Przez przypadek stłukłam coś w sklepie. Czy powinnam zapłacić za zniszczony towar?

Aleksandra twierdzi, że została ukarana za nieumyślne działanie.
Przez przypadek stłukłam coś w sklepie. Czy powinnam zapłacić za zniszczony towar?
fot. Unsplash
11.01.2019

Kilka razy czytałam o podobnych sprawach, ale jak przyszło co do czego, to zgłupiałam. Kompletnie nie wiedziałam, jak mam się zachować. Wczoraj spacerowałam po hipermarkecie w poszukiwaniu chochli do zupy. Niby głupota, a kosztowała mnie sporo nerwów.

Zobacz również: Największe grzechy ekspedientek

Na ramieniu miałam torbę, ale bardzo mocno wypchaną. Rzeczy z pracy + wcisnęłam do niej szalik, czapkę i rękawiczki. Przyznaję, że trochę nad nią nie panowałam i stało się nieszczęście. Zawadziłam o wystawę zastawy stołowej. Usłyszałam trzask, a później poczułam jak coś uderza mi o nogę.

Strąciłam komplet - duży talerz, mniejszy, głęboki, a w środku była też miseczka.

Pal licho, gdyby to była jakaś tanizna. A tu pech chciał, że ok. 20 zł za sztukę. I co tu robić? Udawanie, że nic się nie stało raczej nie wchodziło w grę. Bałam się, że jakieś dziecko się pokaleczy, zanim to uprzątną. No i na pewno monitoring to uchwycił.

Zobacz również: Sprzedawcy mają dość chamskich klientów. Na drzwiach sklepu wywiesili dosadny apel

Dostrzegłam pracownicę marketu i machnęłam na nią. Przyszła i stwierdziła, że za chwilę wystawi rachunek. Próbowałam dyskutować, a ona na to, że... nie jest od tego. Mogę się tłumaczyć kierownikowi i policji, bo w razie odmowy zawsze wzywają. "Przecież wszystko się nagrało".

Zgłupiałam już zupełnie. Byłam tak zdenerwowana, że wzięłam od niej ten kwit i zapłaciłam prawie 80 zł w punkcie obsługi klienta. W obstawie ochroniarza, którego przysłała tamta kobieta.

Emocje opadły, a ja się zastanawiam, czy dobrze zrobiłam. Tak na zdrowy rozum, to przecież działanie nieumyślne. Aż tak nie machałam tą torbą. Talerze musiały wystawać poza regał.  Zastanawiam się, czy nie złożyć skargi i poprosić o zwrot. Czy Waszym zdaniem powinnam zapłacić za zniszczony towar?

Aleksandra

Zobacz również: „Zajrzałam do przymierzalni i nie mogłam uwierzyć własnym oczom”. Kulisy pracy w sklepie z bielizną

57 % tak
43 % nie
Oszpecone przez fryzjera. Poprosiły o ombre, a teraz wstydzą się wyjść z domu
Oszpecone przez fryzjera. Poprosiły o ombre, a teraz wstydzą się wyjść z domu - zdjęcie 1

Polecane wideo

Komentarze (15)

Ocena: 5 / 5
gość (Ocena: 5) 12.01.2019 00:02
Prawie połowa odp na NIE!?! świat zwariował, a gdzie kultura osobista i dobre wychowanie? Zbilas zniszczylas (bez znaczenia jest czy niechcacy czy specjalnie) musisz zapłacić! Nie ma znaczenia czy sklep ma ubezpieczenie czy nie. To twoja wina że chodzisz z wypchana torba i jesteś nieuwazna. A gdyby pracodawca obciążyl za zniszczenia pracownice bo powiedzmy ucieklabys z tego sklepu? Nie byłoby ci głupio że inni płaca za twoje błędy?
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 11.01.2019 22:51
Wszystkie sklepy są ubezpieczone obojętnie co i za ile stluczesz nie chcący to nie masz prawa za to płacić to tak jak pracownik nie chcący coś stlucze opuści na podłogę żywność to wszysko idzie na straty sklepu i mają ubezpieczenia ta babka specialnie Cię postraszyla policja żeby sobie ego podbudowac pewnie te stluczone rzeczy odpisala na straty a to za co zaplacilas sama wzięła bo stan towaru by się zgadzal tym bardziej idź i zadaj zwrotu kasy w stresie dużo osób by zapłaciło jeszcze jak babka policja postraszyla teraz idź nie bądź głupia
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 11.01.2019 22:05
57 procent na TAK ?! P*erdolnijcie się w te puste cymbały, ona NIE MA OBOWIĄZKU płacić, za uszkodzony czy zbity towar, jeśli to był przypadek. Tym bardziej, jeżeli towar na półce nie był dobrze zabezpieczony. Natomiast gdyby zbiła to celowo ze złości, to musi wtedy zapłacić za to. Ciekawa jestem, czy te 57 procent downów zapłaciłoby za zbity towar w sklepie. Sp*erdolilibyście i tyle by was widzieli ,hipokryci.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 11.01.2019 21:12
zle zrobiłas, było olać
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 11.01.2019 20:23
duże sklepy są ubezpieczone na takie straty, gdyby to był maly, lokalny sklepik to bym się dogadała z właścicielką, żeby nie poniosła strat. ale supermarket? pieprzyć
odpowiedz

Polecane dla Ciebie