Czy to normalne, że nie mogę jeździć sama autem? Lidia, 19 l.

Czy to normalne, że nie mogę jeździć sama autem? Lidia, 19 l.
06.05.2016

Mam 19 lat i prawie rok temu zdałam egzamin na prawo jazdy. Zawsze o tym marzyłam i uważam, że jestem dobrym kierowcą. Nawet mój tata tak mówił od początku, bo nigdzie się nie spieszę, rozglądam się i jeżdżę bezpiecznie. Nagle mu się to odwidziało, bo jego zdaniem jestem jeszcze tylko dzieckiem i samochody to nie zabawa dla mnie.

W czym jest problem? Od zdania egzaminu jeżdżę często, ale zawsze z rodzicami. Oboje mają prawko. Siedzą sobie z boku i im się wydaje, że kontrolują sytuację. Oczywiście nie jadę tam, gdzie chcę, ale gdzie każą. W grę wchodzą tylko zakupy albo np. idziemy na rodzinną imprezę, oni się czegoś napiją, a ja ich odwożę do domu.

A kiedy będę mogła być wreszcie samodzielna?!

Moim zdaniem to jest najwyższy czas na to, żeby mi wreszcie zaufali. Widzą, że na drodze zachowuję się rozważnie i nie robię żadnych głupot. Nigdy nie miałam żadnej stłuczki, nawet sobie nie przypominam żadnej niebezpiecznej sytuacji. Żeby nie było, wcale też nie lubię bardzo szybkiej jazdy.

Przez rok trochę się najeździłam i nabrałam swobody. Według mnie powinni mi wreszcie pozwolić, żebym sama jeździła. Bez nich na miejscu pasażera, ciągłego patrzenia mi na ręce i komentowania. Chciałabym sobie sama wsiąść do auta i pojechać byle gdzie. Np. z koleżankami na zakupy.

Ale nie... Na to nie pozwolą, bo w końcu jestem jeszcze smarkulą.

 

Niby jestem odpowiedzialna za kółkiem i radzę sobie na drodze, ale przecież 19 lat to tak niewiele... Co oni sobie myślą? Że jak ich nie będzie obok, to we mnie wstąpi jakiś diabeł? Że porozbijam wszystkie samochody wokół i co jeszcze? Kiedyś muszę wreszcie spróbować. Zawsze musi być ten pierwszy raz.

Jak tak dalej pójdzie, to do czasu, aż sama sobie nie zarobię na własny samochód, mogę o tym zapomnieć. Nie rozumiem ich uporu i nie wiem już jak ich przekonywać.

Kto tu ma rację? Czy oni mają prawo tak panikować?

Lidia

66 % tak
34 % nie

Komentarze (13)

Ocena: 5 / 5
nattttta (Ocena: 5) 09.05.2016 16:10
Kupisz sobie własny samochód, ubezpieczysz go, zatankujesz i będziesz jeździć gdzie ci się spodoba. To będzie najbardziej normalne
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 06.05.2016 17:34
A u mnie wyglądało to tak że mama jest osobą która szybko się denerwuje i uważa że robi wszystko najlepiej. Na początku też upierali się jeździć ze mną ale jak prowadziłam od razu słuchałam od mamy 'już włącz kierunkowskaz' 'mocniej hamuj' 'słabiej' 'szybciej' itp i kilka razy jak nigdzie mi się nie spieszyło zawracałam i do domu i wysadzałam przed bramą... Raz drugi trzeci mama zrezygnowała z jeżdżenia tacie samemu się nie chciało jeździć i już jeżdżę sama :D
zobacz odpowiedzi (2)
Anonim (Ocena: 5) 06.05.2016 13:40
Wszystkie takie super świeżynki - kierowcy a jak widze jak niektóre jeżdżą to mam ochotę wysiąść uderzyć w łeb i zabrać prawo jazdy. A jeżdżę dużo.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 06.05.2016 12:41
To się nazywa histeria, to nie jest normalne. Odmów wożenia ich na imprezy i wszędzie tam, gdzie chcą, potrzebny im szofer, a sami nie mogą. Do czasu, aż pozwolą ci samej jeździć. Jak nie poskutkuje, to idź do pracy, zarób na jakieś autko za kilka tysięcy (by nie było szkoda np. otrzeć), odżałuj na ubezpieczenie i jeźdź! Nawet, jeśli miałoby to oznaczać dłuższą przerwę w jeżdżeniu, to nie martw się, że zapomnisz, bo możesz wziąć jazdy doszkalające u instruktora zawsze ;) ja po zrobieniu prawka miałam kilkuletnią przerwę, właśnie dlatego, że mama nie chciała mnie puszczać za kierownicę, skutek był taki, że zapomniałam, jak się jeździ. Po tych kilku latach chrzestny się nade mną zlitował i podarował mi stare auto, które posłużyło mi kolejne kilka lat. Potem nie miałam czym jeździć, więc kolejne trzy lata nie jeździłam. Potem znów mama zaczęła mnie pomału puszczać za kierownicę i okazało się... że te kilka lat autem od wujka zrobiło swoje - wsiadłam i... pojechałam, zachowałam wszystkie odruchy typowe dla kierowcy, a mama była w szoku ;) co prawda znów nie pozwalała mi po całym Krakowie jeździć w godzinach szczytu, ale na szczęście wujek znów przyszedł mi z pomocą - zmieniał auto na nowe i dał mi swoje 10-letnie i praktycznie od razu bez strachu wyjechałam w największy ruch po Krakowie, który uchodzi za niezbyt łatwe miasto dla kierowców... i żyję ;)
zobacz odpowiedzi (1)
Anonim (Ocena: 5) 06.05.2016 12:22
W końcu ci pozwolą. Ale póki co to ich samochód i ich zasady. Moi rodzice pozwolili mi jeździć samej po jakiś 2 miesiącach jeśli dobrze pamiętam. Ale teraz mam 25 i tak wolę jak ktoś jest ze mną w samochodzie, także nie bądź taka hop do przodu, jeszcze się najeździsz!
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo