Nienawidzę, kiedy ludzie zdrabniają moje imię. Mam powód?

Autorka listu nie chce być traktowana protekcjonalnie. Nie jest już małym dzieckiem.
Nienawidzę, kiedy ludzie zdrabniają moje imię. Mam powód?
fot. Unsplash
07.12.2018

Przez pierwszych 10 lat życia jakoś mi to nie przeszkadzało. Później jeszcze to akceptowałam, ale już mi coś zgrzytało. Od momentu, kiedy zaczęłam liceum, nienawidzę kiedy ktoś zdrabnia moje imię. Moja rodzina i najbliżsi znajomi to wiedzą, ale inni odruchowo mnie wnerwiają.

Zobacz również: Nigdy nie zdrabniaj imion w ten sposób. Ich właścicielki tego nienawidzą

Bo to podobno naturalne i nie powinnam się obrażać. W końcu nie chcą źle, a skoro zmiękczają, to mnie lubią. Jasne, nawet to rozumiem, ale nie mogę znieść tego brzmienia. Otrzymałam po narodzinach imię Zuzanna i tak chcę być nazywana.

Nie żadna Zuzia, bo już dawno skończyłam przedszkole.

Kiedy to słyszę, wtedy czuję się traktowana protekcjonalnie. Właśnie jak mała, trochę głupia dziewczynka, której trzeba słodzić. Mając 24 lata naprawdę czuję się i chyba wyglądam jak dorosła kobieta, Także nie rozumiem tego zwyczaju i nie mam zamiaru go akceptować.

Zobacz również: Jak NIE POWINNAŚ zdrabniać imienia swojego faceta?

Czasami to ignoruję, ale zdarza mi się podchwycić temat. Wtedy pozwalam sobie na komentarz w stylu "Zuzia skończyła się w 2000 roku" albo "w dowodzie mam inaczej". Ludzie się uśmiechają i dalej nie widzą problemu. Przecież zdrobniała forma to wyraz sympatii.

Może i tak, ale również traktowania drugiej osoby mało poważnie. Ja nie potrafiłabym nazwać dorosłego faceta Wojtusiem albo kobiety Paulinką. Tego wymaga kultura i szacunek. Mając ćwierć wieku na karku chyba powinnam na to zasługiwać.

Czy Waszym zdaniem słusznie się wściekam?

Zuzanna

Zobacz również: Najbardziej znienawidzone zdrobnienia. Właściciele tych imion tego nie znoszą

35 % tak
65 % nie
Nie uwierzysz, co ukrywa za telefonem. To źródło jej ogromnych kompleksów
Nie uwierzysz, co ukrywa za telefonem. To źródło jej ogromnych kompleksów - zdjęcie 1

Polecane wideo

Komentarze (16)

Ocena: 4.88 / 5
gość (Ocena: 5) 09.12.2018 20:52
Z pewnymi imionami tak jest (szczególnie tymi długimi albo brzmiacymi oficjalnie) - Magdalena zostaje Magda, Zofia - Zosia (babcia Zosia, pani Zosia), Katarzyna - Kasia. Zuzia jest lekko dziecinne, ale Zuzanna brzmi formalnie. Znajomi powinni wiedzieć jak do Ciebie mówić (np moi znajomi raczej mojego nie zdrabniaja ale rodzina już tak).
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 09.12.2018 10:36
mnie ludzie ciagle nazywaja Aleksandra, a ja lubie Ola :)
odpowiedz
Urszula (Ocena: 5) 08.12.2018 18:42
ja tez nie lubie zdrobnień, a już do pasji doprowadza mnie, kiedy dorosle kobiety przedstawiają się np. Basia jestem. Nie cierpie jak się mnie nazywa Ula, Ulenka, Ulka itp. Urszula jestem!
zobacz odpowiedzi (3)
Zuzia (Ocena: 5) 08.12.2018 10:30
mam 26 lat i ciągle jestem Zuzią i uważam że to słodkie :) chociaż miała etap gdzie strasznie tego nie lubiłam ale teraz uważam ze to żaden wstyd :)
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 07.12.2018 21:45
Chyba masz jakiś kompleks na punkcie swojej dorosłości :D Jestem starsza od Ciebie i to raczej normalne, że w pracy często mówią do mnie Asiu ew. Pani Asiu. Sama używam zdrobnień wobec współpracowników np. Krzysiu albo Gosiu - chociaż mają po 40-50 lat. Inaczej jak ktoś wyraźnie sobie tego nie życzy ale to wystarczy powiedzieć "nie za bardzo lubię Zuzia, źle mi się kojarzy itd." ludzie, którzy darzą Cię sympatią będą się zwracać do Ciebie tak jak sobie tego sama zażyczysz i tyle.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie