Czy mówić dokładnie skąd jestem? To mała wioska, więc czym się tu chwalić... Marysia

Czy mówić dokładnie skąd jestem? To mała wioska, więc czym się tu chwalić... Marysia
24.10.2014

W tym roku zaczęłam studia we Wrocławiu. Jestem z tego powodu bardzo szczęśliwa, bo szczerze mówiąc, nie wierzyłam, że kiedyś będę mieszkała w dużym mieście. Pochodzę z dziury zabitej dechami i jakoś nie bardzo się widziałam w innym miejscu. Chciałam, pewnie, ale za wysokie progi. Lubię swoją miejscowość, napisałam tak tylko dlatego, żeby pokazać, jak jest mała. Maksymalnie 150 osób w całej gminie. Do Wrocławia to trochę daleko... 

Ogólnie mówiąc, to czym tu się chwalić? Ludzie z miasta wiadomo jakie mają skojarzenia ze wsią. Bieda, bezrobocie, pole, kury i nic więcej. W sumie to taka jest prawda, ale kto się tam nie urodził, ten nigdy nie zrozumie. Dla mnie to normalne, że rodzice hodują zwierzęta, uprawiają pole, chodzi się do kościoła co niedziele itd. Miastowi kręcą nosem, bo jakże to tak bez kin, marketów i modnych sklepów. Ja dawałam radę.

 

Pochodzę z wioski niedaleko Nowego Sącza w Małopolsce. To już jest spore miasto i jakoś tak się przyzwyczaiłam, że jak ktoś mnie pyta skąd jestem, to z okolic Sącza. Zazwyczaj to wystarczy i nikt nie wnika, gdzie dokładnie. Ledwo kojarzą to duże miasto, a co dopiero moją gminę. Potem przestałam dodawać, że z okolic, tylko że z samego Nowego Sącza. No, ale ktoś mnie na tym przyłapał i już nie wiem...

W innej grupie jest dziewczyna, która też jest z okolic Sącza i jakoś doszła do tego, że ja nie z miasta, ale ze wsi i powiedziała przy wszystkich, że ja ukrywam swoje pochodzenie. Kurdę, nie zastanawiałam się nad tym. Jakoś odruchowo tak mówiłam, bo tak szybciej, nie trzeba dokładnie tłumaczyć. Teraz się zastanawiam, co ja tak naprawdę powinnam robić.

Mam mówić dokładnie, że pochodzę z wioski X? Przecież nikomu nic to we Wrocławiu nie powie. Mówić, że z okolic Nowego Sącza? Czy tylko z Sącza? Może to Wam się wydawać głupie, ale ja nie widzę powodu, żeby od razu mnie brali za wieśniaczkę. Podam nazwę tej dziury, to zaraz będzie, że jestem jakaś nieprzystosowana i w ogóle.

Bardzo Was proszę o szczerą radę, jak ja mam się do tego odnosić, żeby nie wyjść na głupka, a tym bardziej oszustkę. Mnie się wydaje, że jak się nie ma czym chwalić, to lepiej powiedzieć część prawdy, niż się wdawać w szczegóły...

Co o tym myślicie?

Marysia

21 % tak
79 % nie

Komentarze (23)

Ocena: 4.87 / 5
Anonim (Ocena: 2) 26.01.2015 21:42
jak tak możesz oszukiwać ludzi??!!!! najmniejsza gmina w Polsce ma 3611 mieszkańców! A Ty śmiesz pisać 150??!! Dziewczyno jak tak możesz??!! Publicznie okłamujesz ludzi...
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 24.10.2014 22:34
Ja mieszkam pod miastem, autem może 8 minut, po przeprowadzce do Warszawy mówiłam nazwę miasta bo tylko to mogło im coś powiedzieć niż tłumaczyć dokładnie co i jak. Sama nie znam większości miasteczek a co dopiero wsi. Wolę jak ktoś mówi, że mieszka w pobliżu jakiegoś miasta bo przynajmniej w głowie mogę zlokalizować. Szczegółowo wyjaśniałam tylko dobrym znajomym jak byli dociekliwi :) Jakoś nigdy nie czułam się gorsza zwłaszcza, że do szkoły chodziłam w mieście. Tylko w mojej miejscowości mieszka 1500 osób i w sumie większość to nowe osiedla, nie ma kur ani obdartych domów, jest czysto i przyjemnie, więc nawet nie ma czego się do czego przyczepić ^^ Wstyd być prawdziwym wieśniakiem, jednak o tym nie decyduje miejsce zamieszkania, więc głowa do góry.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 24.10.2014 16:57
ja pierdzielę, serio? jestem na drugim roku świetnych studiów w warszawie i też pochodzę ze wsi, ok. 200 mieszkańców, 5h drogi od warszawy. i mówię normalnie, że jestem z okolic Zamościa, przecież jak powiem nazwę mojej wsi, to NIKT nie będzie wiedział gdzie to jest :D ale nie jest to dla mnie żaden problem, mam na roku mnóstwo ludzi z mniejszych i większych miast, jak i z wiosek. nie uważam, żeby był to powód do wstydu i dziwię się Tobie, że tak uważasz. jak tamta laska powiedziała, że niby wstydzisz się pochodzenia, to trzeba było jej odszczeknąć, że po prostu powiedziałaś tak dla orientacji, przecież nie będziesz każdemu wyjaśniać dokładnie miejsca pochodzenia. pozbądź się kompleksu wsi, bo inni będą Cię postrzegać przez pryzmat tego. połowa mieszkańców miast przyjechała ze wsi, takie jest życie, że ludzie się przeprowadzają, co w tym złego? nie ogarniam.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 24.10.2014 16:27
zgadzam się, że ludzie, dla których ktoś ze wsi jest gorszy od miastowych to dopiero wieśniaki :) ja, na pytanie skąd jestem, z uśmiechem mówiłabym, że z takiej wiochy koło Nowego Sącza. założę się, że gdyby widzieli, że się tego nie wstydzisz i jednocześnie żartujesz, nikt nie robiłby uwag, które mogłyby ci sprawić przykrość. pewnie to trudne, ale na wszystkie docinki trzeba tak reagować, wtedy ludzie widzą, że to cię nie rusza i dają sobie spokój :)
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 24.10.2014 14:41
Nie przesadzaj. Ja całe życie mieszkam w mieście, mój chłopak pochodzi z maleńkiej wsi i nigdy się tego nie wstydził, bo i czego by miał? Nie zachowuje, nie wygląda ani nie wysławia się jak jakiś "ograniczony wieśniak bez szkoły". Jest inteligentnym, przystojnym i świetnym facetem. Co to za różnica czy ktoś pochodzi ze wsi czy z miasta. Nim go poznałam na wsi byłam kilka razy w życiu u cioci jako dziecko. Lubię czasem do niego pojechać, lubię jego rodzinę bo to bardzo serdeczni ludzie. Kompletnie nie rozumiem czemu niektórzy wstydzą się tego skąd pochodzą. To, że ktoś pochodzi z miasta czy ze wsi nie czyni go automatycznie lepszym czy gorszym. Najważniejsze jest to jakim jest człowiekiem.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo