Bogaty mąż odszedł do innej, a ja zostałam z niczym. Czy powinien utrzymywać mnie po rozwodzie?

Kobieta z dnia na dzień została bez środków do życia. Podobno nie ze swojej winy.
Bogaty mąż odszedł do innej, a ja zostałam z niczym. Czy powinien utrzymywać mnie po rozwodzie?
fot. Unsplash
14.09.2018

Wydawało się, że los się do mnie uśmiechnął. Miałam za sobą dość trudną relację z facetem, który delikatnie mówiąc - w pewnym momencie zaczął mną gardzić. Pozbawił mnie resztek pewności siebie. Przez niego nie wierzyłam, że kiedykolwiek coś mi się uda. Wkrótce później poznałam K. Zaprzeczenie tego poprzedniego.

Zobacz również: Wszyscy współczują tej pannie młodej. Chodzi o wygląd jej męża

Przystojny, szarmancki, zaradny, dobrze ustawiony. Nie szukałam sponsora, bo to nie w moim stylu, ale imponowało mi na pewno, że żyje na takim wysokim poziomie. Marne szanse na to, że będziemy razem. Ja biedna jak mysz kościelna i zakompleksiona, a on taki hej to przodu.

A jednak coś zaiskrzyło i po kilku miesiącach znajomości nawet się oświadczył. To był na pewno najlepszy dzień w moim życiu.

Nie dlatego, że złapałam bogacza i od teraz mogę nic nie robić. Ja go autentycznie kochałam i chciałam przy nim zapracować na własne nazwisko. Zanim jednak zaczęłam realizować swój plan - po niecałym roku coś zaczęło się psuć. Standardowa sytuacja: oddalał się ode mnie, ciągłe delegacje, sprawy do załatwienia na mieście.

Najważniejsza z nich miała na imię J. To z nią mnie zdradzał i do niej ostatecznie odszedł. Jestem zdruzgotana, bo walczyłam o ten związek z całych sił. Teraz nie dość, że znowu jestem sama i przerażona, to na dodatek zostałam z niczym. Odebrał mi wszystko.

Zobacz również: Tą historią żyje cały Internet. Para rozstała się... 4 dni przed ślubem!

Twierdzi, że nic mi się nie należy, bo niczego nie wniosłam do tego małżeństwa. Tylko brałam.

Ale co miałam robić, skoro on mnie przekonywał, że tak powinno być? Sprzeciwiał się temu, żebym pracowała. Wolał mieć kobietę w domu, myśleliśmy też o dzieciach. Zamiast tego mamy wyznaczoną datę rozwodu. Pierwsza rozprawa już wkrótce.

Zaprzyjaźniona prawniczka poleciła mi, żeby udowodnić jego winę rozpadu związku i postarać się o alimenty. Okazuje się, że te wypłacane są nie tylko na dzieci. Byłej partnerce pozostawionej z dnia na dzień bez środków do życia też się coś należy.

Zwłaszcza, że żadnej intercyzy nie było i to przez niego byłam w ostatnim czasie tak niesamodzielna. Myślicie, że po tym wszystkim powinnam żądać od niego pieniędzy?

Z.

Zobacz również: Wyznanie Uli: „Mój facet za 2 tygodnie bierze ślub. Z narzeczoną, którą od roku przede mną ukrywał”

72 % tak
28 % nie
Nazwali ją najbrzydszą panną młodą na świecie. Nie uwierzysz, jak pięknie wygląda dzisiaj
Nazwali ją najbrzydszą panną młodą na świecie. Nie uwierzysz, jak pięknie wygląda dzisiaj - zdjęcie 1

Komentarze (5)

Ocena: 4.8 / 5
gość (Ocena: 5) 14.09.2018 16:17
Zawsze mnie zastanawia, dlaczego tacy bogaci faceci, z dobrą pracą, dobrym stanowiskiem biorą sobie za żony takie myszy kościelne bez niczego. Żeby mieć na kogo patrzeć z góry? Niech ktoś to mi wytłumaczy.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 14.09.2018 09:55
teoretycznie skoro to przez niego nie pracowała to przez jakiś czas powinien płacić jej alimenty, ale ciężko będzie to (w sensie to, że to przez niego) udowodnić w sądzie
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 14.09.2018 06:55
To bez sensu, najprawdopodobniej i tak by ci nie płacił więc nie zniżaj się do żebrania o parę złotych. Weź się w garść, jeśli masz coś w głowie i chęci do pracy to na pewno uda ci się stanąć na nogi
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 14.09.2018 05:06
Skoro faceci potrafią niepłacić alimentów na własne dzieci, to myślisz że facet będzie chciał utrzymywać dorosłą kobietę w dodatku byłą żonę bo jest niesamodzielna? Nie łudź się, bo nawet jeśli zostaną ci zasądzone alimenty, nigdy nie zobaczysz tych pieniędzy
zobacz odpowiedzi (1)

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo