Chcę się umówić z żonatym facetem. Czy w tej sytuacji mogę? Marlena, 28 l.

Chcę się umówić z żonatym facetem. Czy w tej sytuacji mogę? Marlena, 28 l.
28.10.2016

Mama wiele razy mówiła, żeby cudzego nie ruszać, ale znalazłam się w takiej sytuacji, że sama już nie wiem. Ciągle trafiam na jakichś palantów. O żadnym poważnym związku nie ma mowy, bo zanim do czegoś dojdzie, to dochodzę do wniosku, że to frajer. Tym razem jest trochę inaczej. Łukasza znam już jakiś czas. Nigdy nie spotkaliśmy się w cztery oczy, ale trochę o nim wiem. Teraz on wyraźnie daje do zrozumienia, że jest mną zainteresowany.

Spotykamy się bardzo często na siłowni. On pakuje, ja obok jeżdżę na rowerku lub biegam na bieżni. Miło nam się rozmawia na każdy możliwy temat. Jest przypakowany, ale to nie typowy mięśniak. Ma mózg i potrafi z niego korzystać. A to naprawdę rzadkość... Na początku to były niezobowiązujące rozmowy, ale wyszło na to, że jest żonaty. I to jest właśnie ten problem.

Nigdy jej nie obgadywał i nie narzekał, ale przyznał mi się, że planuje się z nią rozstać. Znudzili się sobie, już nie potrafią rozmawiać, a on marzy o innym życiu. Nie drążyłam tematu, bo to nie moja sprawa. Dalej widywaliśmy się na siłowni, rozmawialiśmy, kilka razy odwiózł mnie do domu. Ostatnio zaproponował, że mnie odwiezie, poczeka aż się przebiorę i zaprasza mnie na kolację. Normalnie poszłabym w ciemno, ale to trochę inna sytuacja.

Wiem, że gdzieś tam jest jego żona. Może go już nie kręci i to tylko formalny związek, ale mam opory przed tym, żeby się z nim spotykać w takim charakterze. To już nie będzie znajomość z siłowni, ale normalna randka! Czy wypada iść z żonatym facetem do restauracji? W głębi duszy wiem, że to trochę nie fair wobec tej drugiej kobiety, ale naprawdę mi się podoba.

Nigdy nie odważyłabym się wchodzić pomiędzy kochających się ludzi. On daje mi do zrozumienia, że z żoną łączy go już tylko papierek. Mieszkają razem, ale nic z tego już nie będzie. Nie mają też dzieci. Czy umawiając się z nim i być może spotykając się dalej, naprawdę kogoś bym skrzywdziła? Wydaje mi się, że przede wszystkim siebie, bo straciłabym szansę na coś, co dobrze wróży...

Na razie zwlekam i mówię mu, że powinniśmy dać sobie czas. Ale na co? Nie rozwiedzie się z nią z dnia na dzień. Co ja powinnam zrobić, żeby nie mieć wyrzutów sumienia?

Marlena

21 % tak
79 % nie

Polecane wideo

Komentarze (16)

Ocena: 4.06 / 5
gość (Ocena: 5) 02.11.2016 11:44
Nie ruszaj go dopóki się nie rozwiedzie o ile w ogóle to zrobi bo być może tylko szuka sobie skoku w bok, żeby trochę urozmaicić sobie życie w "nudnym związku". Lepiej daj mu do zrozumienia, że łatwa nie jesteś a to co Cie z nim łączy to tylko koleżeństwo.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 28.10.2016 22:54
ja czasami narzekam na swojego chłopaka do kumpla, znamy sie wszyscy i zauważyłam, ze zawsze jak mam ze swoim gorszt okres to tamten sie przyczepia, myśli że jestem 'otwarta'' na innych skoro coś nie gra. a to nic z tym rzeczy. być może tez jestes takim natretem , ktory wszystko rozumie na opak. ja chyba juz przestane narzekać, bo mne koles wkur... ;p
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 28.10.2016 20:23
Ewidentnie szuka seksu na boku. Nie daj się ! I tak później będziesz winna, bo się wtrąciłaś... On zrobi z siebie niewiniątko, żonie nawciska kitów, że go uwiodłaś i prowokowałaś, a żona jak jest głupia to mu uwierzy... Po co ci to? Poszukaj sobie kogoś wartego uwagi.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 28.10.2016 19:12
Stala gadka zonatych facetow ,nie daj się nabrać .Podejrzewam ,ze w domu jest w porządku i sypia z zona ,a to co wygaduje ,to jest jedna wielka bzdura na która nabierają się naiwne dziewczyny .
zobacz odpowiedzi (1)
gość (Ocena: 1) 28.10.2016 17:01
Najpierw niech się roztsanie z żoną. Może tylko tak gada żeby zaciągnąć Cię do łóżka. A ty naiwna mu wierzysz...
odpowiedz

Polecane dla Ciebie