanie. kiedy macie wesele? dostosujcie menu do pory roku, można mieć tradycyjne polskie potrawy ale w trochę ciekawszej odsłonie
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 14.08.2019 08:47
Wesele jest dał gości, jak twój facet chce wykwintności, farfadelek w tortelini z nutą cynamonu to niech sobie idzie do restauracji, gdzie mu to podadzą.
zobacz odpowiedzi (6)
gość (Ocena: 5) 14.08.2019 07:13
To niech podadzą ten rosół, flaki i schabowe a do tego coś z tych jego wynalazków. Wesele robi się dla gości i to dla nich trzeba dostosować menu. Próba pokazania swojej wielkomiejskości i światowości przed gośćmi, którzy tacy nie są, to totalna wiocha mentalna. Ja też bywałem na takich weselach gdzie było wykwintne menu, dobre wino, kwartet smyczkowy, a większość gości ze wsi. Nie wiedzieli jak się do tego jedzenia zabrać, wino im nie podchodziło, cały kibel zażygany jak próbowali się nawalić tym wytrawnym wińskiem, co bardziej przedsiębiorczy goście rozpijali po kątach flaszki po cichu zakupione w pobliskim monopolowym flaszki, a potem obgadali że jedzenie paskudne, alkohol paskudny, rzępolenie jakieś zamiast muzyki, a para młoda schamiała w tym mieście.
zobacz odpowiedzi (1)
gość (Ocena: 5) 14.08.2019 07:01
"Gościom nie posmakuje"??? Gdzie się tak mówi? Nie zasmakuje/nie będzie smakować. Moim zdaniem, większość (nie mówię tylko o wujkach Zdzichach) oczekuje kotleta czy tam dewolaja i tego rosołu. Większość zamierza pić i krem z kukurydzy to nie jest dobry podkład.
odpowiedz
Polecane dla Ciebie