Czy ograniczyć kontakty syna z księdzem? Tyle się ostatnio mówi... Renata

Czy ograniczyć kontakty syna z księdzem? Tyle się ostatnio mówi... Renata
29.11.2014

Mam nadzieję, że nie zostanę źle zrozumiana. Nie chcę prowokować, ani nic z tych rzeczy. Po prostu tyle się ostatnio słyszy o różnych przerażających rzeczach, że trzeba być ostrożnym. Tak dokładnie, to chodzi mi o mojego syna i jego zaangażowanie w życie parafii. Ma dopiero 8 lat i marzy o tym, żeby zostać ministrantem. Do tej pory miał bardzo fajnego księdza, ale ten się zmienił i nowy wydaje mi się trochę dziwny. On się nie przejął i dalej chodzi na jakieś dodatkowe zajęcia, pomaga w kościele, był nawet na kilku wycieczkach.

Nie on jeden, ale te wszystkie skandale z ostatnich miesięcy jakoś podważyły moje zaufanie. Już nikogo nie można być pewnym. Nie mówię, żeby on zupełnie odsunął się od parafii, bo przynajmniej ma jakieś zajęcie. Mam tylko wątpliwości, czy powinien tam chodzić tak często. Szykuje się też kolejna wycieczka, niby mają tam być też siostry zakonne, ale to jednak specyficzna sytuacja. Takie małe dziecko poza domem. Ktoś mi zagwarantuje, że jest w pełni bezpieczne?

 

Syn nalega, bardzo chce jechać. Ja już sama nie wiem. Nie podejrzewam akurat tego księdza o nic złego, ale o ile wiem, to w przypadku pokrzywdzonych dzieci rodzice też nie mieli obaw. Chcę trochę ograniczyć te kontakty i wykluczyć wyjazdy, bo zaczynam się tym zadręczać. Podzieliłam się wątpliwościami z sąsiadką, to powiedziała, że bluźnię i szukam problemu tam, gdzie go nie ma. Może rzeczywiście przesadzam, ale wolę być nadgorliwa, niż potem żałować zaniedbania.

Już kilka razy próbowałam go zniechęcić, żeby nie szedł, bo mieli jakąś próbę chóru dziecięcego, ale nie posłuchał. Zapytał, dlaczego ma nie iść, ja nie umiałam tego wytłumaczyć i puściłam. Strasznie go ciągnie, ale właśnie nie wiem, czy do rówieśników, czy to ten ksiądz tak je od siebie uzależnia. W końcu ma nad nimi przewagę, bo jest starszy, pozuje na autorytet i w ogóle jest taki ważny. Dziecko lgnie, nie patrząc na nic. Co mi doradzicie w tej sprawie?

Renata

20 % tak
80 % nie

Komentarze (16)

Ocena: 5 / 5
Justyna (Ocena: 5) 30.11.2014 14:08
Ja sadze ze popadasz w paranoje. Duzo sie tez slyszy o narkotykach w szkole wiec rozumiem ze syna do szkoly tez nie poslesz...?!
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 29.11.2014 20:50
A masz jakieś powody, żeby księdza o coś podejrzewać? Piszesz, że nie, więc nie rozumiem o co chodzi. Równie dobrze mogłabyś przestać puszczać go do szkoły, bo przecież ma tam kontakt z dorosłymi bez twojego nadzoru. Nie wpadajmy w paranoje. Chłopiec ma tam kontakt z innymi dziećmi, wycieczki to dla dzieci zawsze frajda nie widzę w tym nic dziwnego.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 29.11.2014 20:05
Nigdzie, na żadnej wycieczce z obcymi ludźmi, a czasem nawet ze znajomymi (ile się słyszy, że krzywdę wyrządził "przyjaciel rodziny", nie masz 100% pewności, że Twoje dziecko jest bezpieczne, ale to nie oznacza, że trzeba popadać w paranoję. Ja bym po prostu prosiła żeby syn opowiadał bardzo dokładnie, co dzieje się na tych spotkaniach i zajęciach. Ty pokażesz zainteresowanie, a jednocześnie będziesz miała jakiś obraz tego, co Twoje dziecko robi. Na wycieczkę bym puściła. Przed całym złem świata się nikogo nie ustrzeże, a odebrać dziecku dzieciństwo tylko ze strachu, to po prostu zły pomysł. Jeśli ja odsuwałabym syna od swojego kościoła wyznaniowego (nie jestem katoliczką), to raczej dlatego, że takie dzieci często nie są akceptowane w towarzystwie, wyśmiewane przez rówieśników i tak dalej, ale to też nie reguła.
zobacz odpowiedzi (1)
Anonim (Ocena: 5) 29.11.2014 12:28
Puść go wspieraj, ale rozmawiaj z nim o tym jak się zachować jak ktoś będzie chciał go skrzywdzić i o tym żeby ci powiedział o tym..
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 29.11.2014 12:23
Hmmm największy odsetek pedofilów jest wśród nauczycieli, a nikomu jakoś nie przychodzi do głowy zabraniać chodzić dzieciom na zajęcia "na wszelki wypadek"
zobacz odpowiedzi (1)

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo