Czy zapraszanie skąpych gości na ślub ma sens? Wesele przecież kosztuje

Aneta już teraz wie, że niczego od nich nie dostanie.
Czy zapraszanie skąpych gości na ślub ma sens? Wesele przecież kosztuje
fot. Unsplash
19.01.2019

Daleka jestem od przeliczania, co się w temacie wesela opłaca, a co nie. Nie zależy mi jakoś strasznie, żeby impreza się zwróciła. Oczekiwań wobec gości też konkretnych nie mam - niech każdy da tyle, ile uważa za stosowne. Ale jednak uważam, że z pustymi rękami przychodzić nie wypada.

Zobacz również: Nigdy nie zakładaj tego na wesele. To ogromna wpadka, o której mało kto pamięta

I tak sobie teraz myślę, wiedząc czego mogę się spodziewać, czy zaprosić na nasz ślub pewną parę. Pobieramy się w czerwcu, więc trochę czasu jeszcze mam, ale pytam już teraz.

To dość dobrzy znajomi, którzy żyją w swoim świecie. Wszystko ma być eko, bio, minimalistycznie i tak dalej. Alternatywne klimaty, matka natura, zdrowie i bycie zamiast posiadania. Nie mam nic przeciwko temu, a czasami wręcz mnie inspirują do zmiany myślenia.

W jednym temacie ich poglądy wyjątkowo mnie drażnią. Już kilka razy gościliśmy razem na weselach wspólnych przyjaciół i oni zawsze ostentacyjnie przychodzili z pustymi rękami. Twierdzą, że skoro ktoś ich zaprasza, to prezent byłby formą zapłaty. A za gościnę się nie płaci.

Zobacz również: Tradycje ślubne, których państwo młodzi szczerze nienawidzą

Mnie by było wstyd tak, ale uznawałam do tej pory, że to ich sprawa. Sami sobie wystawiają świadectwo. Teraz to dotyczy też mnie, bo jeśli ich zaproszę, to mogę być pewna, że złamanego grosza w kopercie nie dostanę.

Szczerze? Chociaż nie jestem materialistką i nie urządzam ślubu na kredyt, żeby go potem spłacać, to i tak czuję niesmak.

Dlatego biję się z myślami. Powinni się zjawić, bo to jednak dość bliscy znajomi. Ale z drugiej strony - kiedy wiesz, że w ogóle się do tej imprezy nie dołożą, to jakoś mi się odechciewa. Opcja, że ktoś im wcześniej przemówi do rozsądku odpada, bo oni zdania nie zmienią. Zaprosić ich?

Aneta

Zobacz również: „Obraziłabym się na miejscu panny młodej!”. Awantura o sukienkę na wesele

37 % tak
63 % nie
Nazwali ją najbrzydszą panną młodą na świecie. Nie uwierzysz, jak pięknie wygląda dzisiaj
Nazwali ją najbrzydszą panną młodą na świecie. Nie uwierzysz, jak pięknie wygląda dzisiaj - zdjęcie 1

Polecane wideo

Komentarze (16)

Ocena: 4.75 / 5
gość (Ocena: 5) 02.02.2019 01:40
Nie wyobrażam sobie przyjść na wesele z pustymi rękami, niezależnie od mojego światopoglądu. Za gościnę się nie płaci, ale wypada choćby kwiaty przytargać. Inna sprawa, że niektórzy mają powalone pod deklem. Są ludzie niezamożni, którym jednak wstyd przyjść z pustymi rękami, więc przynoszą np. prezenty rzeczowe. A potem para młoda obgaduje w internetach, że jak mogli bez koperty, itd...
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 22.01.2019 03:35
Nie, nie zaprosiłabym osób, które nie mają w ogóle klasy i przychodzą na takie uroczystości z pustą ręką. Nie oczekuje się od gości milionów w kopercie, ale drobny upominek i np. kartka z gratulacjami wypadałoby przynieść. Gdybym wiedziała, że oni robią takie świnstwa, nie zaprosiłabym ich i koniec.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 21.01.2019 08:52
Jeśli to dobrzy znajomi, to zaprosiłabym ich mimo dziwnego poglądu na temat prezentów. Po prostu też nic od was nie dostaną gdy przyjdzie pora na ich ślub.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 21.01.2019 01:44
Dlatego nie lubię ślubów. Mam płacić za to, ze wielmożni państwo raczyli mnie zaprosić? W życiu, to zwykłe żebractwo
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 20.01.2019 12:39
Powiem tak: nie chodzi tu o wartość prezentu ale o symbol. Jak dla mnie przyjście na wesele z pustymi rękami to brak kultury i wcale nie musi to być koperta. Wiadomo że jak młoda para płaci za wesele to nie po to żeby goście mi tę kasę oddali bo to gospodarze imprezy są jej fundatorami ale byłoby mi jakoś tak przykro gdyby gość nie przyniósł nawet kartki pamiątkowej z życzeniami czy butelki wina i nie chodzi tu o wartość prezentu. Mam taką znajomą, od czasów studiów na każdą imprezę przychodziła z pustymi rękami (a wiadomo jak jest na studiach - każdy pije to co przyniesie :) ) i usprawiedliwiała się że nie wiedziała co kupić albo że nie było sklepu po drodze. Pieniądze miała, tyle że wolała korzystać z cudzych
odpowiedz

Polecane dla Ciebie