Czy narzucam się przyjaciółce? Codziennie do niej wydzwaniam... Karolina, 28 l.

09.06.2016

Potrzebuję porady i to pilnie. Prawda jest taka, że czasami nie znam umiaru. Jestem strasznie gadatliwa i potrafię zamęczyć każdego. Czasami widzę, jak niektórzy modlą się, żebym wreszcie się zamknęła, a ja zazwyczaj robię to za późno. Uwielbiam rozmawiać, nawet o byle czym. Dzięki temu mam sporo znajomych. Nieśmiała i cicha to ja na pewno nie jestem!

Jak już złapię z kimś kontakt, to staram się go utrzymać. Jeśli widzę, że to ktoś ciekawy, to nie widzę powodu, żeby udawać powściągliwość. Dzwonię, piszę, umawiam się na spotkania i coś się przynajmniej w moim życiu dzieje. Znajomi śmieją się, że jestem organizatorką, ale to chyba fajne. Dzięki temu mam się do kogo odezwać.

Mój problem dotyczy relacji z przyjaciółką, którą niby dobrze znam, ale nie wiem jak naprawdę mnie odbiera.

Ona jakiś czas temu urodziła dziecko, więc przez prawie rok rozmawiałyśmy sporadycznie. Nawet nie chciałam dzwonić, bo bałam się, że obudzę malucha, albo ona właśnie coś robi. Czasami sama mnie zapraszała, więc korzystałam. Telefony sporadyczne, bo zrozumiałam, że ma ważniejsze sprawy na głowie. Teraz wróciła do pracy i kontakt znowu jest intensywny.

Stwierdziła, że wraca do życia, więc ja wracam do swoich dawnych zwyczajów. Rozmawiamy praktycznie codziennie. Ja mam bezpłatne minuty do jej sieci, więc wydzwaniam. Najczęściej, kiedy jest w pracy, bo przynajmniej nie ma męża i dziecka na głowie. Często długo gadamy, ale bywa i tak, że szybko urywa, bo ma coś do zrobienia.

Niby wszystko jest w porządku, ale tak się nad tym zastanawiam i nie wiem. Może ja się jej narzucam?

 

Nigdy nie powiedziała wprost, że jej przeszkadzam. Znamy się bardzo dobrze, więc po prostu koniec i do następnego. Ja się nie obrażam, bo też czasami nie mogę wisieć na telefonie. Ostatnio słyszę, że jakoś inaczej to wszystko działa... Czasami w ogóle nie odbiera, a jak już, to że nie ma czasu. Potem niby oddzwania, ale słyszę, że jej się nie chce.

To nie tak, że nagle ma więcej obowiązków. Rozmawiałam z nią o tym i nic się nie zmieniło. To może ona po prostu ma mnie dosyć? Sama nie wiem. Może naprawdę się narzucam i tylko ją zamęczam... Tylko nie wiem, jak mam to sprawdzić. Jak zapytam, to przecież mi nie powie.

Myślicie, że powinnam przestać tak często się z nią kontaktować?

Karolina

 

28 % tak
72 % nie

Polecane wideo

Komentarze (5)
Ocena: 5 / 5
Anonim (Ocena: 5) 09.06.2016 10:45
Znam kilka osób takich jak ty - pierdzielą bez przerwy i bez sensu, ciągle są głośni i gadatliwi. Takie osoby są strasznie irytujące, a ich obecność jest na dłuższą metę męcząca. Uspokój się troche i nie narzucaj się tak ludziom, daj im od siebie odetchnąć. Przyjaciółka ma swoje życie, swoje sprawy i ma prawo czasami mieć cię dość.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 09.06.2016 09:39
nie dzwoń tak często. skoro jest mąż, dziecko, praca, to nie macie już po 20 lat i zero obowiązków na głowie. ona ma swoje życie i myślę, że dłuższe pogadanie przez telefon raz na 3-4 dni, a nawet tydzień w zupełności wystarczy. ja mam przyjaciela, którego kocham nad życie (gej :D) i rozmawiam z nim przez telefon dłużej, czyli ok. godziny, raz na 3-4 tygodnie! a poza tym piszemy czasem parę zdań na fejsie i tyle. nie zamęczaj jej własnym życiem.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 09.06.2016 08:45
Może dzwoń co drugi dzień i może niekoniecznie w jej godzinach pracy bo wtedy faktycznie nie zawsze musi mieć czas, może umów się z nią że sama Ci puści "strzałę" kiedy będzie mogła swobodnie pogadać. Nie sądzę żeby miała Cię dość tylko teraz ma znacznie więcej obowiązków niż kiedyś :) a jak już czujesz że coś "na już" chcesz jej powiedzieć a podejrzewasz że może być zajęta to napisz smsa, na pewno odczyta i odp kiedy będzie miała czas. Niestety w dorosłym życiu ciężej jest utrzymywać stałe kontakty z przyjaciółmi, dochodzi masa obowiązków i coraz mniej czasu dla siebie ...
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 09.06.2016 08:44
ludzie się zmieniają. ja też kiedyś potrafiłam nawijać bez końca a teraz sporadycznie mam ochotę na rozmowy ze znajomymi. jak z każdą bliską mi osobą porozmawiam 2x w tygodniu to naprawdę wystarczy ;P bardzo nie lubię też jak ktoś mi wisi po 30 minut na telefonie mimo, że nie ma konkretnego tematu. mam taką jedną koleżankę, też uznała, że skoro mam pracę biurową, to mogę godzinę z nią przegadać o niczym... i zaczęłam robić dokładnie tak twoja przyjaciółka, więc może coś w tym jest :P
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 09.06.2016 06:43
Może np. ktoś jej zwrócił uwagę że jej paplanie przez telefon przeszkadza w pracy? Ja mam bardzo tolerancyjnego szefa, ale pracuję w miejscu, gdzie służbowe telefony są na porządku dziennym. Więc w momencie, w którym koleżanka kłóci się ze swoim mężem, paniami z przedszkola lub gada z przyjaciółkami przez telefon, zwracam jej uwagę, żeby nie była tak głośno bo przeszkadza. Albo żeby wyszła na zewnątrz. Może koleżanka nie chce Cię urazić, ale w jej firmie mogło być tak samo. Lub po prostu powinnaś ograniczyć telefony do 2-3 w tygodniu, a nie codziennie.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie