Czy donieść na siostrę, która znęca się nad swoim dzieckiem? Ona mnie nie słucha! Ewa, 25 l.

Czy donieść na siostrę, która znęca się nad swoim dzieckiem? Ona mnie nie słucha! Ewa, 25 l.
30.07.2015

Błagam Was o pomoc. Mam poważny problem w rodzinie. I to jest najgorsze, bo nie wiem co robić. Zawsze byłam blisko z rodzicami i siostrami, ale coś muszę z tym zrobić. Nie mogę patrzeć na to, jak cierpi mój mały siostrzeniec. Moja młodsza siostra wpadła, urodziła i sobie nie radzi. Jej chłopak ciągle pracuje, a ona siedzi sama w domu z dzieckiem. Boję się pomyśleć, co się tam dzieje, kiedy nikogo nie ma obok. Wydaje mi się, że ona się nad nim znęca, ale zaprzecza.

Nawet przy mnie strasznie się na niego wydziera, często dostaje klapsy, a kiedy płacze, to ona go przegania z pokoju. Potem wrzeszczy na mnie, żebym się do niego nie zbliżała, bo sam ma się uspokoić. Nie wiem czy to dobre dla 2-latka. Wydaje mi się, że on się jej boi i dlatego bywa niegrzeczny. Najgorsze jest to, że zauważyłam kilka innych rzeczy. Pod jednym uchem ma czerwoną szramę, jakby było naderwane. Na rączkach i nogach czasami pojawiają się siniaki. Nie wiem czy można się samemu tak uderzyć.

Kiedy to widzę i słyszę, jak ona się do niego odzywa, to jestem prawie pewna, że się nad nim znęca. Pytałam, czemu on taki poobijany, ale twierdzi, że ciągle biega i się wywala. Dzieci są różne, ale bez przesady. Prosiłam ją, żeby się uspokoiła i nie warczała tak ciągle, ale dalej na niego krzyczy. Czasami to takie brzydkie słowa, że uszy więdną. Ona mnie nie słucha, bo podobno przesadzam. Jak będę miała dzieci, to sama ją zrozumiem.

Ja wiem, że to nie jest proste, bo ona jest młoda i wolałaby się zajmować sobą, a nie dzieckiem. Ale bez przesady. Takie dzieciątko trzeba kochać i tyle, a nie wrzeszczeć i uderzać. Mówiłam o tym mamie, ale ona też jest nerwowa. Usłyszałam, że siostra niech robi, co chce. Sama sobie winna. To beznadziejna sytuacja, bo nawet ona nie widzi problemu.

Próbowałam rozmawiać z ojcem siostrzeńca, ale też nic to nie dało. Mam się zająć swoimi sprawami i nie wtykać nosa. Nie jestem wścibska, ale co mam zrobić, jak widzę takie rzeczy? Myślałam o tym, żeby zgłosić to opiece społecznej. Skoro mnie nie chcą słuchać, to może to na nich zadziała. Tylko, że będzie wiadomo, kto to zrobił, a wtedy mogę o nich wszystkich zapomnieć.

Może dziecku będzie lepiej, ale chyba już go nigdy nie zobaczę. Obrażą się na śmierć. Nie wiem co z tym zrobić, żeby maluszek był bezpieczny, a ja żebym nie straciła siostry...

Ewa

18 % tak
82 % nie

Komentarze (41)

Ocena: 5 / 5
Anonim (Ocena: 5) 30.07.2015 23:26
Myslenie kategorii zero droższa antykoncepcja od domow dziecka i rodzin zastępczych czy ty wiesz o czym mówisz chyba jeszcze nie doroslas do zycia dzieciaku
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 30.07.2015 22:22
SAMA SIE GZDZISZ I POTRZEBNE CI MIESZKANIE POMYLKA TU NIE BANK
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 30.07.2015 17:28
Naprawdę zleży ci na TAKIEJ siostrze? Zgłoś to, trudno. Byleby mały był bezpieczny. Choć i tak nie wiem jakie on w ogóle ma szanse na normalne dzieciństwo...
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 30.07.2015 17:05
JEZELI JESTES PEWNA ZE SIE ZNECA TO Z CALA PEWNOSCIA TAK
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 30.07.2015 17:05
moja kuzynka też w taki sposób wychowywała swoje dziecko - wychowywała, do czasu aż pół rodziny nie stwierdziło, że przesadza i po prostu zaczęli psuć jej dziecko. Chciała aby mały był zdyscyplinowany i nie dawała mu wszystkiego na co miał ochotę, co bardzo łatwo spie#dzieliła jej matka, która oczywiście odwiedzając małego od czasu do czasu [gdy kuzynka miała delegacje czy coś] pozwalała mu wejść sobie na głowę. Skutek? nie da się zapanować nad 4latkiem. Bo babcia pozwalała i reszta rodziny, która bywała okazjonalnie a całe skrupulatne wychowywanie przez prawie 3 lata poszło na marne. Nie mówię, że powyższa sytuacja jest taka sama, ale moim zdaniem osoby zewnątrz nie powinny wyrażać AŻ TAK krytycznych osądów. [przecież zarzucenie komuś, że znęca się nad dzieckiem to dość poważna sprawa].
zobacz odpowiedzi (2)

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo