Moja mama twierdzi, że jestem ŁATWA. Ma prawo tak mówić? Kaśka

Moja mama twierdzi, że jestem ŁATWA. Ma prawo tak mówić? Kaśka
29.11.2016

Zawsze byłam nieśmiała. O chłopaku mogłam sobie tylko pomarzyć, bo nie miałam odwagi się do żadnego odezwać. A jak odzywał się chłopak, to ja paliłam się ze wstydu. Dlatego do niedawna nie miałam nikogo bliskiego. Niedawno to wszystko się zmieniło, bo zaczęłam studia, poznałam nowych ludzi i bardzo się otworzyłam. Tak bardzo, że pewnego pięknego dnia przyprowadziłam do domu Darka.

Rodzice nie mogli uwierzyć. Przedstawiłam go jako MOJEGO CHŁOPAKA. Cudem mi to przeszło przez gardło, ale byłam z siebie dumna. Wreszcie nie jestem ostatnią samotną osobą i nikt mnie nie będzie pytał, co się ze mną dzieje. Potem to się jakoś rozleciało i zostałam sama.

Wiedziałam już, że długo nie wytrzymam i chcę się z kimś związać. Tak trafiłam na Krzyśka, którego moi rodzice też poznali.

Nasz związek trwał trochę dłużej, ale z nim też się rozstałam. A tak naprawdę, to on mnie rzucił, ale rodzicom powiedziałam co innego. Nie muszą znać szczegółów. Dwa tygodnie temu dowiedzieli się o zerwaniu, a tu pojawiam się z kolejnym. Nawet trudno powiedzieć, żeby to był mój chłopak. Raczej dobry przyjaciel. I wiecie co? Zamiast cieszyć się z tego, że córka wreszcie jest śmiała i poznaje ludzi, to mnie spotkało najgorsze.

W kłótni, a sprzeczam się z mamą o byle pierdołę i szybko nam mija, usłyszałam, że jestem ŁATWA! Zmieniam chłopaków częściej, niż skarpetki, nie szanuję się i ona kompletnie nie wie, co się ze mną niedobrego dzieje. Poczułam się jak śmieć. Nie zrobiłam niczego złego. Próbowałam tylko żyć normalnie. A tu się okazuje, że to brak szacunku do siebie. Zaraz usłyszę, że jestem ladacznicą.

Nie miałam nikogo – źle, bo jestem dziwna, skrzywiona psychicznie i niezaradna. Mam – źle, bo nie znam swojej wartości i podobno może mieć mnie każdy.

Czy to takie dziwne, że niektóre związki się rozpadają, zanim zaczną być na serio? Z dwoma mi się nie udało, ale to przecież nie zbrodnia! Ona uznała, że skoro wcześniej nikogo nie miałam, a teraz nagle zrobił się „ruch w interesie”, to wniosek jest jeden – kiedyś się szanowałam, a teraz jestem najłatwiejszą dziewczyną w okolicy.

Nawet sobie nie wyobrażacie, jak strasznie coś takiego boli. Chyba nie może być gorszej obelgi i to jeszcze z ust matki. Myślałam, że ma o mnie dobre zdanie, a teraz się okazuje, że chyba nie.

Nie rozumiem. Nie ubieram się wyzywająco, nie zbieram facetów dla zabawy, nie robię żadnych głupot. Po prostu szukam miłości, a wyszłam prawie na prostytutkę.

Kaśka

21 % tak
79 % nie

Komentarze (10)

Ocena: 4.6 / 5
gość (Ocena: 5) 27.12.2016 10:53
Odnoszę wrażenie, że szukasz kogoś tylko, żeby z kimś być. Chcesz udowodnić sobie, rodzicom, znajomym, że się zmieniłaś. Nie przyprowadzaj ich tak szybko, bo rodzice głupieją jak co chwilę widzą Cię z kimś innym.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 29.11.2016 16:42
Proste- przestań rodzicom przedstawiać każdego faceta z którym akurat się spotykasz- zarezerwuj to dla tych, z którymi łączy Cię coś trwalszego. Nic niby złego nie robisz, ale się nie dziw że rodzice są trochę w szoku gdy co pare tygodni przedstawiasz im nową sympatię
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 29.11.2016 12:13
nie jesteś łatwa tylko głupia. przyprowadzasz chlopaków tylko o to ,żeby cos pokazać udowodnić. Od ciebie jasno bije przekaz " patrzcie , zmieniłam się , zobaczcie jak mi teraz wspaniale sie zyję" .
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 29.11.2016 11:11
A po co przedstawiasz każdego chłopaka swoim rodzicom? Do domu przyprowadza się faceta, z którym wiążesz przyszłość, do którego już jesteś przekonana. Ja miałam 3 partnerów i moi rodzice poznali tylko pierwszego, ale tylko dlatego, że robiłam imprezę i po prostu przyszli wszyscy moi znajomi. Teraz jestem w kilkuletnim związku i moi rodzice nie poznali jeszcze mojego faceta. Uważam, że rodzinę można poznać dopiero po zaręczynach, kiedy wiadomo, że coś z tego będzie. Może ci twoi faceci się wystraszyli jak tak od razu ich do rodziców przyprowadzasz?
zobacz odpowiedzi (2)
gość (Ocena: 5) 29.11.2016 08:45
Nic złego nie robisz ale zdecydowanie za wcześnie przyprowadzałaś swoich chłopaków do domu i przedstawiałaś swoim rodzicom jak swoją drugą połówkę, trzeba było dłużej poczekać i w razie szybkiego rozstania np. po 2 tyg. rodzice nawet by nie wiedzieli że miałaś przez te 2 tyg. nowego chłopaka. Następnym razem dłużej poczekaj z przyprowadzaniem faceta do domu rodziców :)
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo