Od początku roku miałam już ośmiu facetów. Czy to znaczy, że jestem łatwa?

Aśka usłyszała od koleżanki, że jest puszczalska.
Od początku roku miałam już ośmiu facetów. Czy to znaczy, że jestem łatwa?
fot. Pixabay
05.04.2019

Nigdy nie byłam szarą myszką, która siedzi w kącie i wszystkiego się boi. Jestem otwarta i towarzyska, dlatego łatwo nawiązuje nowe znajomości. W weekend lubię sobie wyjść do klubu i wyłączyć myślenie. Czasami z imprezy nie wracam sama.

Zobacz również: Malwina przez 10 lat miała 200 partnerów. Prowadzi „dziennik aktywności intymnej”

Jestem zdania, że z życia trzeba korzystać. Na razie jestem singielką, więc to chyba najlepszy moment na eksperymentowanie. Nie spotkałam tego jedynego, więc testuję różne opcje. Ostatnio nabrałam jeszcze większej odwagi. W ubiegłym roku naliczyłam ok. 10 partnerów, a w tym już mam 8 na koncie.

Czy czuję się z tego powodu gorsza i zbrukana? Absolutnie nie, ale niektórzy próbują mi to wmówić.

Najgorsza pod tym względem jest moja przyjaciółka. Niby wyluzowana i życiowa, ale od lat w stałym związku, więc w tej kwestii nie potrafimy się dogadać. Ona ciągle ględzi mi o szacunku do siebie. Czy bogate życie intymne oznacza, że od razu siebie nie szanuję?

Zobacz również: Z tyloma facetami możesz spać przed ślubem, żeby małżeństwo nie zakończyło się rozwodem

To nie jest tak, że upijam się do nieprzytomności i idę do łóżka z byle kim. Zawsze mam kontrolę nad sytuacją i podejmuję świadome decyzje. Jestem wolna, mam czas i ochotę, facet mi się podoba, więc możemy posunąć się trochę dalej.

Kiedy pochwaliłam jej się swoim "wynikiem", to aż złapała się za głowę. Według niej jestem puszczalska. Nie powiedziała tego w złości, ale z uśmiechem. Co nie zmienia faktu, że tak o mnie myśli. Ona od lat z jednym, a ja w kilka miesięcy z kilkoma. Nikogo nie zdradzam i nie mydlę oczu. Spotkamy się raz, maksymalnie dwa i idziemy w swoje strony.

Czy waszym zdaniem jestem zbyt spontaniczna i powinnam się tego wstydzić?

Aśka

Zobacz również: Internautki zdradzają, z iloma facetami spały. Zadziwiające wyniki

64 % tak
36 % nie
Podobno żaden facet jej się nie oprze. Jako 21-latka miała już 100 partnerów na koncie
Podobno żaden facet jej się nie oprze. Jako 21-latka miała już 100 partnerów na koncie - zdjęcie 1

Polecane wideo

Komentarze (28)

Ocena: 4.75 / 5
gość (Ocena: 5) 21.04.2019 15:32
Spotykałem się kiedyś z taką jak ty. Oczywiście nic o tym nie wiedziałem. Co drugie nasze wspólne wyjście to było spotkanie jakiegoś typa, co wypytywał co u niej itp... oczywiście dziewczyna mi zawsze potem mówiła, że to kolega ze szkoły, z pracy lub jakieś inne farmazony. Po ok. pół roku wszedłem na fb z jej konta i zacząłem gadać jako "ona" z jakimś typem co na niego wpadliśmy kilka dni wcześniej... dowiedziałem się, że było mu z nią świetnie w łóżku i nie przeszkadza mu, że ona jest zajęta bo i tak by chętnie czasem się z nią spotkał... oczywiście mojej "ukochanej" pokazałem tę rozmowę i powiedziałem, że to powód mojego odejścia bo nie chcę kilka razy w miesiącu włazić na typów, którzy z nią spali. Ona mi się poryczała, że tamte sytuacje już nie wrócą bo ona pierwszy raz na prawdę kogoś po kochała tzn. mnie... Jak łatwo się domyślić walnąłem drzwiami, zablokowałem od niej połączenia przychodzące i urwałem całkiem tę znajomość.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 08.04.2019 08:42
Aż mnie oczy bolą, nie mogę czytać tych komentarzy. Kobieta kobiecie wilkiem. Jak można tak gnoić i wyzywać od szmat? Okej, dziewczyna sama się prosiła o opinię, rozumiem, ale załóżmy, że wszystkie te panie, które mają córki ze swoimi jedynymi partnerami (którzy OCZYWIŚCIE są idealnymi partnerami seksualnymi, bo inaczej być nie może, wszyscy mężczyźni to przecież bogowie seksu), staną np w takiej sytuacji, że to ich córki będą o to takimi "szmatami". Też im coś takiego powiecie? Ja sama mam 28 lat, jakoś przesadnie dużo partnerów nie miałam, z czego kochałam jednego, a z drugiej strony jest moja siostra bliźniaczka, która partnerów miała naprawdę wielu i NIGDY do głowy mi nie przyszło żeby uważać ją za gorszą od siebie, bo nie uprawia seksu z miłości, jedyne o co się pytam i o co faktycznie się martwię, to czy stosowała zabezpieczenie i przypominam jej o tym żeby raz na jakiś czas poszła się przebadać, ba! Nawet pomimo swojego niespecjalnie wysokiego "przebiegu" chodzę razem z nią. Choć kochałam tylko jednego mojego byłego partnera, to nie uważam, żeby seks z innymi był gorszy - był po prostu inny. I nie, nie czuję się upokorzona bardziej przypadkowymi znajomościami i nie czuję, że czegoś mi odejmują, a nawet wiem, że żaden z tych mężczyzn nie traktował mnie jak dziwki, czy innej zapchaj dziury. Prawie z każdym mam kontakt, zawsze piszemy sobie życzenia na urodziny i raz na ruski rok sprawdzamy co się u nas nawzajem dzieje. Panie powinny się wstydzić takiego podejścia do innej kobiety. Pamiętajcie, nie czyń drugiemu co Tobie niemiłe (nie, nie jestem katoliczką, ale są to zasady bardzo neutralne) i nawet jeśli nigdy nie zdarzy się, żebyście Wy były "rozwiązłe", to mogą być takimi osoby, które kochacie: córki, matki, siostry, przyjaciółki, babcie, wujkowie, kuzyni i cała reszta zgrai. Miłego dnia i trochę mniej jadu.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 06.04.2019 09:55
Zaszaleć może każdy, ale jeśli co chwilę z innym do łóżka idziesz, każdy jest na 1-2 razy to coś jest na rzeczy. Jako tako wisi mi z iloma w łóżku były moje znajome czy znajomi, ale nie ukrywam, że nie chciałabym na stałego partnera faceta który uprawiał seks "z połową miasta". W jakiś sposób by mnie to obrzydzało. Kilka partnerek ok, ale jakby była liczba dwucyfrowa, dla mnie osobiście była by to już przeszkoda nie do przejścia.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 05.04.2019 11:41
Kurczę. A ja z jednym od 8 lat. Innego nie było i nie będzie :D jak to porównać :O
zobacz odpowiedzi (1)
gość (Ocena: 5) 05.04.2019 10:29
Jestem singielką, nie chcę się już wiązać to co, mam teraz żyć w celibacie? Co prawda nie jestem tak wyzwolona jak Ty, ale od początku roku było już trzech + małżeństwo.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie