Czy wyjdę na konfidentkę, jeśli doniosę na koleżankę z pracy? Alicja

Czy wyjdę na konfidentkę, jeśli doniosę na koleżankę z pracy? Alicja
12.10.2017

Nie jestem donosicielką, ale to mi się już nie mieści w głowie. Nie po to haruję całymi dniami w pracy, żeby ktoś obok siedział, nic nie robił i zarabiał tyle samo, co ja. Szef popełnia błąd, że nas nie kontroluje, ale to jego pieniądze. Wydaje mi się, że powinnam mu powiedzieć, co wyrabia jedna dziewczyna z naszego biura. Kiedy szef pojawia się w pokoju, świetnie udaje zapracowaną, ale tak naprawdę godzinami bawi się przy komputerze!

Za każdym razem, kiedy obok niej przechodzę, ma otwartego Facebooka. Tłucze się po tej klawiaturze, bo z tyloma znajomymi musi akurat w tym momencie popisać. A jak nie, to jakieś gierki. Albo spadające klocki, które trzeba układać, albo ubieranie wirtualnych księżniczek. To jest żałosne! Nie obchodzi mnie to, że w tym wieku powinno się być trochę dojrzalszym, ale to, że w pracy w ogóle nie zajmuje się pracą!

W domu niech sobie ogląda słodkie kotki i rozmawia z przyjaciółeczkami. Nie moja sprawa. Ale jeśli ktoś jej płaci za czas spędzony w biurze, to niech go wykorzysta, tak jak powinna. Gdyby wszyscy się tak opieprzali, to szef by się zorientował. A tak, tylko ona wszystko olewa i jeszcze tego nie zauważył. Ciekawe co ona sobie myśli... Pewnie w środku śmieje się z wszystkich naiwniaków, którzy się przemęczają.

Zwróciłam jej kilka razy uwagę, żeby zajęła się robotą, bo zaczyna przesadzać. No to brała jakieś papiery, 15 minut je przerzucała, coś zadzwoniło na Fejsie i wróciła do głupot. Zupełny brak wstydu. Próbowałam namówić koleżanki, żebyśmy razem poszły do szefa w tej sprawie, to usłyszałam, że nie będą konfidentkami!

Ja już dłużej tego nie wytrzymam. Boję się reakcji tej dziewczyny, koleżanek z biura, a nawet samego szefa. Powinien docenić, że mu o tym mówię, ale przecież wcale nie musi... Może on też nie lubi „konfidentów”?

Wiecie dlaczego w Polsce jest tak kiepsko? Bo wszyscy się wszystkiego boją. Nie chcemy o niczym mówić, bo od razu potraktują to jako donos. A co Wy mi poradzicie?

Alicja

60 % tak
40 % nie

Komentarze (7)

Ocena: 5 / 5
anonim (Ocena: 5) 14.10.2017 02:25
w slusznej sprawie sie nie przejmuj ze doniesiesz chyba ze t corka prezydenta ze za siedzenie na dupie zarabia hajs , ja bym od razu zglosila, wkurza mnie jak ktos siedzi i nic nie robi, kazdy wybiera pace jaka lubi ja pracuje fizycznie i do tego ciezką nigdy nie krecilo mnie siedzenie za biurkiem, ja bym zainstalowala kamery w tym biurze i powinny byc jakies blokady na facebooki itp, , zglos i zasugeruj szefowi delikatnie problem
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 13.10.2017 06:57
też taką mieliśmy, nie dość że nic nie robiła to nagminnie się spóżniała (30 min dziennie było normą, a potem zaczęło dochodzić nawet do 2-3 godzin). Kilka osób zgłaszało i nic. Jak odszedł manager to zwolniła się sama wiedząc, że nowy już na coś takiego nie pozwoli.
odpowiedz
Anonimka (Ocena: 5) 12.10.2017 23:35
Wyślij do szefa anonimowy donos.
odpowiedz
anonim29 (Ocena: 5) 12.10.2017 19:40
nic nie mów nie donoś. Prędzej czy pózniej szef zauważy ze ona się nie wyrabia i to ona będzie mieć problemy a nie ty
zobacz odpowiedzi (1)
gość (Ocena: 5) 12.10.2017 17:50
Ja doniosłam na jedną, gdy kilka razy musiałam się tłumaczyć z tego, ze nie wykonałam swoich obowiązków (moja praca była zależna od jej pracy, a ona nie wywiązywała się ze swoich zadań). Nie żałuje, chociaż nic to nie dało. W ramach zemsty ta małpa porysowała mi auto. Monitoring wszystko wychwycił, ale nasze prywatne sprawy nie mogły wpłynąć na jej dalsze zatrudnienie w firmie, wiec oczywiście musiałyśmy dalej razem pracować. Dostałam za to zapis monitoringu i na drodze sądowej doszłam do odszkodowania za wyrządzone szkody. Wypowiedzenie z firmy złożyłam sama, bo nie zamierzałam rezygnować z premii i nagród ze względu na jakiegoś patentowanego lenia.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo