Kiedyś usunęłam ciążę. Czy utrzymywać to w tajemnicy? Katarzyna, 32 l.

Kiedyś usunęłam ciążę. Czy utrzymywać to w tajemnicy? Katarzyna, 32 l.
17.06.2017

Szanowna Redakcjo,

nie jestem już młoda, mam za sobą wiele przeżyć, niektóre bardzo przykre. Powinnam się z tym wszystkim jakoś uporać, żyć dalej i wiedzieć, co robić. A tak wcale nie jest. Wiele lat temu zbłądziłam, zrobiłam głupstwo, podjęłam poważną decyzję. Nawet nie wiem jak to nazwać, bo sama mam wątpliwości. Byłam ze swoim pierwszym chłopakiem, oczywiście odebrało mi rozum i wpadliśmy. A raczej ja wpadłam, bo on umywał ręce.

O wszystkim dowiedzieli się jego rodzice. Moi do dzisiaj o tym nie wiedzą. Tłumaczyli mi, że jestem za młoda na macierzyństwo, że trzeba coś z tym zrobić, pomogą mi z tym problemem. I pomogli, bo sfinansowali zabieg przerywania ciąży. Aborcja przeszła bez komplikacji, nikt tego nie zauważył. Znowu mogłam być zwykłą nastolatką, a nie ciężarną dziewczyną, której życie za chwile się zmieni. Mój mąż nie ma o tym pojęcia.

Jesteśmy razem od kilku lat i jest naprawdę dobrze. Jest miłość, wsparcie, szczerość. Ale szczerość mocno ograniczona. Mogę powiedzieć mu o wszystkim, tylko nie o wpadce i przerwaniu ciąży. Chociaż sama myślę, że to była dobra decyzja, nie wiem jak on by na to zareagował. Kilka razy słyszałam jak komentował doniesienia mediów na temat kobiet, które to zrobiły. Nie były to miłe słowa. 

I teraz jego ukochana żona ma mu powiedzieć, że sama się wyskrobała? Że zabiła, zamordowała dziecko? On tak to pojmuje. Ja mam zupełnie inne zdanie i bronię prawa wyboru każdej kobiety. Strasznie się boję tego, jak on zareaguje. Zaczęliśmy się starać o dziecko i nie wiem, czy zabieg nie wpłynął jakoś na możliwość zajścia w ciążę. Nawet jak się uda, to może kiedyś wyjść u lekarza. On pewnie będzie ze mną chodził na każdą wizytę.

Z jednej strony nie mam wyrzutów sumienia, bo to było najrozsądniejsze wyjście, z drugiej mam męża, który może tego nie zrozumieć. Jest facetem, inaczej wychowanym i tak dalej. Czasami mam straszną ochotę zrzucić z siebie ten ciężar, powiedzieć wprost i poczekać na to, co zrobi. Kilka razy zbierałam się w sobie, ale odwaga nie jest mocną stroną.

Co zrobiłybyście na moim miejscu? Mam to zostawić do końca życia tylko dla siebie? W głębi duszy chcę być z nim w pełni szczera, ale to nie jest takie proste.

Katarzyna

60 % tak
40 % nie

Komentarze (2)

Ocena: 5 / 5
gość (Ocena: 5) 17.06.2017 01:18
Jezeli masz taka potrzebe, to mozesz to sobie nawet napisac na czole, ale PO CO? :P To i tak niczego nie zmieni, bo czasu nie cofniesz.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 17.06.2017 00:51
Ciężka sprawa, ale jakbym miała o tym powiedzieć, to powiedziałabym przed ślubem. Teraz to trochę po ptokach.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo