Czy zrobię z siebie pośmiewisko, jeśli zapiszę się na studia? Mam 36 lat... L.

Czy zrobię z siebie pośmiewisko, jeśli zapiszę się na studia? Mam 36 lat... L.
03.11.2017

Moje życie się ułożyło trochę inaczej, niż powinno, ale nie narzekam. Myślę, że na wszystko przyjdzie kiedyś pora i jeszcze niczego nie straciłam. Prawda jest taka, że zaszłam w ciążę bardzo młodo, bo na chwilę przed maturą. Potem wzięłam ślub, kilka lat później kolejna ciąża i przez ten czas byłam przede wszystkim żoną i mamą. Teraz pracuję, ale na pewno nie robię tego, co lubię. To zwykły handel, nic specjalnego. Chciałabym więcej i poważnie zastanawiam się nad kontynuacją nauki. Wtedy ze studiami się nie udało, to może teraz?

Nie jestem już dziewczynką i zdaję sobie z tego sprawę. Mam 36 lat, wiele za sobą, ale mam nadzieję, że także przed sobą. Gdybym teraz się zapisała na studia, to lekko licząc byłabym prawie 2 razy starsza od moich koleżanek z roku. Niby to nie jest problem, ale jednak trochę się tego boję. Nie chcę być traktowana jak mamuśka. Jako rówieśniczka też nie, ale wolałabym normalnie wejść do tej grupy i być w niej na równych zasadach. Boję się, że to niemożliwe.

Cały czas sobie wyobrażam, jakby to było. Wchodzę na pierwsze zajęcia, studenci myślą, że jestem ich wykładowczynią, a ja siadam w ławce. Zaczynają się szepty. Potem mówią do mnie na „pani”. Jak już mija trochę czasu, to dalej mnie traktują jako starszą panią. Boję się, że nie znajdziemy porozumienia i będę tam na uboczu. Trudno tak spędzić kilka lat, nawet jeśli chodzi o studia zaoczne. Chciałabym mieć do kogo zadzwonić z pytaniem, wymienić się notatkami i tak dalej. Nie chcę być tą staruchą.

Obawiam się też trochę, że wyjdę na nieudacznika. Bo kto to widział, żeby dopiero w takim wieku zaczynać studia? Trzeba to było zrobić kilkanaście lat temu. No i widzicie, zamiast się cieszyć, bo ja naprawdę chciałabym zrobić dyplom, to szukam powodów, dlaczego się nie zapisać. Tylko mam wrażenie, że ja nie przesadzam i może być źle. A co Wy o tym myślicie? Znalazłam uczelnię, na której zajęcia rozpoczynają się od semestru letniego, czyli od lutego.

L.

9 % tak
91 % nie

Komentarze (11)

Ocena: 5 / 5
gość (Ocena: 5) 03.11.2017 21:20
Nie, jedyne czego Ci nie polecam to próbowanie przyjaźni z 19-latkami. One mają zupełnie inny świat. U mnie na roku była kobieta po 40 i strasznie nam matkowała. To było najgorsze, co mogła zrobić, bo nie jest od pouczania nas, natomiast krytykowała nas za wszystko. Potrafiła chamsko skomentować zaręczyny jednej z dziewczyn, wyzywając ją od małolat które nic nie wiedzą o życiu itd... Na studia magisterskie już nie poszła, a ja trafiłam do grupy z inną kobietą w podobnym wieku- ta już była zupełnie inna- dało się z nią normalnie porozmawiać na wszelkie tematy, nikogo nie pouczała, po prostu utrzymywała z nami koleżeńskie stosunki. Moim zdaniem nikt nie będzie wcale traktował cię jak starszą panią, jeśli sama nie dasz im tego odczuć. A zdobywanie wykształcenie w takim czy innym wieku to zawsze powód do dumy, nigdy do wstydu.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 03.11.2017 15:12
Jaki wstyd? Od kiedy robienie pozytywnych rzeczy jest wstydem? Pamiętajcie: nauka, miłość i seks nie są zarezerwowane tylko dla młodych ludzi. Żyjmy w zgodzie z własnym sumieniem. :D
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 03.11.2017 11:54
Na moich studiach była pani w tym samym wieku i.. jej mama. Zapisały się dla siebie, uważam, że to było naprawdę super!
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 03.11.2017 11:05
Na moich studiach są takie kobiety też. Zależy też jaki tryb studiów wybierasz.Studiuje dziennie i zaocznie w tym samym czasie. Jeśli chodzi o dzienne to czy dla Ciebie byłoby to komfortowe ponieważ wiek jest +- ten sam. Natomiast na zaocznych jest mix różnych ludzi z różnych środowisk. Na tych zaoczny jest taka grupka kobiet po 40. Na początku było mi trochę niezręcznie bo nie wiedziałam jak się do nich zwracać: per pani czy per ty. Ale kiedy kazały do siebie mówić po imieniu to przełamało to lody. Owszem różnica wieku jest ale to tylko zależy od chęci , a młodzi ludzie na prawde są chętni. Takiej jednej pomagaliśmy zakładać konto na Facebooku etc. To nie jest tak jak myślisz. + tak jak tutaj poprzednicy się wypowiadali starsze osoby mają większą wiedzę, potrafią się błyskotliwie wypowiedzieć. (mam na myśli młode osoby też są inteligentne ale nie mają takiego doświadczenia życiowego). Nie ma czegoś takiego ,że alienuje się jakąś osobę bo każdy jest z innej bajki i wszyscy nawzajem staramy się dotrzeć. Jak zazwyczaj bywa tworzą się grupki pomiędzy osobami w podobnym wieku, ale nigdy w życiu nie słyszałam by ktoś wypowiadał się źle o osobach 30+, raczej powiedziałabym szacunek bo mają poważne życie, dzieci. A o czym moze powiedziec 25 latka? O pójsciu do pracy ew na impreze. Na początku kiedy chodziliśmy się integrować to nie było żadnych zgrzytów na tle wiekowym. Owe panie np opowiadały jak np. wyglądało dzieciństwo ich dzieci i my np. porównywaliśmy do naszego. Jeśli chodzi o aspekt prywatny to naprawde nie jest tak jak ty to sobie wyobrażasz. Powodzenia! :)
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 03.11.2017 10:45
U mnie na zaoczynych połowa ludzi jest 27+ jest nawet kilka pań które mają ok 45-46 lat. Nie ma się czego bać! I te panie właśnie uważane są za sympatyczniejsze, na wykładach zawsze potrafią błyskotliwie sie wypowiedzieć. +zgaduje że na pewno będziesz mieć jakieś rówiesniczki. Głowa do góry! :)
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo