Czy praca w fast foodzie to powód do wstydu? Paulina, 21 l.

Czy praca w fast foodzie to powód do wstydu? Paulina, 21 l.
11.02.2016

Od kilku miesięcy szukam pracy i zaraz dosłownie oszaleję. Specjalnie poszłam na zaoczne studia, żeby coś robić, ale teraz siedzę i nic nie robię. Zaraz mi zabraknie na czesne, ale nie chcę prosić rodziców. Jakiś czas pracowałam jako recepcjonistka w salonie kosmetycznym, ale to się skończyło. Nie mam więc ani doświadczenia, ani jeszcze wykształcenia, a żyć trzeba. Dla jaj zgłosiłam się do fast foodu i zaproponowali mi pracę.

Naprawdę nie o tym marzyłam, ale pomyślałam, że w ostateczności może być i to. Tak mi się wydawało, a teraz żadnej innej opcji i trzeba podjąć decyzję. Boję się tego, bo wiadomo, jak ludzie patrzą na takie osoby. Sama z pogardą patrzyłam na ludzi podających frytki. Wydawało mi się, że to jakieś głupki, których nie stać na nic lepszego. Teraz sama jestem w takiej sytuacji.

 

Dopiero teraz zrozumiałam, że niektórzy nie mieli po prostu innego wyjścia. Wstydzić powinni się ci, którzy nic nie robią, a nie ci, którzy ciężko pracują. Ale to tylko takie gadanie, bo w głębi serca bardzo nie chcę tak skończyć. Fast food dalej źle mi się kojarzy. Musisz być na każde skinienie klienta, a zarabiasz grosze. To trochę upokarzające, że miałabym podawać bułki.

Chyba spaliłabym się ze wstydu, gdyby do lokalu przyszli moi znajomi i miałabym im nakładać frytki i pytać, co do picia... Wszyscy wokół coś tam robią – pracują w biurach, agencjach reklamowych, mediach, a ja miałabym harować przy oleju i wysłuchiwać rozwrzeszczanych dzieciaków i klientów, którym się wydaje, że są nie wiadomo kim.

 

Naprawdę nie wiem co robić. Powinnam wziąć tę robotę i szukać w międzyczasie czegoś innego, ale duma mi na to nie pozwala. Wiem, że to może dziwnie brzmieć, ale chyba każdy miałby opory. Chciałabym robić coś poważnego, a smażenie hamburgerów to nie jest zajęcie najwyższych lotów. 

Czy ktoś z Was robił kiedyś coś, co nie do końca mu się podobało? Czy wstydziliście się swojej pracy? Chciałabym zmienić swoje myślenie, ale nie potrafię...

Paulina

75 % tak
25 % nie

Komentarze (15)

Ocena: 4.47 / 5
Anonim (Ocena: 1) 11.02.2016 20:57
ten list już był, jakoś tak rok temu. zatrudnijcie sobie nowe redaktorzynki, a nie ciągle to samo.
odpowiedz
Giu (Ocena: 1) 11.02.2016 20:30
Uczciwa praca jest powodem do dumy, ja sprzątałam kible w wakacje, by mieć na studia.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 11.02.2016 19:19
A niby kim Ty chcesz być w wieku 21 lat? Prezesem firmy? Mam wielu znajomych (starszych od Ciebie), którzy pracują jako sprzątaczki albo jako pomoc gospodarcza i żadna z tych osób tego się nie wstydzi. Ja też uczę się zaocznie i pracuje, zdarza się, że muszę sprzątać po gościach, ale wcale nie czuję się tak, jakby ktoś zabierał mi moją godność. I podoba mi się to, że w tak młodym wieku uczę się i pracuję, choć zarabiam grosze, ale mi to wystarcza na razie. Bo jestem bardzo młoda i wiem, że w tym wieku i bez doświadczenia nie zostanę dyrektorem firmy. Bierz co jest, skończysz szkołę i będziesz miała wyższe kwalifikacje. Głowa do góry :)
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 11.02.2016 16:34
No wstyd jak cholera. W wieku 21 lat powinnaś być prezesem Microsoftu, a nie jakieś tam frytki podawać.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 11.02.2016 14:28
" Sama z pogardą patrzyłam na ludzi podających frytki" - jeśli tak, to świadczy tylko o tym że jesteś pusta. Żadna normalna, uczciwa praca nie hańbi, ale skoro ty oceniasz ludzi po czymś takim nic dziwnego że teraz sama masz dylemat i kompleksy. Jaki twoim zdaniem człowiek musi wykonywać zawód żeby nie patrzeć na niego z pogardą?
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo