Mam 24 lata i od zawsze jestem sama. Czy to normalne? Aga

Mam 24 lata i od zawsze jestem sama. Czy to normalne? Aga
09.09.2017

Mam dopiero 24 lata. A może aż 24 lata? Czasami czuję się strasznie staro. Nie, nic mi nie dolega, ale wszyscy twierdzą, że w tym wieku powinnam być już w zupełnie innym miejscu. Być w szczęśliwym związku od kilku lat, planować ślub, myśleć o dziecku. U moich koleżanek tak to mniej więcej wygląda. A ja... Nie mam takich planów, ani marzeń. Nigdy nie miałam nawet chłopaka, więc co dopiero mówić o takich poważnych decyzjach. Nie wiem z czego to wynika, ale byłam, jestem i pewnie jeszcze będę sama.

Ciągle słyszę, że jestem ładna i sympatyczna. To dziwne, że nikogo nie mam. Może i dziwne, ale co mam na to poradzić? Jeszcze się taki nie trafił, więc co miałabym zrobić? Nie szukam nikogo na siłę, byle móc powiedzieć „mam kogoś”. Mnie to jakoś strasznie nie boli, bo wierzę, że kiedyś spotka mnie szczęście. Inni najwyraźniej nie mogą tego znieść

Każda rozmowa kończy lub zaczyna się od tego samego. Pytają mnie, czy WRESZCIE sobie kogoś znalazłam. Czy WRESZCIE przedstawię swojego chłopaka. Takie teksty słyszę od koleżanek, rodziców, a nawet własnej babci. Martwią się, że marnuję swoje życie, bo może jestem za bardzo wybredna. Usłyszałam nawet, że czas ucieka i jeśli czegoś z tym nie zrobię, to umrę jako stara panna. „I kto mi na starość poda szklankę wody?”. Litości!

Nie czuję się gorsza tylko z tego powodu, że nie znalazłam „szczęścia w miłości”. Mam to szczęście w swoich studiach, pracy, rodzinie, znajomych, podróżach. Nie siedzę w domu, nie płaczę do poduszki i nie poluję na byle kogo, byle kogoś mieć. Nie wiem dlaczego cały świat oczekuje ode mnie, że muszę mieć parę, bo inaczej będę nieszczęśliwa. Mam ochotę powiedzieć, żeby dali mi święty spokój i zajęli się swoim życiem.

Oczywiście, zastanawiałam się, dlaczego nigdy nie byłam blisko z żadnym chłopakiem. Na pewno jestem trochę nieśmiała. A jak się przełamię, to może wychodzę na zarozumiałą? Nie wiem, ale podobno każda potwora znajdzie swego amatora, więc kiedyś i na mnie przyjdzie czas. Nie zadręczam się „samotnością”, ale tym jak postrzegają mnie inni. Nic ich nie interesuje poza tym, że jestem SAMA.

Nie doprowadza mnie to do płaczu, ale na pewno odbiera pewność siebie. Niektórych ludzi zaczęłam unikać, bo z góry wiem, jaki temat poruszą. Mam się wszystkim tłumaczyć ze swoich wyborów? A może oni nie mogą znieść tego, że ktoś jest wolny i szczęśliwy równocześnie? Chyba, że powinnam się wstydzić i płakać...

Aga

59 % tak
41 % nie

Komentarze (14)

Ocena: 5 / 5
gość (Ocena: 5) 10.09.2017 21:18
Ja mam 23 lata i również jestem sama :D Nie widzę w tym nic dziwnego. Moja rodzina nigdy nie traktowała mnie z tego powodu źle, ani inaczej niż moje siostry które są w stałych związkach. Jasne czasem babcia zapyta czy mam jakiegoś kawalera, ale nikt nie traktuje mnie źle, kiedy mówię że nie. W ogóle mam bardzo wspierającą rodzinę. Moi rodzice na każdym kroku chwalą się znajomym moimi osiągnięciami itp. Jak czytam te komentarze to aż mi was żal, że macie takie chore relacje w domu.
odpowiedz
olok (Ocena: 5) 10.09.2017 12:53
Autorko calkowicie sie nie przejmuj bo nie ma czym. Na pewno jeszcze spotkasz kogos odpowiedniego dla siebie i bedziesz z ta osoba szczesliwa. Na dobre rzeczy dlugo sie czeka , wiec badz cierpliwa. Lepiej miec jednego porzadnego faceta w zyciu niz 10 byle jakich. Wiem co mowie bo niedawno zakonczylam 4 letni zwiazek. I powiem Ci ze wolalabym byc przez ten czas sama niz przechodzic to wszystko co teraz przechodze. Glowa do gory , piers do przodu :) !!!
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 10.09.2017 12:01
A ja mam 27 lat i też od zawsze jestem sama. Nigdy nie byłam na randce, nigdy się nie całowałam. Jestem normalna, sympatyczna, mam trochę znajomych. Przeciętnej urody, przeciętnej figury, ładnie się ubieram i maluję. Nie mam wielkich wymagań, nie mam właściwie żadnych. Jestem po prostu nieśmiała, dość wycofana, nudna i mało rozrywkowa, w ogóle nieciekawa dla facetów. Nie każdemu pisane jest kogoś mieć, nie każdemu pisane jest zaznać szczęścia w życiu. Już się z tym pogodziłam.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 10.09.2017 11:38
Nie ma nic złego, ani dziwnego w tym, że nigdy nie miałaś faceta. To, że ktoś nie wpisuje się w średnią krajową, nie oznacza, że jest gorszy. Ktoś tam niżej pisał o "zbyt dużych" wymaganiach, a to nie zawsze jest kwestia wymagań. Niektóre kobiety nie są zbyt kochliwe i nie lecą na co drugiego znanego im faceta. Czasem jest tak, że ktoś jest ładny, mądry, miły, fajny, ciekawy, dobty i generalnie nie ma się żadnych zastrzeżeń ani do wyglądu, ani do charakteru tej osoby, ale po porostu nie czuje się tej chemii. To co, ma wpakować się na siłę w związek z kimś, do kogo nie czuje nic poza ewentualnie zwykłą, czysto przyjacielską sympatią, tylko po to by kogoą mieć? Sorry, ale nie każda kobieta ma parcie na bycie w związku i nie dla każdej kobiety życiowym celem i ambicją jest posiadanie faceta.
odpowiedz
izabela (Ocena: 5) 09.09.2017 15:17
Droga Autorko :) czytając ten list czułam się, jakbym czytała swoją historię. U mnie jest dokładnie tak samo. Praca, staże, studia na najlepszym uniwersytecie w Polsce, masa znajomych i szereg zainteresowań - dla Rodziny to nic nie znaczy. Jestem całkowitym zerem, starą panną, kimś nie wartym uwagi tylko dlatego, że nie mam chłopaka. Rodzina nigdy nie zapyta" jak w pracy" albo " jak idzie na studiach?", jedyne co ich interesuje to czy W KOŃCU kogoś znalazłam. Jeśli odpowiadam że nie, to tracą mną zainteresowanie i nadal traktują jak czarną owce...Czuję, że mój brak faceta to dla Rodziców powód do wstydu, przy spotkaniu w szerszym gronie nigdy się mną nie pochwalą, wręcz zauważyłam że wstydzą się za mnie. Tak jakby jedynym wyznacznikiem sukcesu życiowego dla kobiety było posiadanie chłopaka...
zobacz odpowiedzi (3)

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo