Czy poszukać sobie faceta z większym przyrodzeniem? Sara, 25 l.

Czy poszukać sobie faceta z większym przyrodzeniem? Sara, 25 l.
22.06.2017

Wszędzie gadają, że rozmiar nie ma znaczenia, mały, ale wariat, liczy się technika i tym podobne frazesy. Ja też tak myślałam. Do czasu kiedy zbliżyłam się do mojego aktualnego chłopaka. Moi poprzedni partnerzy nie byli jakoś szczególnie obdarzeni, ale mieścili się w normie. Seks był fajny i wcale nie potrzebowałam do tego ponad 20-centymetrowej maczugi. Już 14 by wystarczyło. No, ale bez przesady! Coś muszę w sobie poczuć, żeby było mi dobrze. A teraz... Czasami nie wiem czy już robi swoje, czy może jeszcze nie.

Oczywiście głośno tego nie komentuję, bo by się załamał. Na pewno zdaje sobie sprawę ze swojego kalectwa, więc po co go dobijać. Sama nie wiem jak do tego podejść. Jest naprawdę przystojnym chłopakiem, wysportowanym, ze zniewalającym uśmiechem. Do tego ma dużo oleju w głowie, świetnie mi się z nim rozmawia, ma szerokie horyzonty... Myślałam, że się w nim poważnie zakochałam, ale teraz już sama nie wiem. Przecież bez normalnego seksu nie da się stworzyć związku!

Można mówić, że seks to nie wszystko, a z powodu małego penisa nie powinnyśmy odrzucać kogoś tak wartościowego. Ale to tylko gadanie. Czysta teoria. W praktyce każda na moim miejscu czułaby się fatalnie. Ciągłe niespełnienie jest frustrujące i nie da się tak żyć przez wiele lat. Nie wiem czy takim maluszkiem byłby w stanie mnie zapłodnić, nie mówiąc o zwyczajnej satysfakcji.

Wiem, to podłe, że tak mówię, ale kto tego nie przeżył, ten może mnie tylko oceniać... A ja naprawdę chciałabym sobie z tym jakoś poradzić. W powiększanie przyrodzenia nie wierzę, bo jemu przydałoby się dodatkowo jakieś 6-8 cm, żeby w ogóle było o czym mówić. Jakoś nie mogę się przekonać, że nie powinnam go oceniać przez pryzmat jego rozporka. Uwielbiam spędzać z nim czas, za dnia czuję się z nim fantastycznie, ale potem przychodzi noc i znowu mogiła...

Nie chodzi mi o to, że nie uważam go za męskiego. Cała reszta jest jak najbardziej w porządku. Gdyby seks wygląda tak jak trzeba i przynosił mi satysfakcję, to nie powiedziałabym o moim facecie złego słowa. Mówiąc szczerze, to teraz chodzę niedopieszczona, wściekła i zdenerwowana.

Mogłabym z nim o tym porozmawiać, w końcu on też ma oczy. Ale co by to dało? Przecież to nie jego wina, a skutecznego sposobu na wzrost przyrodzenia chyba nie ma... Jestem bezradna!

Sara

51 % tak
49 % nie

Komentarze (9)

Ocena: 4.56 / 5
gość (Ocena: 5) 22.06.2017 23:33
DOSKONALE CIĘ ROZUMIEM!!! Mam taki sam problem. To Twój facet ile ma cm, 8? Mój ma 15 cm (czy to mało wg was?), ale nie to jest problemem. Jego przyrodzenie jest bardzo cienkie. Mogłoby być trochę grubsze, bo naprawdę mało czuję. Ile muszę nakombinować i nagimnastykować (JA nie on), żeby coś czuć, to chyba wszystkie fit blogerki tyle nie gimnastykują się... A najgorsze jest właśnie to, że mówi, ze chce żebym była jego żoną ;/ myślę sobie wtedy - ja mam całe życie nic nie czuć? NIE! a przecież nie chcę go zdradzić, a boję się że w końcu do tego dojdzie
zobacz odpowiedzi (2)
A (Ocena: 5) 22.06.2017 14:36
Też się przez chwile spotykałam z chłopakiem, który miał bardzo małego członka. Nic nie wyszło z tej relacji, ale z innego powodu. Choć wydaje mi się, że to niestety i tak stanęłoby nam na przeszkodzie. Jak wchodził to w ogóle nic nie czułam. Wiele pozycji odpadało. Jeśli teraz CIę to tak frustruje, to zapewne z czasem będzie tylko gorzej.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 22.06.2017 10:51
Mój mąż mam wybitnie mało w majtkach, ale on doskonale od początku wiedział, jak sobie radzić z tym problemem. Przed pierwszym seksem szczerze ze mną rozmawiał, byłam przygotowana na to. Stosuje specjalne nakładki na penisa, jest mistrzem minetki, umie posługiwać się dłońmi. Co więcej: z czasem, dzięki różnym technikom nauczyliśmy sie oboje, jak sprawić mi satysfakcję i bez tego wszystkiego zwykłym stosunkiem. Ale to wymagało szczerości, rozmów, chęci, ale przede wszystkim MIŁOŚCI.
odpowiedz
Ja (Ocena: 1) 22.06.2017 10:31
Może np. zacznij ćwiczyć mięśnie kegla, żeby bardziej się na nim zaciskać (zawsze widzicie winę w facecie, ale nie w sobie), spróbujcie innych pozycji, są takie które sprawdzają się tylko dla dużych i takie tylko dla mniejszych członków i oczywiście, niech facet będzie świadomy, że nie dochodzisz (jeśli udajesz, to pozdro), wprawi ręce w ruch, niech doprowadzi Cie oralnie albo cokolwiek. Najlepiej kurcze smęcić w internetach zamiast porozmawiać i spróbować poprawić sytuację.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 22.06.2017 09:34
Mogę napisać tylko że współczuję, byłam w takiej sytuacji, tylko juz na poczatku znajomosci (miesiac, dwa) powiedzialam co jest grane, cierpiał ale zrozumiał, teraz jestesmy znajomymi juz od 4 lat, dalej nie moze sobie znalezc dziewczyny. To niesprawiedliwe ze niektorych tak los pokaral.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo