Czy przełożyć obronę magisterki, żeby pojechać na wakacje? Asia, 24 l.

Czy przełożyć obronę magisterki, żeby pojechać na wakacje? Asia, 24 l.
26.04.2016

W tym roku kończę po ciężkich przejściach studia. Wybrałam sobie taką promotorkę, że można oszaleć, ale praca już prawie skończona. Dziesiątki konsultacji, setki poprawek, zupełnie jakbym pisała doktorat. Teraz pozostaje kwestia obrony, co nie do końca mi się uśmiecha. Pierwszy termin jest na początku lipca, a tego szczerze mówiąc nie brałam pod uwagę.

Kiedy planowałam wakacje byłam przekonana, że wszystko zacznie się od połowy miesiąca, może niektórych dopuszczą w czerwcu. Moja ukochana pani kiedy indziej nie może i teraz mnie straszy - jak się nie obronię w lipcu, to we wrześniu może być problem. Ja też wolałabym mieć to już za sobą, ale w takim razie co z moim wyjazdem?

 

 

Pierwszy raz w życiu wybieram się za granicę i to w wymarzone miejsce. Grecka wyspa, palmy, upał, morze i ogólnie bajka. Razem z chłopakiem długo odkładaliśmy na taki wyjazd i żeby było taniej, wybraliśmy opcję bezzwrotną. Płacisz sporo mniej, ale nie masz możliwości się wycofać. To znaczy, możesz nie pojechać, ale kasa po prostu przepada. Tego bym sobie nie darowała!

Nie dość, że nie spełniłabym swojego marzenia, to jeszcze bylibyśmy w plecy na 3 tysiące złotych. Ja naprawdę nie wiem co mam teraz zrobić. Radziłam się kilku osób i są różne opinie. Według niektórych to „tylko wakacje”, a obrona to „lepsza przyszłość”. Inni twierdzą, że zawsze kiedyś się obronię i nie ma sensu rezygnować z planów.

Niestety ja poznałam już dość dobrze tę kobietę i wiem, że jest nieobliczalna. Ona chce mieć wszystko z głowy na początku wakacji. Jak się nie obronię, to będzie musiała we wrześniu znowu przyjeżdżać na cały dzień na uczelnię. No i jeszcze jest strach, że jak się obronię tak późno, to nie uda się szybko znaleźć pracy.

Co mam wybrać? Marzenia o wakacjach czy lepszym i spokojniejszym życiu? Wbrew pozorom to wcale nie jest takie łatwe. Jestem strasznie podniecona na ten wyjazd i nie przeżyję, jeśli będę musiała go odwołać.

Poradźcie…

Asia

51 % tak
49 % nie

Komentarze (20)

Ocena: 4.85 / 5
Anonim (Ocena: 5) 26.04.2016 19:20
Wydaje mi się, że wszystkie złośliwe komentarze piszą ludzie bez wykształcenie, którzy zazdroszczą ludziom na studiach. Obrona w lipcu czy we wrześniu i tak niczego nie zmieni w twoim życiu. Studia nie są najważniejsze.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 26.04.2016 18:58
to może mi coś doradzicie - bez złośliwości - mam rozbabrane kulturoznawstwo na swps :) brakuje mi dwóch przedmiotów do absolutorium i napisanie pracy magisterskiej. powrót na uczelnie to koszt ok 2000 zł... mam licencjat i jedni mówią, że głupotą byłoby teraz to olać (tzn. dwa lata jestem zawieszona, mogę sobie wrócić po prostu) ale dla samego mgr przed nazwiskiem, nie planując pracy w branży - MIMO, Że wciąż hobbystycznie interesująca się zagadnieniami z działki kultury... nie wiem czy ten powrót miałby sens.
zobacz odpowiedzi (1)
Anonim (Ocena: 5) 26.04.2016 17:12
i takie durnoty potem sa magistrami
zobacz odpowiedzi (2)
Anonim (Ocena: 2) 26.04.2016 12:59
Obrona poczeka, masz absolutorium chyba 2 lata, w trakcie których możesz się obronić, jak nie we wrześniu to później, bez przesady ;) Leć na wakacje i się nie martw, pracę zdążysz znaleźć, kasy szkoda a skoro to wymarzone wakacje ;)
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 26.04.2016 12:26
A ja uważam, że obrona nie zając, studia teraz same w sobie i tak nie mają zbyt dużego znaczenia, jeżeli nie jest to naprawdę jakiś "niesamowity kierunek". Sama kończę teraz studia i rozważam obronę w późniejszym czasie, bo nałożyło mi się parę spraw a nie chcę oddać byle jakiej pracy i byle jak się obronić, bo tak już mam. Wiem, że wiele osób ma podejście "byle zaliczyć", niekiedy też mi się to zdarza, ale akurat w tym wypadku chciałabym sobie "zasłużyć" na ten denny tytuł:-)
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo