Usłyszałam straszne słowa od instruktora. Dać sobie spokój z prawem jazdy?

Weronika została przez niego bezwzględnie oceniona.
Usłyszałam straszne słowa od instruktora. Dać sobie spokój z prawem jazdy?
fot. Unsplash
03.08.2019

Jeżdżenie samochodem nigdy nie było moim wielkim marzeniem. Wiedziałam, że prędzej czy później zrobię prawko, bo się przyda. To nie jest żadna pasja. Gdybym sama miała decydować i za to płacić, to na kurs jeszcze długo bym się nie zapisała.

Zobacz również: LIST: „2 lata, 10 prób, a ja nadal nie mam prawa jazdy! Za tydzień kolejny egzamin”

Zmobilizowała mnie babcia, która na 19. urodziny wykupiła mi szkolenie. Ucieszyłam się, bo wreszcie będzie z głowy. Przynajmniej tak to sobie wyobrażałam, bo jestem po kilku lekcjach i straciłam resztki zapału. Instruktor jest fajny, ale bezwzględny.

Powiedział kilka gorzkich słów. Chyba prawdziwych, bo pracuje w tej branży od wielu lat.

Według niego nie mam predyspozycji, żeby zostać dobrym kierowcą. Brakuje mi wyczucia przestrzeni, na drodze jestem flegmatyczna, mało skoncentrowana i stwarzam mnóstwo niebezpiecznych sytuacji. Nawet jeśli zrobię prawko, to wreszcie się rozbiję.

Zobacz również: REPORTAŻ: Chyba nigdy nie zdam egzaminu na prawo jazdy!

Nie wiem, czy powinien w ten sposób mówić głośno, ale czuję, że to nie jest zły człowiek. Powiedział to raczej z troski, bo przecież równie dobrze mógłby na mnie dalej zarabiać. Teraz, później na jazdach doszkalających i tak dalej.

Ocenił mnie fachowym okiem, a ja muszę mu przyznać rację. Kiepsko czuję się za kółkiem, bo zupełnie nie wiem co się wokół mnie dzieje. Już raz prawie porysowałam auto. Kiedy ktoś jedzie obok mnie, to nie rozróżniam lewej strony od prawej. Zapominam o światłach i znakach.

Chciałabym żeby było inaczej, ale naprawdę jestem beznadziejna. Wziąć sobie do serca jego radę i zrezygnować już teraz?

Weronika

Zobacz również: LIST: „Jako instruktor proszę kobiety: Nie róbcie prawa jazdy!”

48 % tak
52 % nie

Polecane wideo

Przeżyli potworne wypadki samochodowe. Teraz pokazują swoje odważne i szczere zdjęcia
Przeżyli potworne wypadki samochodowe. Teraz pokazują swoje odważne i szczere zdjęcia - zdjęcie 1

Komentarze (18)

Ocena: 4.72 / 5
Jacek (Ocena: 5) 05.11.2019 14:01
oczywiscie ze tak. Panuje w Batustanie jakies przekonanie, ze prawo jazdy sie nalezy kazdemu, ze kazdy jest w stanie i musi miec. Otoz nie, jakas 1/3 powinna miec zabrana od razu. Nie ma predyspozycji do keirowania duzym i niebezpiecznym pojazdem. Ludzie, ktorych byscie sie bali z malym nozem, smigaja bronia (tak, samochod to pocisk) po drogach, po ktorych chodza wasze dzieci. Nie, darujcie sobie
odpowiedz
gość (Ocena: 4) 20.08.2019 13:05
Jeśli chcesz jeździć nie słuchaj instruktora, bo może to być idiota. Mój mi wmawiał od początku, że jestem beznadziejna "jak wszystkie kobiety" I co? Egzamin zdałam za 2 podejściem. Zdałabym za 1, ale mój wielki pan instruktor nie nauczył mnie jeździć po łuku. Po oblanym egzaminie zrobiła to moja mama, która jest świetnym kierowcą. Dzięki niej zdałam egzamin, nie dzięki tępemu instruktorowi Jednak jeśli czujesz się źle to rzuć to, nic na siłę. Albo zmień instruktora
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 05.08.2019 08:26
Nierozróżnianie kierunków to pikuś, wiele osób ma z tym problem, ale ignorowanie znaków i świateł to już poważny problem, darowałabym sobie.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 03.08.2019 21:53
W polskich instruktorach irytuje mnie to, że większość uczy tylko jak zdać egzamin. Ja miałam ogólnie 3 instruktorów. Z pierwszym wyjeździłam cały pakiet godzin, ale przed egzaminem zapisałam się jeszcze na 3h do innego instruktora żeby zobaczyć czym się będzie różnił ich sposób nauczania i nie różnił się niczym, poza tym, że pierwszy facet był spokojny, a drugi cały czas się darł i mnie wyzywał. Poszłam na egzamin i nie zdałam, w sumie to ze stresu, bo już na łuku zgasł mi 2 razy samochód, więc zapisałam się do 3 instruktora - kobiety i wtedy dopiero się dowiedziałam tak podstawowych rzeczy jak to, że nie powinno się stać ze wciśniętym sprzęgłem na światłach, albo to, że na "luzie" samochód mi nie zgaśnie. Dowiedziałam się też jak dokładnie tankuje się samochód i jak się wjeżdża na podnośnik u wulkanizatora. Bardzo się cieszę, że nie zdałam pierwszego egzaminu, bo nie trafiłabym na tą instruktorkę, po nauce u tej pani zdałam egzamin i czułam wtedy, że umiem jeździć ogólnie, a nie że umiem jeździć tylko po danej trasie, bo poprzedni instruktorzy właśnie próbowali mnie uczyć jeździć na pamięć tylko po trasach egzaminacyjnych.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 03.08.2019 16:22
Zmień instruktora . Ja np. miałam fajnego i wszystkiego mnie nauczył , ale raz zastępował go taki zgred , były wojskowy i nic mu się nie podobało , próbował mi pokazać jak beznadziejnym jestem kierowcą , kazał jeździć w takie dziwne miejsca , jakieś ronda trudne gdzie nie ma egzaminów i z gadki też był ciężki - może ten Twój też taki jest . Też mam problem z prawo i lewo , ale możesz np. nosić zegarek zawsze na prawej i Ci się nie pomiesza . Może być też tak , że rzeczywiście nie nadajesz się na kierowcę , są takie przypadki , ale to będziesz wiedziała dopiero po ukończeniu kursu , bo teraz to pewnie stres Cię zżera
odpowiedz

Polecane dla Ciebie