22-latka na utrzymaniu rodziców. Czy to wstyd? M.

22-latka na utrzymaniu rodziców. Czy to wstyd? M.
12.05.2018

Jestem z beznadziejnej sytuacji... Poszłam na zaoczne studia, bo nie dostałam się na dzienne. Od początku pracuję, bo rodzice powiedzieli, że nie pozwolą mi bezczynnie siedzieć i chodzić na zajęcia tylko w weekendy. Od dwóch lat jestem w tej samej firmie i już dłużej tego nie wytrzymam. Wiem, że bezrobocie w moim mieście jest duże i jak zrezygnuję, to pewnie szybko niczego nie znajdę. Ale chyba nie mam wyjścia.

Cieszę się, że coś tam zarabiam, sama płacę za uczelnię i nie muszę o nic nikogo prosić. Nic więcej z tego nie wynika. Atmosfera w pracy jest tragiczna. Codziennie przełożeni mnie przekonują, że jestem beznadziejna i w każdej chwili mogą mnie zwolnić. Wiem, że tego nie zrobią, bo nikt naiwny nie zajmie mojego miejsca. Poza tym jestem na umowie śmieciowej.

Na razie mam ubezpieczenie, bo studiuję, ale na emeryturę nie odkładam. Po prostu nie chce mi się tam już chodzić.

Chciałabym do wakacji zamknąć ten rozdział. Zwyczajnie pójść do szefa i złożyć wypowiedzenie. Nie dostanę żadnej odprawy, nic mi się nie należy, ale mogę zniknąć z dnia na dzień. To są umowy wypisywane co miesiąc, więc mogę powiedzieć, że mnie nie ma i po sprawie. Naprawdę byłabym wtedy szczęśliwa i wreszcie spokojna. Dosyć mam tego toksycznego towarzystwa.

Ale co dalej? Tutaj mogę napisać to wprost – wiem, że rodzice mnie nie zostawią samej sobie. Oni mają pieniądze i spokojnie mogą mnie utrzymywać nawet do końca studiów. Tylko tak gadają, żebym się czymś zajęła. Gdyby doszło do sytuacji, że odejdę i pójdę na bezrobocie, to nie muszę się o nic martwić.

Tylko, czy to będzie fair w stosunku do nich? Szczerze mówiąc, to nawet o tym teraz nie myślę. Najważniejsze, to się uwolnić.

Nie chciałabym od razu zaczynać poszukiwań czegoś nowego, bo jestem już przemęczona. Marzy mi się odpocząć, spokojnie zdać rok i pomyśleć o pracy dopiero później. Czy to zły pomysł? Powtarzam, że dla nich finanse nie mają aż takiego znaczenia. Problemu nie będzie.

Wiem jak to brzmi i chociaż jestem prawie przekonana do swojego pomysłu, to są wątpliwości. Dlatego chcę Was zapytać o zdanie. Czy powinnam mieć przez to wyrzuty sumienia? Czy oni naprawdę mogą mnie w takiej sytuacji zostawić bez środków do życia? Ja w to nie wierzę, ale nie mogę być pewna. Jeszcze takiego numeru im nie wywinęłam.

Błagam o poradę. Już mi się robi słabo, jak pomyślę, że znowu muszę iść do tego koszmarnego biura...

M.

37 % tak
63 % nie

Komentarze (8)

Ocena: 5 / 5
gość (Ocena: 5) 13.05.2018 19:32
A nie pomyślałaś, by zmienić miejsce zamieszkania, np. na miasto w którym studiujesz i powoli coś sobie szukać związanego ze studiami? Przepuszczam, że masz oszczędności, więc miałabyś za co żyć do pierwszej wypłaty, opłacić pokój, kaucję. Ja tak zrobiłam, mieszkałam w mieście do 40 tys mieszkańców, pracy praktycznie wcale, pracowałam jako pokojowa w hotelu, studiowałam zaocznie we Wrocławiu i po zdaniu pierwszego roku zaczęłam tam rozsyłać CV. Najpierw był staż, płatny, a potem praca. Spróbuj. Jesteś na zaocznych, masz większe szanse na szybsze znalezienie czegoś w branży. Powodzenia.
odpowiedz
Julia28 (Ocena: 5) 12.05.2018 04:37
Ja majac 21 lat wyjechalam za granice i od tego czasu przez 7 lat jestem niezalezna od rodzicow pod kazdym wzgledem. Sama z przyszlym mezem wychowuje corke bez pomocy rodzicow i szczerze z reka na sercu to pisze nie zadzwonilam do mamy po chociazby jedna porade jak zajmowac sie corka po urodzeniu. Nigdy nie prosze o pomoc,a wrecz jest na odwrot to rodzice ciagle mnie sie dopytuja czy potrzebna jest mi pomoc np finansowa. Wracajac do problemu autorki listu to musze szczerze zaznaczyc,ze w Polsce mlodym po 20-roku zycia jest jeszcze trudniej sie usamodzielnic,niz bylo to za mojej "kadencji". Nawet jezeli znajda prace to zarobki sa takie,ze wiekszosci jest po prostu trudno z takiej wyplaty utrzymac mieszkanie nawet na wynajmie. To,ze pracujesz to jest duzy plus,bo na bezrobociu byla bys w jeszcze bardziej beznadziejnej sytuacji. Jezeli atmosfera w pracy jest zla to w miedzy czasie wysylaj cv w inne miejsca pracy,ale nie zwalniaj sie z tej obecnej pracy dopoki nie bedziesz w 100 proc pewna,ze dostalas sie do nowej pracy. Co do przelozonych w pracy to ja na twoim miejscu bym im powiedziala "ze za zatrudnianie pracownika na lewo grozi wysoka kara i ,ze powiesz,ze lamia twoje prawa pracownika",bo nawet jezeli pracujesz lub pracowala bys na czarno to masz pewne prawa w pracy-nikt nie ma prawa cie straszyc,wyzywac itp,bo to juz jest mobbing.
zobacz odpowiedzi (6)

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo