Postanowiłam nie jechać na święta do domu i spędzić Wigilię sama. Dobrze robię? A.

Postanowiłam nie jechać na święta do domu i spędzić Wigilię sama. Dobrze robię? A.
13.12.2016

Zaznaczę najpierw, że nie jestem jakimś dzikusem i samotnikiem. Uwielbiam towarzystwo innych ludzi i kocham swoją rodzinę. Po prostu przeżywam trudne chwile i potrzebuję czasu na to, żeby się otrząsnąć. Świętego spokoju. Bez zadawania pytań, dziwnych spojrzeń, współczucia i pocieszania. A na tym się skończy, jeśli pojadę na Boże Narodzenie do rodziców. Wigilia na 20 osób, pierwszy i drugi dzień to kolejne odwiedziny. Ja miałabym tam siedzieć i opowiadać o swoim nieszczęściu.

Wszyscy dobrze wiedzą, co mnie spotkało. Wyjechałam z mojej miejscowości, bo się zakochałam. Byłam świeżo po studiach, żadnych innych zobowiązań, więc mogłam zaczynać od nowa. Sielanka nie trwała długo, bo po 1,5 roku on mnie zostawił. To wydarzyło się zaledwie kilkanaście dni temu. Postanowiłam zacisnąć zęby i nie wracać z podkulonym ogonem. Zamieszkałam ze znajomą, mam pracę i próbuję odzyskać równowagę.

 

Wiadomo, że jeszcze nie doszłam do siebie i to się jeszcze długo nie zmieni. Byłam strasznie zaangażowana w ten związek i zwyczajnie przeżywam żałobę. A to trudne w gwarnym domu. Zwłaszcza w święta, które miałam spędzić z miłością mojego życia.

Dlatego doszłam do wniosku, że w tym roku odwołuję Boże Narodzenie. Przynajmniej dla siebie. Zostanę sama w mieszkaniu, będę mogła pozbierać myśli, popłakać, upić się. Cokolwiek. Byle nie musieć z nikim gadać i sztucznie się uśmiechać.

Mimo wszystko mam wątpliwości. Myślicie, że tego pożałuję?

A.

61 % tak
39 % nie

Komentarze (13)

Ocena: 4.69 / 5
gość (Ocena: 5) 23.12.2017 15:42
A ja rozumiem. Straciłam ciążę w 4 miesiącu... Święta czas zadumy, rodzinnych spotań. A moja mama mi mówi, żebym się ogarnęła kiedy popłynęła mi łza. Wszyscy w koło weseli, uśmiechnięci tylko ja nadąsana i załzawiona. Ale nikt nie wiedział jakie te tzw rodzinne święta sprawiały mi ból. Ból po utraconym dziecku... Nie wytrzymałam dłużej i po prostu poszłam do siebie do domu...
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 14.12.2016 11:16
Chłopak cie rzucił i z tego powodu wypinasz się na rodzine? Aleś ty durna:D
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 13.12.2016 22:00
jakby umarl to bym zrozumiala ale jak sie rozstalas to tym bardziej powinnas zpodniesioną glową jechac na swieta.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 13.12.2016 19:12
Przykro, ze nie umiesz w trudnych chwilach porozumieć, się z rodzinom .Ja w takich chwilach potrzebuje ich bardzo. A tak naprawdę nie wyobrażam sobie swiat bez rodzicow ,siostry, babci itd. W moim domu swieta, to wspaniale chwile spędzone rodzinnie i nie może być inaczej.
odpowiedz
ksantypa (Ocena: 5) 13.12.2016 13:18
Jeżeli czujesz, że właśnie teraz potrzebujesz być sama i wizja spędzenia świąt w tak licznym gronie Cię przerasta, to zostań w domu. Tak po prostu. Komuś będzie przykro? Trudno. Tobie byłoby przykro, gdybyś przez dwa dni musiała zmuszać się do uśmiechu i rozmów o niczym. Pamiętaj - Twoi najbliżsi Cię kochają, więc zrozumięją Twoją decyzję. Za kilka miesięcy będzie Wielkanoc, za rok kolejne Bożenarodzenie, jeszcze zdążysz ze wszystkimi poświętować - ważne żebyś sama tego chciała.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo