Czy oszukałam mojego męża? Nie powiedziałam mu przed ślubem, że nie chcę mieć dzieci. Dorota

Czy oszukałam mojego męża? Nie powiedziałam mu przed ślubem, że nie chcę mieć dzieci. Dorota
25.11.2017

Jesteśmy młodym małżeństwem. Pobraliśmy się kilka miesięcy temu i oczywiście cała rodzina trzyma teraz kciuki za nasze potomstwo. Ciągłe pytania, czy się staramy, kiedy się to stanie, bo rodzice chcą mieć wnuka i w ogóle. Strasznie wtedy cierpię, bo tak naprawdę nigdy nie rozmawiałam o tym z mężem. Gdyby znał moje zdanie, to pewnie by ze mną nie był.

Prawda jest taka, że ja chciałabym mieć dziecko, ale się boję, więc w ogóle nie biorę tego pod uwagę. Dla niego jest oczywiste, że kiedyś się doczekamy maluszka, a dla mnie to nic takiego. Dziwne, że nie odbyliśmy nigdy takiej rozmowy, ale się stało.

Ja jestem przerażona wizją porodu i chyba nigdy się nie zdecyduję.

Przeraża mnie dosłownie wszystko, co z tym związane. Nie wyobrażam sobie chodzenia z brzuchem. Bałabym się, że dziecku coś się dzieje, a ja tego nie wyczuję. Przytyłabym, pojawiłyby się rozstępy, nie miałabym na nic siły. Nie wiem jak z pracą i potem z wychowaniem. A największy strach odczuwam, kiedy wyobrażam sobie poród.

Niestety naoglądałam się filmików w Internecie i wiem jak to wygląda. Nie nazwałabym tego cudem narodzin. Raczej cudem, że kobieta jest to w stanie przeżyć. Wszystko rozerwane, jakieś wyciekające płyny, okropieństwo. Potem zazwyczaj nie dochodzi już do siebie i chodzi taka uszkodzona.

Ja nie chcę tak cierpieć. Chcę być sprawna, uprawiać seks, cieszyć się życiem i nic więcej.

Nie mam poczucia, że bez dziecka będę nieszczęśliwa. Może to przyjdzie z czasem. Ogólnie to chętnie bym pstryknęła palcami i miała już urodzonego i odchowanego malucha. Bez przeżywania wszystkiego po drodze. Inaczej to dla mnie temat nie do przejścia. Może byłabym dobrą mamą, ale zanim to się stanie, to trzeba się strasznie nacierpieć.

A może to znak, że w ogóle się do tego nie nadaję? Coraz częściej myślę, że powinnam postawić sprawę jasno. Dziecka nie będzie, jak chcesz, to odejdź, ja się nie zmienię. Bo tak w głębi duszy czuję.

Tylko nie wiem czy to normalne...

Dorota

80 % tak
20 % nie

Komentarze (20)

Ocena: 5 / 5
gość (Ocena: 5) 27.11.2017 13:35
Niestety nie mogę dodać komentarza pod opinią Anonima z godz. 12:36:30, więc piszę tak. Już dawno się tak nie uśmiałam! Uwielbiam czytać te problemy i komentarze na Papilocie! A już ten klituś bajduś z 12:36:30 to maks! "Ustaliliśmy z mężem, że jak nie będę chciała, to on odejdzie!". Autorkę tych słów tłumaczy jedynie to, że ma dopiero 25 lat i jest jeszcze bardzo niedojrzała i dziecinna:-)))))
zobacz odpowiedzi (3)
gość (Ocena: 5) 27.11.2017 12:17
Do wszystkich " mądrych" ta kobieta ma TOKOFIOBIĘ. Ja nadal na nią cierpię, są dni kiedy chcę mieć dziecko tu i teraz i takie kiedy popadam w paranoję ze mogę być w ciąży
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 27.11.2017 12:15
Dlaczego ludzie roszczą sobie prawo do wypytywania się o intymne sprawy o dzieci, karmienie :/
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 26.11.2017 12:36
Czy oszukałaś? Skoro nie rozmawialiście na ten temat to właściwie nie. Tylko jakim cudem nie ustaliliście tego przed to dla mnie spora zagadka. Jak macie kościelny to przecież musieliście się zdeklarować. Jak tylko cywilny to niby nie.. ale jak niby można tego tematu przed nie podjąć? Taka rozmowa to chyba powinna naturalnie wyniknąć na początku, przy podjęciu decyzji o sypianiu ze sobą (nie ważne czy się człowiek zabezpiecza czy nie). Też jestem młodą mężatką (pół roku po ślubie) i póki co nie chce dzieci jawi mi się to raczej jako odległa przyszłość, "że może kiedyś". Jestem młoda, ustawiam się zawodowo i jesteśmy w trakcie ogarniania własnego lokum. Za wcześnie na dzieci. Jednak przed ślubem ustaliliśmy z mężem, że jeśli będę pewna, że nigdy nie będę chciała zdecydować się na dzieci to on odejdzie. Ok, teraz mam 25 lat i nikogo nie dziwi, że chce poczekać a co jeśli za 5 czy 10 lat dalej nie będę czuć instynktu macierzyńskiego? Nie chcę nam marnować życia.
zobacz odpowiedzi (4)
gość (Ocena: 5) 26.11.2017 03:58
I dlatego tyle malzenstw sie rozpada, bo ludzie nie rozmawiaja przed o fundamentalnych sprawach…
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo