Czy zadawać się z koleżanką, która nie zdała do następnej klasy? Zuzanna

Czy zadawać się z koleżanką, która nie zdała do następnej klasy? Zuzanna
02.10.2014

Miesiąc szkoły za mną, a ja nie mogę się przyzwyczaić... Nawet nie chodzi o dużo nauki i beznadziejnych nauczycieli. Tak jest zawsze. Ten rok jest inny, bo siedzę sama w ławce. Wcześniej miałam obok siebie dobrą koleżankę. Co z tego, że ciągle ode mnie ściągała. Lubię pomagać innym i cieszyłam się, jak dzięki mnie dostawała lepsze oceny. To nie wystarczyło i miała straszne problemy z matematyką. Chodziłam nawet do niej, żeby czegoś jej nauczyć, ale nauczycielka chyba się na nią uwzięła.

Na pewno widziała, że się stara, ale już wcześniej postanowiła, że ją obleje. Nie wiem skąd to się wzięło, bo przecież ona jest normalną dziewczyną. Potem nie zdała poprawki i została w tej samej klasie. Ja poszłam do następnej i czuję się samotna. Trudno to zmienić tak od razu. Na szczęście widujemy się po szkole. Ona się już z tym pogodziła, ja nie do końca. Duży problem mają też moi rodzice, którzy odradzają mi tej znajomości.

 

Oni uważają, że nie powinnam się zadawać z kimś takim. Znają ją, bo często bywała u nas w domu, ale nagle wszystko się zmieniło. Skoro ona jest tak głupia i nieodpowiedzialna, że nie zdała, to na pewno jest z nią coś nie tak. Ich mądra córka nie może tak obniżać swojego poziomu. Tak mi mówią... Już nie mówią o niej, że jest moją „koleżanką”, ale mają pretensje, że idę się zobaczyć z tą „dziewuchą”. Przecież każdemu może się to zdarzyć?

Chyba, że oni mają rację? Nie wiem... Może trochę inaczej się zachowuje, ale co w tym dziwnego? Nagle ogłoszono ją największym głąbem, kibluje w klasie z młodszymi ludźmi, rok w plecy. Od razu stała się tą najgorszą i każdego by to zmieniło. Ona rzeczywiście powtarza mi, że szkoła nie ma sensu, ale każdy może tak mówić. Nie wydaje mi się, żeby mnie zniechęciła do nauki, bo mnie dalej zależy na dobrych ocenach. Rodzice się boją.

Mają powód? Już sama nie wiem. Może naprawdę powinnam zmienić towarzystwo. W sumie, to oblanie klasy to dla mnie obciach. Przecież każdy może ukończyć każdą szkołę, jeśli się postara. Nawet nie za bardzo, wystarczy tam chodzić i udawać, że nam zależy. Ona zachowała się jak jakaś głupia, bo starała się, ale dopiero pod koniec roku. Wcześniej udawała, że jakoś to będzie.

Ale ja nadal ją w sumie lubię i chcę z nią spędzać czas. Jak ją oleję, to ona już w ogóle sobie wszystko odpuści, a szkoda takiej dziewczyny. Na razie muszę wysłuchiwać pretensji rodziców, że to „złe towarzystwo” i sama się w tym zaczynam gubić.

Mam się nie przejmować ich gadaniem czy mają rację?

Zuzanna

17 % tak
83 % nie

Komentarze (14)

Ocena: 5 / 5
Anonim (Ocena: 5) 04.10.2014 12:01
Ludzie zapominają o jednej bardzo ważnej rzeczy - powtarzanie klasy/roku jest SZANSĄ poprawienia zaległości, a nie upadkiem na dno. Niestety, taka mentalność cebulacka - "ucz się, bo inaczej będziesz ulice zamiatać". Nie ważne, że ktoś wykuje coś, czego nie rozumie i skończy szkołę dzięki wytrwałości jak taran, ważne, że "ukończył szkoły" i jest jaśnie oświecony ;)
zobacz odpowiedzi (1)
Paula (Ocena: 5) 02.10.2014 22:55
Hahhaha i co z tego że nie zdała? Ja też nie zdałam i żyje! I wiesz co z czasem stwierdziłam, że nie żałuje ze nie zdałam, bo dzięki temu uczę się o wiele lepiej kiedyś miałam średnią ledwo 2,5 a teraz prawie 4,0! Miałam problemy zdrowotne i rodzinne. Jeśli się od niej odwrócisz pokażesz że nie byłaś jej naprawdę dobrą koleżanką.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 02.10.2014 21:39
Czasami dzieciaki oblewają klasę przez problemy w domu. Wiem, że to dla niektórych żaden argument, ale jeśli w prywatnym życiu młodego człowieka źle się dzieje, to szkoła schodzi na dalszy plan. Na pewno warto porozmawiać z koleżanką. Sytuacje są różne. Być może to była akcja spowodowana lenistwem. W takim wypadku lepiej rzeczywiście poszukać innych znajomych, bo ludzie z podejściem "co mnie szkoła?", są często po prostu głupiutcy, zapominają, że najlepszym sposobem na pozbycie się szkoły z życia, jest przejście jej w najszybszym możliwym czasie :) Jeśli jednak oblała przypadkiem, mimo starań, to potrzebne jest jej wsparcie, nie odrzucenie, pewnie i tak głupio się czuje...
odpowiedz
ula (Ocena: 5) 02.10.2014 21:25
boże, kto to pisze...
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 02.10.2014 21:09
też uważam, że "złośliwa nauczycielka" to śmiech na sali. a kiblowanie to jednak obciach przy tak żenującym poziomie nauczania... a ta laska jeszcze Ci mówi, że nauka nie ma sensu..?! ewidentnie chce Ciebie ściągnąć na dno, na którym jest ona sama. potem będzie obrażanie się i wieczne pretensje, że jesteś od niej lepsza itd. daruj sobie - nie warto tracić w życiu czas na totalnych imbecyli.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo