Opłacam córce akademik i daję 1000 zł kieszonkowego. Czy to jej wystarczy?

Hanna zastanawia się, czy dziewczyna będzie w stanie wyżyć za taką kwotę.
Opłacam córce akademik i daję 1000 zł kieszonkowego. Czy to jej wystarczy?
fot. Unsplash
03.10.2018

Zaskoczyły mnie najnowsze wyliczenia dotyczące finansów studentów. W moich czasach, a studiowałam 20 lat temu, człowiek chodził głodny i nosił stare ciuchy. Teraz młodzi wszystko mają. Pytanie tylko - skąd? Jakoś nie chce mi się wierzyć, że od pierwszego roku zarabiają. A 2 tysiące od rodziców to chyba nie dostają. Albo żyję w innym świecie i to faktycznie norma?

Zobacz również: Polski student potrzebuje 1900 zł miesięcznie, żeby przeżyć. Oto jego wydatki

Temat jest dla mnie bardzo aktualny, bo córka właśnie rozpoczyna studia w innym mieście. Nie dość, że stresujące, to jeszcze kosztowne. Na wyjazd potrzebowała mnóstwo rzeczy, które oczywiście kupiliśmy z mężem. Tylko zastanawiam się, co dalej...

Opłacamy jej akademik. Ma też wykupić sobie karnet w barze mlecznym, żeby codziennie jeść coś ciepłego.

Poza tym ma otrzymywać od nas 1000 zł miesięcznie na przeżycie. Bogatsza o tę wiedzę zastanawiam się, czy jej to wystarczy. Mieszkania i wyżywienia w to nie wliczam, ale przecież dziewczyna w tym wieku ma różne potrzeby. Ubrania, książki, kosmetyki, wyjście ze znajomymi. Nie oszukujmy się - imprezy i randki pewnie też.

Zobacz również: Ile trzeba zarabiać, by godnie żyć? Polakowi na przeżycie wystarczy 1467 zł

Mnie się wydawało, że to wystarczająca kwota. Ona już zaczyna kręcić nosem. Bo to duże miasto, wszystko droższe, tyle możliwości, codziennie coś się dzieje, trzeba jakoś wyglądać. Jeszcze jednego miesiąca tam nie przeżyła i już jej brakuje.

Potrzebuję oceny z pierwszej ręki. Jako kobieta w średnim wieku być może nie ogarniam do końca współczesnego życia młodych ludzi.

Czy 1000 zł to rozsądne kieszonkowe dla studentki? Oczywiście nie wliczając akademika i za jedzenie też jej chyba dodatkowo zapłacimy.

Hanna

Zobacz również: Ona dostaje minimalną pensję. Teraz zdradza, jak żyje się za 1500 zł miesięcznie

91 % tak
9 % nie

Polecane wideo

Zrozpaczone klientki pokazują, co kupiły w Internecie. To nie tak miało wyglądać
Zrozpaczone klientki pokazują, co kupiły w Internecie. To nie tak miało wyglądać - zdjęcie 1
Komentarze (7)
Ocena: 4.71 / 5
studentka większego miasta (Ocena: 3) 03.11.2018 00:50
Ja wiedząc, że mama nie ma żadnej finansowej możliwości wsparcia mnie pracowałam już w liceum i w wakacje i w czasie szkolnym po lekcjach/weekendy i odkładałam pieniądze. Potem studia i praca równocześnie. Bezczelne dziecko skoro nawet rodziców chce tak naciągać na kasę i to na takie kwoty
odpowiedz
studentka pw (Ocena: 5) 13.10.2018 23:50
studiuje w warszawie, mieszkam w akademiku, i żyje za 1000 zł, nie oszczedzajac
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 11.10.2018 13:38
Mam tylko mamę i nigdy bym jej nawet nie poprosiła o opłacenie akademiku, a co dopiero takie kieszonkowe. Strasznie roszczeniowa ta dziewczyna...
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 03.10.2018 19:36
Dostawałam 600/650 zł i zupełnie starczyło plus na akademik, oczywiście jak potrzebowałam na jakieś droższe ubrania lub książki to mama dodatkowo mnie wspierała.
odpowiedz
Aaa (Ocena: 5) 03.10.2018 08:55
Ja dostawalam 450- 550 zl na jedzenie bilety do domu I miesieczny , imprezy, ksero, ciuchy. Jasne imprezy to raczej domowki z domowym zarciem I chipsami z biedry, a ciuchy z promocji lub w sklepie z uzywana odzieza, ale nie narzekalam
odpowiedz

Polecane dla Ciebie