Czy przepuszczacie ciężarne w kolejce? Moim zdaniem to nie fair

Roksana uważa, że większość z nich symuluje złe samopoczucie.
Czy przepuszczacie ciężarne w kolejce? Moim zdaniem to nie fair
fot. Pixabay
18.05.2019

Zaraz pewnie usłyszę, że skoro nie mam dzieci, to nie powinnam się odzywać. Ale mimo wszystko zaryzykuję. Chciałam odnieść się do tematu przepuszczania ciężarnych kobiet w kolejce do kasy. O ile rozumiem ustępowanie miejsca siedzącego, tak tego nie do końca.

Zobacz również: LIST: „Dlaczego mam ustępować miejsca brzuchatym? Przecież ciąża to nie choroba!”

Jeśli przyszła mama czuje się na tyle dobrze, żeby wybrać się na zakupy - to ma też siłę postać chwilę dłużej. Jeśli czuje się fatalnie i natychmiast trzeba ją obsłużyć - może jednak nie powinna wychodzić z domu? Szkoda ryzykować.

Ze wszystkich stron słyszymy, że ciąża to nie choroba i mówią to same zainteresowane. A później robią z siebie ofiary.

Moim zdaniem kobiecie w stanie błogosławionym należy się szacunek i pomoc, ale nie możemy się płaszczyć. To, że sama nie spodziewam się dziecka, nie oznacza że mam siłę, czas i ochotę sterczeć dłużej w kolejce. Każdy ma swoje sprawy i dolegliwości.

Zobacz również: LIST: „Jestem w 8. miesiącu ciąży i nikt nie ustąpił mi miejsca w autobusie! Katolicyzm na pokaz...”

Ja np. mam zwyrodnienia kręgosłupa, ale nie proszę o specjalne traktowanie. Pewnie bym mogła, tylko nie chcę robić zamieszania. Jakoś wytrzymam. Skoro jesteśmy równi, to nie róbmy z siebie świętych krów. Tak jak niektóre ciężarne.

Spotykasz taką w centrum handlowym, gdzie spędza kilka godzin. Łazi od sklepu do sklepu, nic jej nie dolega, śmieje się, a stojąc w kolejce nagle ciężko chora. Takie cwaniactwo chyba najbardziej mnie irytuje.

Ciekawa jestem Waszego zdania. Czy same z siebie przepuszczacie ciężarne w kolejce?

Roksana

Zobacz również: LIST: „Kanar wlepił mi mandat za brak biletu, choć jestem w zaawansowanej ciąży”

58 % tak
42 % nie
Tak naprawdę wygląda ciąża. Odważyły się pokazać stan błogosławiony bez cenzury
Tak naprawdę wygląda ciąża. Odważyły się pokazać stan błogosławiony bez cenzury - zdjęcie 1

Polecane wideo

Komentarze (29)

Ocena: 4.69 / 5
gość (Ocena: 5) 01.06.2019 13:34
Nie jestem już młoda, ale przepuszczam w kolejce osobę, bez względu na wiek, która stoi za mną i ma w dłoni np jeden, czy dwa artykuły, a ja wypchany koszyk. Podobnie ustąpiłabym miejsca kobiecie ciężarnej, ze zwykłej uprzejmości. Nie robię tego, gdy sama jestem wyjątkowo zmęczona i marze tylko o tym, żeby jak najszybciej znaleźć się w domu. Nie uważam, że trzeba tutaj ustalać jakieś szczególne zasady, wystarczy odrobina empatii i kultury osobistej, a nie zastanawianie się, czy owa ciężarna ma czas i siły na bieganie po sklepach - widocznie musi.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 20.05.2019 20:41
Gdyby ktoś mnie poprosił (nawet młody i nie w ciąży) to bym przepuściła. Problem w tym, że czasem osoby w ciąży wymagają żeby się domyślać czego sobie życzą i reagują dość agresywnie. I z tym się zgadzam - osobę w ciąży należy przepuścić jeśli potrzebuje ale kobieta w ciąży nie jest świętą krową i może zwyczajnie o to poprosić.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 20.05.2019 17:01
Przepuszczam tylko te które o to poproszą i podziękują. Młodszych od siebie co im się zachciało bawić w mamusie i tatusia mówię nie. Niech się dowiedzą co to jest życie.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 20.05.2019 12:07
Nie, nie przepuszczam. Jak ma siłę biegać po sklepach, to niech się liczy ze staniem w kolejce. Ja jestem po 10 godzinach pracy (na nogach- jestem szkoleniowcem), boli mnie kręgosłup i stopy i śpieszę się do domu, bo mam do ogarnięcia 2 swoich dzieci. Także NIE. Ja też będąc w ciąży nie korzystałam z tego "bezprawia".
zobacz odpowiedzi (5)
gość (Ocena: 5) 19.05.2019 21:12
W pierwszej ciąży wymiotowalam od 2go tygodnia aż do połowy 8go. Urodziłam 2 tyg później. Po porodzie okazało się że jestem 10kg lżejsza niż jeszcze przed ciążą. To POMYŚLCIE ludziska jak mogłam się czuć przez cały okres ciąży... Na szczęście byłam przepuszczana w kolejce sklepowej i ustepowano mi miejsca. Nawet na przejsciu dla pieszych nigdy nie czekałam aż ktoś się zlituje i przepuści. Korzystałam, bo serio czułam się fatalnie. W drogiej ciąży czułam się fantastycznie u nawet jak ktoś chciał mnie przepuścić w kolejce w banku, na poczcie czy też w sklepie - grzecznie podziękowałam i zaczekalam na swoją kolej. Jednak pamiętam jedną sytuację w markecie: stoję już w połowie kolejki z ogromniastym brzuchem i czekam sobie na swoją kolej. Nagle z tylu kolejki na sam przód pcha się jakaś lalunia z głową uniesioną pod sam sufit głośno wołając "przejście, przejście, jestem w ciąży, przejście.....". Obcisła koszulka, brzucha zero, szła do kasy z lodem. Przy okazji przepychając się potrąciła mnie i kilka innych osób. Dobrze że podtrzymał mnie mąż bo inaczej bym upadła. Ja pier*****e!
zobacz odpowiedzi (3)

Polecane dla Ciebie