Czy jestem za młoda na prawo jazdy? Justyna, 18 l.

Czy jestem za młoda na prawo jazdy? Justyna, 18 l.
02.04.2016

Nie mam z kim pogadać, a dla mnie to ważne. Chodzi o to, że za kilka dni kończę 18 lat i wiem od siostry, że rodzice chcą mi dać w prezencie kurs na prawo jazdy. Ja nigdy nie mówiłam, że nie chcę. Może nawet wspominałam, że bym chciała. Ale teraz, kiedy jest już tak blisko, zaczynam się strasznie bać.

Prawda jest taka, że dla mnie samochód to czarna magia. Nie wiem, gdzie jest sprzęgło, gdzie gaz, nie wyobrażam sobie parkowania, wyprzedzania itd. Jestem za bardzo strachliwa, żeby jeździć po mieście. Czasami boję się siedzieć na miejscu pasażera, a co dopiero, gdyby mnie posadzili za kółkiem. Tak więc, wcale nie marzę o prawie jazdy teraz, ale rodzice już zadecydowali. Co ja mam z tym zrobić?

Wiem, że najlepiej byłoby to zrobić teraz i do końca wakacji być po wszystkim, ale boli mnie głowa od samego myślenia o tym. Wątpię, żebym dała sobie radę z tym wszystkim. Dużo nauki do teorii, stres na ulicy. A ja przecież mam jeszcze teraz szkołę. Gdybym mogła dostać prawko, to bym wzięła, ale bez tego wszystkiego...

Poradźcie mi, czy przyjąć ten prezent i zacząć kurs. Miałyście takie wątpliwości? Co zrobiłyście? Podobno jak się tak odkłada, to potem nic z tego nie wychodzi. Kiedyś chciałabym prowadzić. Może jestem jakaś cofnięta w rozwoju, ale 18 lat to chyba za wcześnie.

Justyna

68 % tak
32 % nie

Komentarze (8)

Ocena: 4.88 / 5
Anonim (Ocena: 5) 04.04.2016 10:44
Nie ma co się bać. Lepiej zrobić prawko teraz jak jesteś młoda i masz czas niż później, gdy będzie praca/studia/rodzina. Ja zapisałam się dokładnie 3 miesiące przez swoimi urodzinami i kilka dni po 18 zdałam egzamin. Nawet jeżeli nie będziesz jeździć, to kiedyś możesz zapisać się na jakieś jazdy doszkalające i nie będziesz się już musiała stresować egzaminem. Pamiętaj, że to tylko i wyłącznie kwestia zdobycia praktyki. Życie bez prawa jazdy, to jest dopiero koszmar :)
odpowiedz
Anonim (Ocena: 4) 03.04.2016 15:52
Powinnaś sama podjąć decyzję, bo jazda samochodem to nie zabawa, musisz być gotowa psychicznie. Piszesz, że rodzice chcą, żebyś poszła na kurs prawa jazdy, ja miałam ten komfort ,że sama zarobiłam na prawko i nikt mi nie mówił kiedy mam je zrobić.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 03.04.2016 10:19
no ja musiałam sobie sama uzbierać pieniądze - pracowałam wtedy w weekendy. Dopiero na auto rodzice się trochę dołożyli. Nie wydaje mi się, że jest to wczesny wiek. Auto porównuję do rowera - dzieci zdawają na kartę rowerową już w podstawówce... Mimo to bardziej boję się jeździć rowerem po ulicy niż autem...
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 03.04.2016 08:16
Miałam dokładnie tak samo, ale jak już zaczęłam jeździć, to po tych kilku godzinach wszystko zrobiło się mniej straszne. A w momencie egzaminu nawet się tak nie stresowałam i zdałam za pierwszym razem. I teraz jeżdżę codziennie po 50km od ponad roku bez żadnych komplikacji. A też nie miałam o niczym pojęcia, jestem pierwszym kierowcą w najbliższej rodzinie.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 02.04.2016 15:46
Toż to histeria! ;) ja też nie myślałam o kursie, ale moi rodzice zapowiedzieli, że jak nie będę chciała zrobić prawka, to nie dostanę innego prezentu na osiemnastkę i już. I też nie miałam pojęcia, gdzie sprzęgło, gdzie gaz itp. Po to są instruktorzy, by cię tego nauczyć. I nawet lepiej, jak będziesz to robić nie wiedzieć wcześniej co i jak, bo nauczą cię od razu tak, byś mogła zdać bez przeszkód. Większość kierowców, którzy mają prawko od lat, nie zdałaby teraz egzaminu, bo jak już usiądą za własnym kółkiem, to zaczynają jeździć, jak im wygodnie, a nie wg wytycznych, które pozwalają im zdać. Instruktor ma swoje sprzęgło, hamulec i lusterka, więc ma nad wszystkim kontrolę i jakbyś zrobiła jakieś głupstwo, to zahamuje za ciebie i nie będzie zagrożenia. A teorią też się nie przejmuj, jak nie będzie do ciebie trafiać - jak zaczniesz jazdy i zobaczysz prawidła rządzące ruchem drogowym w praktyce, to wszystko ci się pięknie w głowie poukłada ;) mam prawo jazdy od 10 lat, mimo, iż byłam totalnie zielona na początku, to zdałam za drugim podejściem. Mój mąż robi dopiero teraz (bo jak nie zrobi się od razu, to potem to "ucieka"), ale ma trochę prościej, bo od małego jeździł na rowerze i zna przepisy ruchu drogowego od strony praktycznej. To wszystko przychodzi, jak się jeździ normalnie w ruchu, a raczej bez prawka mało kto się pcha na miasto ;)
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo