Czy przyjąć sakrament bierzmowania? Rodzice dali mi wolną rękę

Emilia boi się, że podejmie złą decyzję i będzie jej przez całe życie żałować.
Czy przyjąć sakrament bierzmowania? Rodzice dali mi wolną rękę
fot. Unsplash
09.11.2018

Jestem ochrzczona i jakoś mnie to nie rusza. U komunii też byłam, bo chciałam dostać prezenty. Z bierzmowaniem jest trochę inaczej. Już nie jest się małym dzieckiem i decyzja powinna być przemyślana. Wiecie co? Im dłużej się zastanawiam, tym bardziej nie wiem.

Zobacz również: Rzeczy, przez które ksiądz może wyrzucić Cię z kościoła!

Udzielenie sakramentu zaplanowane jest na koniec kwietnia przyszłego roku. Chodzę już na jakieś nauki, ale zupełnie nie chce mi się tego słuchać. Totalna nuda. Niepotrzebny stres i jeszcze będą nas z tego przepytywać.

Rodzice też mi nie pomagają. Jak zapytałam, co mam zrobić, to wzruszyli ramionami. Rób, co chcesz.

W tej chwili chętnie bym zrezygnowała, bo przynajmniej odpadną mi te spotkania. Do szczęścia mi to w ogóle nie jest potrzebne, bo z moją wiarą jest ostatnio krucho. W kościele jestem raz na kilka miesięcy. Zazwyczaj w Boże Narodzenie, Wielkanoc i ewentualnie na 1 listopada.

Zobacz również: LIST: „Nie zostanę chrzestną, bo ksiądz nie wydał mi zaświadczenia! Zachował się podle...”

Koleżanki mnie straszą, że mogę mieć problem ze ślubem. Ale czy ja chcę wziąć kościelny? Na razie w ogóle o tym nie myślę. Pytałam kiedyś o to księdza i formalnie bierzmowanie nie jest wymagane. Człowiek ma być ochrzczony. W razie czego zawsze można sobie załatwić papierek.

Sama powinnam wiedzieć, czego chcę, ale jakoś mnie to przerasta.

Potrzebuję Waszej rady. Czy osoby bez bierzmowania są w czymś gorsze? Czy wytyka się je palcami? Czy mają jakieś kłopoty w dalszym życiu? Bardzo mnie to ciekawi. No i konkretnie - czy przyjąć ten sakrament, skoro mi nie zależy?

Emilia

Zobacz również: LIST: „Siłą zaciągam 16-letnią córkę do kościoła. Jest za młoda, by mieć własne zdanie”

32 % tak
68 % nie
Nie uwierzysz, kto to. Polskie gwiazdy pokazały zdjęcia z komunii
Nie uwierzysz, kto to. Polskie gwiazdy pokazały zdjęcia z komunii - zdjęcie 1

Polecane wideo

Komentarze (10)

Ocena: 4.8 / 5
gość (Ocena: 3) 10.11.2018 00:08
Ja zrobiłam bierzmowanie, bo wiedziałam, że siostra planuje dzieci i już mi jojczyła, ze chce mnie na chrzestną przynajmniej dla jednego (szwagier ma siostrę to musimy się podzielić) I tylko po to.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 09.11.2018 14:05
Nauki do bierzmowania zaczęły się u mnie kiedy byłam w III gim. ale coś się przesunęło i uroczystość miała być rok później, kiedy byłam już w liceum. 16 lat. Nie potrzebowałam tego, nie chciałam. Rodzice mnie namówili - a moze kiedyś poznasz kogoś, komu będzie na kościelnym zależało - częsty argument. Byłam niby prawie dorosła ale głupia jak but i dałam się namówić. Poszłam do tego kościoła, stanęłam przed biskupem, nawet nie bylam wcześniej u spowiedzi, bo miało to dla mnie znaczenie 'pic na wodę, fotomontaż''. Dziś bym po prostu do bierzmowania nie podeszła, mam 32 lata i uważam, że bylo to niepotrzebe. Bardziej myślę o apostacji - wtedy był mój ostatni raz w kościele. I w życiu nie chciałabym faceta, któremu na kościelnym zależy, wierzący praktykujący albo co gorsza praktykujący olewający, taka mentalność nie jest mi po drodze. I moze jeszcze mam chrzcić dzieci, ciągać sie po kościołach, religiach? Po co? Niech to robią osoby dla których to ma znaczenie, a nie bo tradycja, bo wypada.
zobacz odpowiedzi (1)
settembrini (Ocena: 5) 09.11.2018 11:39
Nie mam bierzmowania i żyję. Dla zdrowia psychicznego zerwałem wszelkie kontakty z Kościołem. Prof. Tadeus Bartoś mówi, że Kościół „tworzy mentalność kolesiowską. Jest dziś najbardziej zdemoralizowaną i demoralizującą instytucją w kraju” Celem Kościoła jest ekspansja i poszerzanie wpływów. „Żeby ekspansja się udała, trzeba być atrakcyjnym. Potrzebne są elementy pozytywnie stymulujące. Mówienie, że chrześcijanie są dobrzy, mówienie o miłości. Tylko te hasła nigdy nie zostały zrealizowane. Ekspansja zawsze następowała przez przemoc. Mówienie, że wiara chrześcijańska rozprzestrzeniała się dzięki dobremu sercu świętego Franciszka, to są bajki”. Zdaniem prof. Bartosia, nauczanie o miłości to element autoprezentacji Kościoła, marketing za pośrednictwem którego Kościół fałszuje prawdę na swój temat.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 09.11.2018 10:39
mam bierzmowanie i nie jest ono potrzebne do niczego poza tym aby zostac chrzestnym/chrzestna. nie majac bierzmowania masz nielza wymowke zeby nia nie byc
odpowiedz
kociara (Ocena: 5) 09.11.2018 06:49
Zrób tak jak sama uważasz :) To twoje życie a opiniami innych się nie przejmuj.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie