Czy z takim podejściem do życia jestem skazana na samotność? K., 21 l.

Czy z takim podejściem do życia jestem skazana na samotność? K., 21 l.
01.11.2017

Mój problem polega na tym, że nie mogę sobie znaleźć faceta, bo ich odstraszam i to nie wyglądem, lecz swoimi ambicjami. Mam 21 lat, jestem teraz na 3 roku studiów licencjackich, później zamierzam iść na magisterkę, znaleźć pracę w zawodzie, wziąć ślub i mieć dzieci. Niby plany idealne, wszystko po kolei zaplanowane, ale jak zawsze przedstawię to jakiemuś facetowi, powiem czym się interesuję, co chcę robić w przyszłości i że dużo od siebie wymagam, to rozmowa zaraz robi się drętwa i później nic z tego nie wynika. 

Spotykałam się z jednym chłopakiem, któremu się bardzo podobało to, że jestem taka inteligentna, ambitna, zdyscyplinowana. Często mi to mówił, ale jego akurat zostawiłam, bo zauważyłam, że on mnie ceni tylko za to, a nie zauważa innych rzeczy. I nigdy nie zrobił pierwszego kroku, nigdy mnie nie pocałował, chociaż miał nie jedną okazję, nigdy nie chwycił za rękę czy jakieś inne gesty. Czułam, że go nie pociągam, że mu się nie podobam fizycznie, tylko intelektualnie i zerwałam kontakt. 

Od tej pory nadal nikogo nie mam, ponieważ zawsze się kończy tak samo. Kiedyś mój przyjaciel powiedział, że za dużo od siebie wymagam i za twardo stąpam po ziemi i tym odstraszam facetów. Nawet moi rodzice tak sądzą. Mówią, że jestem wyrachowana i że jeśli będę tak się zachowywała, to do końca życia będę starą panną. Ale ja inaczej nie umiem! Od dziecka miałam tak, że musiałam innym udowodnić, że też potrafię, że dam radę itd. Nigdy nie byłam jakąś kujonką, bo uczyłam się przeciętnie, lubię wyjść ze znajomymi na imprezę, zabawić się itd. Ale nie mogę sobie znaleźć stałego partnera. Nie wiem czy to ja za dużo wymagam od facetów czy co... 

Na pewno zwracam uwagę na wykształcenie faceta, na to czym się zajmuje i jakich ma znajomych. Chciałabym mężczyznę, a nie chłopczyka, którym musiałabym się opiekować, poprawiać jego błędy językowe, wstydzić się wśród rodziny i znajomych, który byłby po studiach - albo w trakcie, miał ambitne plany i dążył do nich - czy ja za dużo wymagam? A może za wysoko stawiam poprzeczkę? Jak myślicie? Bo jak na razie to trafiam na idiotów którzy są dobrzy „na raz” i nic więcej...

K.

38 % tak
62 % nie

Komentarze (8)

Ocena: 4.5 / 5
gość (Ocena: 5) 03.12.2017 11:19
Znajdziesz fajnego faceta ale musisz poczekać, twoi rówieśnicy chodzą jeszcze w pampersach a gdzie masz szukać teraz dojrzałego mężczyzny? Wszystko w swoim czasie. Kobiety takie jak ty zasługują na wyjątkowych mężczyzn, a za takimi trzeba się trochę porozglądać:)
odpowiedz
gość (Ocena: 1) 05.11.2017 00:25
miałam podobnie, poznałam odpowiedniego faceta jak miałam 22 lata. 4 lata jesteśmy razem i nadal nam się dobrze układa, więc cierpliwości!
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 02.11.2017 16:45
Ja mam taką kuzynkę-co prawda była mężatką ale były mąż ją zdradzał-następny partner ją nie szanował więc odeszła(był to baardzo bogaty facet).Teraz ma 43 lata i jest sama-mogłaby mieć partnera ale szuka opiekuńczego i z grubym portfelem.....
odpowiedz
SIOSTRA (Ocena: 5) 02.11.2017 13:06
O MATKO witaj bliźniaczko, mam tak samo....
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 02.11.2017 09:41
Zacznij szukać faceta normalnego, uczciwego, pracowitego, opiekuńczego etc. Jeśli skreślasz faceta bo nie jest po studiach albo nie jest w trakcie studiów to sory. Dziwne podejście. Ja zawsze starałam się wybierać faceta normalnego, zadbanego, nie z patologicznej rodziny, nie patrzyłam na to czy stiudiuje albo czy ma wielkie ambicje bo to nie jest wyznacznik fajnego faceta.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo