Czy zaprosić na wigilię bezdomnego? Bezduszna rodzina jest przeciwna... Agata

Czy zaprosić na wigilię bezdomnego? Bezduszna rodzina jest przeciwna... Agata
19.12.2015

W tym roku organizuję wigilię u siebie. Zapraszam w sumie 15 osób i jak zawsze będzie jedno wolne nakrycie. Po coś ten dodatkowy talerz istnieje, więc może wreszcie zrobić z niego użytek? Zastanawiam się nad tym poważnie, bo znam pana, który na pewno by się ucieszył z tego zaproszenia. Znam go z widzenia, bo od kilku tygodni urzęduje w okolicach mojego osiedla. Nigdy nikogo nie atakuje. Jest grzeczny, szuka jedzenia albo czegoś, co mógłby sprzedać na złom. Kulturalny do tego stopnia, że codziennie mi się kłania.

Rozmawiałam z nim tylko przez chwilę, ale nie chciał za dużo zdradzić. Mówi tylko, że tak mu się życie ułożyło. Sypia w noclegowni, a za dnia „spaceruje”. Biedny, poczciwy człowiek. W Wigilię pewnie też będzie gdzieś obok i korci mnie, żeby wziąć go do domu na kolację. Nawet na chwilę, byle poczuł się potrzebny, zjadł coś ciepłego, kupiłabym mu jakiś upominek. Nie boję się tego, bo to nie jest pijaczek, ani żaden przestępca. Tylko rodzina robi problemy i nie chce się zgodzić.

 

 

Mąż twierdzi, że jak raz go wpuszczę, to już nigdy się od nas nie odczepi. Akurat o to się nie obawiam, bo jeśli prosi kogoś o pomoc, to zawsze bardzo nieśmiało. Nie sądzę, żeby potrafił się narzucać. Poza tym na Wigilii mają być dzieci i mogą się go przestraszyć. To mam gdzieś, bo jak inaczej mam je nauczyć wrażliwości na drugiego człowieka? Pokażę, że zwyczaj z dodatkowym nakryciem to nie jest byle co. Ktoś naprawdę może z tego skorzystać.

Teściowej wspomniałem o pomyśle i złapała się za głowę. Jak to tak obcego wpuszczać do domu, brudasa, pijaka, jeszcze jakieś robactwo ze sobą przyniesie... Nie mam słów na niektórych. Oby sama nigdy się nie znalazła w takiej sytuacji.

Doradźcie mi – dobry pomysł?

Agata

25 % tak
75 % nie

Komentarze (20)

Ocena: 5 / 5
Anonim (Ocena: 5) 21.12.2015 14:05
hm, zgodzę się z komentarzami niżej - jeśli nie da rady go "przemycić" na rodzinną wigilię, to po prostu przygotuj i wręcz mu świąteczną paczkę, a na wigilii nie umieszczaj dodatkowego nakrycia. gdy zapytają czemu, to powiedz wprost - nie będziesz popierać hipokryzji i basta.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 21.12.2015 11:45
Jeśli wszyscy są przeciw, to nie ma to sensu. Będzie się czuł jak intruz na tej wigilii. No i szczerze mówiąc nie sądzę, żeby na nią poszedł. Pewnie w tej noclegowni będzie też coś zorganizowane. Ale tak jak padło już w innym komentarzu, uważam że zrobienie mu świątecznej paczki to bardzo dobry pomysł. Kup mu sweter, czapkę, skarpety czy rękawiczki, zapakuj jedzenie, którego nie trzeba odgrzewać, może świąteczne pierniczki do tego, opakuj w ozdobny papier... wiele mu to da, na pewno poczuje się ciepło a nie będzie niezręcznie.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 20.12.2015 22:05
pomysł szlachetny, szkoda że rodzina taka mało empatyczna. mam podobnie - dla mnie nie byłby to problem przyprowadzić czasem do domu jakiegoś bezdomnego, żeby się wykąpał i zjadł ciepły obiad. ale moja rodzina by tych ludzi nie wpuściła i jeszcze by na do widzenia zwyzywała. patrzą na mnie krzywo nawet jak na ulicy dam komuś parę groszy albo papierosa. straszne uczucie. czuję się jak zbrodniarka, choć to nie ja powinnam się wstydzić, tylko moja rodzinka i chłopak, który też do zbyt wrażliwych nie należy. smutne, że takie osoby uważają się za chrześcijan, heh.
zobacz odpowiedzi (2)
Anonim (Ocena: 5) 19.12.2015 20:15
Jeśli nie chcą go na Wigilii, to na siłę nie rób tego, choć byłby to piękny gest. Ale absolutnie w tym roku nie stawiaj dodatkowego nakrycia, jak teściowa zapyta, powiedz, że to byłaby hipokryzja w ten świąteczny czas, a Twoja rodzina nie zdała egzaminu z człowieczeństwa.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 19.12.2015 18:25
sama dokarmiam tak jednego pana na osiedlu. Nie jest to żaden żul, bandyta czy inny chuligan tylko, ktoś kto komu się tak a nie inaczej życie ułożyło. Nigdy o nic nie prosił nikogo, ale parę razy zauważyłam, że zaraz po tym jak ktoś wywali śmieci to szuka w nich resztek jedzenia. Więc początkowo pakowałam "zdatne do zjedzenia" produkty do osobnej siatki i wieszałam je koło śmietnika, a później stwierdziłam że to jednak trochę nie ludzkie, że nie potrafię się odezwać do drugiego człowieka i normalnie mu je dawałam. Absolutnie nic mnie to nie kosztuje, kiedy np. kupie sobie o jedną bułkę za dużo i jest już lekko sucha, a wiem że danego dnia i tak jej nie zjem to rano mu ją po prostu daje z jakąś kromką sera, resztką dżemu itd. To nie jest tak, że ten człowiek jest dumny z bycia bezdomnym.. wręcz przeciwnie - wstydzi się tego, ale niestety.. uważa że jest za stary i za bardzo schorowany aby iść do pracy czy cokolwiek zrobić.. Smutne, ale prawdziwe..
zobacz odpowiedzi (2)

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo