Czy to możliwe, że nie jesteśmy razem przez jego znajomych? Weronika, 22 l.

Czy to możliwe, że nie jesteśmy razem przez jego znajomych? Weronika, 22 l.
12.01.2016

Dobrych kilka miesięcy temu poznałam faceta. Okoliczności były dosyć niecodzienne, bo alkohol, autokar, pełno ludzi. On jakoś sobie mnie upatrzył i całą powrotną drogę przesiedzieliśmy razem spędzając czas na całowaniu, pieszczotach i rozmawianiu o naszych nieudanych związkach. Wymieniliśmy się numerami telefonów i od tamtej pory gadaliśmy niemalże non stop. Sama nie wiem kiedy zaczęło coś się psuć. A właściwie to dosyć dziwne określenie, bo z dnia na dzień nagle przestaliśmy się do siebie odzywać, jak gdyby skończyły nam się tematy do rozmów. 

Po kilku tygodniach znów któreś z nas się odezwało pierwsze i po raz kolejny potrafiliśmy wymieniać smsy przez cały dzień i noc. Kilka razy padła propozycja spotkania, ale zawsze coś stawało nam na przeszkodzie. Pojawił się pewien problem. On trzyma się z pewną grupą osób, która mnie nie akceptuje. Wydaje mi się, że on trochę boi się zrobić jakiś krok, aby nasza znajomość jakoś się rozwinęła. 

Mimo, że nie raz rozmawialiśmy o tym, że jesteśmy sobie bliscy i rozmawiamy ze sobą inaczej, niż zwykli znajomi. Teraz stosunek między mną a jego towarzystwem jeszcze bardziej się pogorszył, a on przestał już w ogóle się do mnie odzywać.

Wiem, że powinnam dać sobie spokój, radzi mi to też moja Mama czy przyjaciółka, ale ja naprawdę nie mogę przestać o nim myśleć i żałować, że nie przerodziło się to w coś większego. Ostatnio nawet sama się do niego odezwałam, ale nasza rozmowa ograniczyła się do pytania „co tam u Ciebie?”. Jest mi czasem ciężko, szczególnie kiedy wspominam nasze rozmowy. Boję się przyznać komuś o tym, bo wiem, że znów będą kazali mi zapomnieć, a ja najzwyczajniej w świecie nie mogę...

Weronika

28 % tak
72 % nie

Komentarze (7)

Ocena: 5 / 5
Anonim (Ocena: 5) 13.01.2016 15:49
Zapomnij o tym facecie bez jaj! Gdyby chciał, albo gdyby nie był du.pą wołową, to by zabiegał o kontakt, mimo znajomych. Po co Ci facet, który radzi się kumpli od piwa, z którą kobietą ma się spotykać i słucha ich zdania jak pańskiej trąby? Gdyby mu zależało, ich opinia by mu zwisała i tyle. Kolejne pytanie - dlaczego ci ludzie Cię nie akceptują? Jesteście po dwudziestce, a nie w gimnazjum, więc jest to zachowanie co najmniej dziwne u dorosłych ludzi. Naprawdę chcesz mieć jakiś kontakt z takim porąbanym towarzystwem? Bo gdybyś była z tym mężczyzną w związku, w jakiś sposób częściej byłabyś narażona na spotkanie z tym buractwem. Zapomnij o tym i znajdź faceta, który ma normalnych znajomych, a przynajmniej nie jest z nimi tak toksycznie związany, bo dorośli ludzie nie robią takich problemów! Myśl o sobie i o tym, co jest dla Ciebie dobre, na poświęcenia przyjdzie czas w bardziej zaawansowanym stadium związku!
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 13.01.2016 11:05
Jak byłam nastolatką spotykałam się z chłopakiem w moim wieku. Wydawał mi się dojrzały jak na nasz wiek i dobrze się czuliśmy pisząc ze sobą. Pisząc, bo rzadko miał dla mnie czas. Zawracał mi głowę. Ja Ci radzę kopnąć go w d...
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 12.01.2016 13:57
Ło matko, no! Jego towarzystwo Cię nie akceptuje i chcesz porady.. A znają Cię chociaż? Bo sorry, ale z Twojego listu wynika, że nie. A jeśli tak, to czemu Cię nie akceptują? Za mało szczegółów. Jeśli to co napisałaś jest wszystkim, co się wydarzyło, to byłaś tylko kimś komu się wypłakał w rękaw (i vice versa), ot i tyle was łączyło! Jak już się pocieszył, to nie widzi powodu kontynuowania znajomości - tu bym bardziej upatrywała oziębienia relacji, ale jak mówiłam, za mało szczegółów. I tak, mama i przyjaciółka mają rację. Zapomnij. Wiem, że trudno, ale pierwszy krok jest akurat bardzo prosty. Wykasuj jego numer z telefonu. I fajesbuczka, czy czego tam jeszcze używacie do komunikacji. A skoro z jego znajomymi się ponoć nie lubicie, to nie sądzę byście na siebie codzienni wpadali "przypadkiem".
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 12.01.2016 10:22
Znajomi mojego bylego tez na poczatku mnie akceptowali, ale roznica yla taka, ze on mial to gdzies i dalej sie za mna uganial. Z czasem sie do mnie przekonali, ale on ani razu nie mial watpliwosci, czy powinien sie ze mna spotykac. jesli facetowi zalezy, to zawsze znajdzie sposob. A na takie co nawet nie warto zwracac uwagi.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 12.01.2016 09:59
Miałam podobną sytuacje. Chlopak mnie poderwał pisalismy, było fajnie kilka spotkań. Nagle z dnia na dzien przestał sie odzywać, z niewiadomych przyczyn. Pózniej jednak dowiedzialam się że własnie jego towarzystwo miało na to wpływ. Tesknilam, myslalam, wspominałam. Po kilku miesiącach się znowu odezwał. Kilka rozmow spotkanie no i znowu cisza... stwierdzilam ze nie ma co się przejmowac, a nawet trzeba robic na zlosc, zeby zalował. Krecilam sie w miejscach gdzie wiedzialam ze bedzie, jest lub moge go spotkac, pewna siebie ładnie ubrana itp. Po jakims czasie się odezwał znowu, nie dawalam znakow zbytnio ze znow mi zalezy.. teraz jestesmy juz poltora roku razem. Mam nadzieje ze CI się przyda :)
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo