Czy zgolić włosy na kilka milimetrów? Muszę je ratować! Sylwia, 27 l.

Czy zgolić włosy na kilka milimetrów? Muszę je ratować! Sylwia, 27 l.
12.07.2016

Byłam bardzo niedobra dla moich włosów. Przez wiele lat codziennie je prostowałam, nawet kilka razy dziennie. Farbowałam się już w podstawówce. Zdarzyło mi się je przedłużać. A w sumie to myłam je byle jakim szamponem i nie używałam odżywki. Po tym wszystkim wyglądają strasznie. Są bardzo suche, połamane, nie mogę sobie poradzić z łupieżem, codziennie wypadają mi ogromne kępy i wyglądam tragicznie.

Poszłam po ratunek do fryzjera, ale usłyszałam, że nie da się ich uratować. Poszłam do innego - powiedział dokładnie to samo. Na pewno nie mogę mieć ich długich, bo 90 procent długości nadaje się do kosza. A najlepiej gdybym w ogóle je zgoliła i pozwoliła odrosnąć od zera. Wtedy za kilka lat może coś z tego będzie. Inaczej wyłysieję i nic mi już nie pomoże.

Możecie sobie wyobrazić, jak się poczułam.

 

dę zawstydzona do specjalisty, żeby zrobił ze mną porządek, a tam słyszę, że radą jest maszynka do golenia włosów. Chcą mi zostawić kilka milimetrów i wtedy może się to jakoś odbuduje. Nie mam szans na uratowanie tego, co jest teraz na głowie. Zdaję sobie sprawę, że wygląda to tragicznie i w sumie nawet podejrzewałam najgorsze. Tylko co innego sobie myśleć, a co innego usłyszeć to prosto w twarz.

Co ja mam teraz zrobić? Chodzić z tą szopą i modlić się, żeby pewnego dnia nie odpadła? Czy może posłuchać profesjonalistów i naprawdę się ogolić? Jestem przerażona. Możecie się śmiać, ale dla mnie będzie to najtrudniejsza decyzja w życiu. Jak już włączą maszynkę, to nie będzie ratunku.

Nie chcę wyglądać jak facet

 

Jedna fryzjerka mnie przekonywała, że to żadna tragedia. Wiele dziewczyn z własnej woli zmienia swój styl i wcale nie żałują. Podobno faceci lubią takie zadziorne. Jakoś przeboleję, wciąż będę wyglądała kobieco, a później będę mogła się cieszyć zdrowymi i silnymi włosami. Niby logicznie to brzmi, a ogromny strach pozostaje. Nie wiem jak ludzie na mnie zareagują.

Teraz się ze mnie śmieją i obgadują, bo o tym się dowiedziałam. Dziwią się, jak można mieć tak zniszczone włosy i chodzić z takim sianem. Czy z ogolonymi będzie lepiej? Czy może przyczepią się do ich długości?

Jestem w kropce i dlatego błagam Was o radę. Muszę wreszcie podjąć jakąś decyzję.

Sylwia

69 % tak
31 % nie

Komentarze (9)

Ocena: 5 / 5
gość (Ocena: 5) 12.07.2016 20:50
Dziewczyny dobrze radzą,zetnij na krótko,ale nie na jeżyka.Zmień dietę na przyjazną skórze,paznokciom i włosom,zmień pielęgnację,zazywaj suplementy.Szybko zobaczysz różnicę,będzie dobrze.A nawiasem mówiąc,masz również nauczkę na przyszłość,żeby z włosami obchodzić się dobrze-pamiętaj,zadbane pukle są wizytówką kobiety,nieistotne,jakiej są długości,czy proste czy loki,czy blond,rude czy czarne,najwazniejsze,żeby były czyste,błyszczące i zadbane.
odpowiedz
ena (Ocena: 5) 12.07.2016 15:33
Obetnij na krótko, ale bez przesady. Zostaw tak z 3-5 cm. Myj włosy w letniej wodzie - unikaj gorącej. Zainwestuj w olejki, odżywki i delikatny szampon. Olejki nakładaj na całą noc i zmywaj dopiero rano. Do tego polecam jakieś tabletki na porost włosów (revalid, biotebal). Odstaw prostownicę i suszarkę. I czekaj... i nie grzesz więcej. Trzymam kciuki.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 12.07.2016 12:04
kup calcium panthocenicjum obrtnIJ WLSU DO RZUCHWY ZAINEESTUJ W ODZYWKI BD OK CO DO EYPADANUA SPRAEDZ TARCZYCE
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 12.07.2016 10:20
Mi moje zniszczone włosy uratowały ampułki z matrix'a (koszt około 100 zł) szampony profejsonalne, i jedzenie tabletek na włosy.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 12.07.2016 10:12
Ja codziennie prostuję 230 stopni, kąpieli słonecznych też dostają " dużo". Farbuję raz na 2 miesiące i wierzyć mi się nie chce że można tak spiepr..zyć włosy. Od 2 lat używam profesjonalnych kosmetyków, ampułek nawilżających itd. i ludziom wierzyć się nie chce że prostuje moje loki (spirale) i mam takie włosy.
zobacz odpowiedzi (1)

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo