Czy rodzice mają prawo sprawdzać moje billingi? Wiedzą do kogo i kiedy dzwonię! Emilia, 18 l.

Czy rodzice mają prawo sprawdzać moje billingi? Wiedzą do kogo i kiedy dzwonię! Emilia, 18 l.
10.05.2016

Miesiąc temu wyprosiłam u rodziców nowy telefon. Opcja była taka, że albo wezmą go na raty, bo kosztuje ponad 2 tysiące, albo na abonament. Wyszło na to drugie, bo cenowo wyjdzie podobnie, a przynajmniej mam rozmowy bez limitu. Cieszyłam się, ale do czasu. Po podpisaniu umowy stwierdzili, że chcą mieć dostęp do listy moich połączeń. Znają hasło do profilu użytkownika na stronie operatora i nie mam prawa go zmienić.

Dzięki temu wiedzą dokładnie, z kim, kiedy i jak długo rozmawiałam. Dla mnie to jest chore, bo czuję się szpiegowana. Niby mnie uprzedzili, ale nie czuję się z tym dobrze. Dostałam takiej nerwicy, że czasami kończę rozmowę w nieodpowiednim momencie, byle to źle nie wyglądało na billingu. Ostatnio mnie zapytali, do kogo ja tak wypisywałam w czasie lekcji!

Zauważyli SMS-y w godzinach, kiedy byłam w szkole.

 

 

Mam już tego dość. Wolałabym mieć dalej stary telefon, niż się tak męczyć. Szkoda, że przed faktem mi o tym nie powiedzieli. Zamiast tego, było tak: masz tu córeczko wypasiony smartfon, ale musisz zrezygnować z prywatności. Pozostaje mi tylko mieć nadzieję, że nie jestem na podsłuchu, bo teraz różnych rzeczy można się po nich spodziewać. Dla mnie to jest totalna inwigilacja. Czuję się jak przestępca.

Często mi teraz zarzucają, że „jak można rozmawiać przez godzinę” albo „zamiast spać, to ty gdzieś wydzwaniasz”. Niestety wiedzą do kogo i kiedy, dlatego cały czas czuję się obserwowana. Nie wiem jak mam ich przekonać, żeby to się wreszcie skończyło.

Usłyszałam tylko, że jak mi się nie podoba, to mogę oddać telefon. Mam wyciągnąć stary z szuflady, kupić sobie starter i samej doładowywać konto.

A tak naprawdę, to sobie nie wyobrażam, żeby go oddać. Wstyd chodzić ze starym, bo teraz mam naprawdę fajny. Myślałam, żeby do niego przełożyć inną kartę, ale wtedy się zorientują. Poza tym, za co miałabym dzwonić, jak kieszonkowego i tak mi na nic nie starcza? Znalazłam się w pułapce i jestem przerażona, że to rodzice mnie tak urządzili. Wydają się spoko, koleżanki mi ich zazdroszczą, a czasami to wszystko wygląda jak dyktatura. Ja mam się uczyć i być ciągle pod kontrolą. Tyle ich interesuje.

Długo tak nie wytrzymam. Z domu już prawie w ogóle nie dzwonię, tylko piszę na Facebooku. Bardzo się ograniczam, żeby się nie czepiali. Szkoda, że przez to moje znajomości tak bardzo cierpią. Znajomi mają pretensje, że ich zaniedbuję i w ogóle stałam się jakaś dziwna.

Przecież im nie powiem, co moi rodzice wyprawiają…

Emilia

65 % tak
35 % nie

Komentarze (9)

Ocena: 4.67 / 5
Anonim (Ocena: 5) 16.05.2016 18:32
Jeżeli też znasz hasło, to połączenia możesz usuwać z bilingu
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 11.05.2016 06:54
Tyle głosów na NIE a ani jednego komentarza z wyjaśnieniem, DLACZEGO NIE. Ciekawe...
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 10.05.2016 10:53
Uzywaj messengera lub whatsapp
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 10.05.2016 10:33
Jak najbardziej mają prawo. Chociaż ty też masz prawo do prywatności więc możesz z nimi porozmawiać i poprosić żeby zmienili podejście. Aczkolwiek, oni nie muszą się na nic godzić. Masz 18 lat możesz iść do jakiejś roboty i wtedy będziesz robiła jak chcesz. A póki co musisz to jakoś przełknąć.
zobacz odpowiedzi (1)
Anonim (Ocena: 2) 10.05.2016 09:27
no to rzeczywiście mało fajne z ich strony, ale mają do tego prawo. albo przełkniesz to, że stary telefon jest mniej fajny i będziesz go używała, albo pogódź się z tym.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo