Czy wybaczyć człowiekowi, który śmiertelnie potrącił mojego brata? Daria

Czy wybaczyć człowiekowi, który śmiertelnie potrącił mojego brata? Daria
01.06.2016

To będzie krótki list, bo nie mam siły na więcej. Przeżywam największy dramat w życiu i wiem, że nic nigdy go nie przebije. Mój młodszy brat został pół roku temu potrącony przez samochód i zginął na miejscu. Nie będę się rozpisywać, jak nas to wszystkich rozwaliło. Sprawca nie uciekł z miejsca zdarzenia. To on zaczął reanimację i wezwał pogotowie. Nic nie udało się zrobić. Facet ma około 30 lat, żonę, małe dziecko i nigdy nie miał problemów z prawem. Zwykły wypadek.

Zwykły dla ludzi z zewnątrz, ale rodzinę dotyka to w straszny sposób. Trudno tak po prostu się z tym pogodzić i powiedzieć „nic się nie stało, żyje się dalej”. Moi rodzice do tego stopnia to przeżywają, że przestali chodzić na rozprawy. Mówią, że nie mogą na niego patrzeć. Ja też tak miałam, ale chyba mi przeszło. Wszystko przemawia za tym, że to był zbieg okoliczności. Na pewno tego nie chciał i w niewielkim stopniu się do tego przyczynił.

 

Oczywiście, prowadził samochód i powinien zachować szczególną ostrożność. Tylko, że warunki były kiepskie, jeszcze coś go oślepiło i trafił. Brat szedł poboczem i nie miał na sobie żadnych odblasków. Niczego nie usprawiedliwiam i nie chcę go tłumaczyć, ale staram się zrozumieć. Nie chcę mieć śmiertelnego wroga, któremu życzę jak najgorzej. Wolałabym zamknąć ten rozdział i nie marnować człowiekowi życia. To po prostu mogło się przydarzyć każdemu.

Wiem, że w czasie najbliższej rozprawy on będzie prosił o wybaczenie. Tylko ja będę tam z najbliższej rodziny. Już kilka razy ze łzami w oczach przepraszał, a nawet prosił o surową karę. Zastanawiam się, czy tym razem nie powiedzieć wprost - wybaczam, twoje wyrzuty sumienia są największą karą. Bo ja nie chcę zemsty. Niech wyjdzie jak najszybciej z więzienia i wychowuje swoje dziecko. Ono nie jest niczemu winne…

Daria

 

24 % tak
76 % nie

Komentarze (20)

Ocena: 5 / 5
Anna (Ocena: 5) 01.06.2016 21:39
jesteś wspaniałą osobą. nie wiem czy byłabym w stanie wybaczyć, bo nie mam rodzeństwa... jednak jeśli piszesz, że pan jechał ostrożnie, a po prostu zawiniły czynniki zewnętrzne (oślepienie, złe warunki itp) to myślę że warto wybaczyć... życia bratu to nie zwróci, ale nie zmarnuje go ten mężczyzna. gdyby był pijany - co innego, ale w takiej sytuacji - naprawdę warto mu wybaczyć...
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 01.06.2016 17:38
skoro to był wypadek, facet jechał przepisowo i nie uciekł z miejsca wypadku to nie ma powodu ,żeby mu nie wybaczyć. dla niego tez to musi być ciężkie. Moja babcia zabiła 10 lat temu w taki sposób jakąś staruszkę, bo wyskoczyła na zakręcie. To może przytrafić się każdemu kto wsiada za kółko - taka prawda. Gdyby jechał pijany czy uciekł to inna historia
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 01.06.2016 15:11
prawda jest taka, że ten sprawca nie zawinił tu stuprocentowo. Zabił człowieka, owszem, ale zrobił to nieumyślnie, chciał go ratować, przyznaje się do popełnienia czynu i jest gotowy odbyć karę za to, co zrobił. Prawda jest taka, że jak poboczem idzie człowiek bez odblasku, kiedy są złe warunki pogodowe, jest ciemno, droga nie jest oświetlona no to w momencie jak się, nie daj Bóg, stanie coś złego, ciężko całą winę zrzucać na kierowcę, który jechał poprawnie, nie był pijany, ani pod wpływem żadnych środków odurzających. Ludzie nie są doskonali, nasze zmysły nie działają w sposób znany robotom, nie jesteśmy w stanie wszystkiego zarejestrować, dlatego trzeba być bardzo czujnym. To nie jest łatwa sytuacja, zdecydowanie łatwiej mi się wypowiadać, bo to nie mój brat zmarł w takim wypadku, więc mam do tego dystans. Uważam, że gość zasługuje na wybaczenie. Zdarzył się wypadek, straszny. Kierowca gdzieś popełnił błąd, Twój brat popełnił również lekkomyślny błąd i stało się to, co się stało. Jeśli tylko potrafisz mu wybaczyć...
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 01.06.2016 11:31
Nie jestem za wybaczaniem, nigdy nikomu nie wybaczyłam i nie zamierzam. Jednak w tym przypadku sytuacja jest troche inna, bo jeśli twój brat nie miał odblasku, ten kierowca nie był pijany, nie uciekł, próbował pomóc, do tej pory jeździł nienagannie, wyraził skruchę, to nie ma sensu go obwiniać i nienawidzić. On prawdopodobnie już przeżywa swoją największą karę, i mimo że to nie do końca jego wina, będzie to pamiętał do końca życia.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 01.06.2016 11:01
Gość po zmroku szedł bez żadnego elementu odblaskowego, facet go potrącił bo go nie zauważył. Zniszczmy więc życie młodemu facetowi który ma żonę i małe dziecko! Brawa dla Twoich rodziców
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo