Moja siostra zachowuje się bardzo dziwnie! Czy to może być choroba psychiczna? Kasia, 22 l.

Moja siostra zachowuje się bardzo dziwnie! Czy to może być choroba psychiczna? Kasia, 22 l.
20.09.2014

Piszę, bo nie wiem już co mam robić. Jestem zdesperowana. Mam 22 lat i mam siostrę Milenę, rok młodszą ode mnie. Zawsze byłyśmy ze sobą blisko, świetnie się dogadywałyśmy, ale mam wrażenie, że od dłuższego czasu na coś cierpi. Jednego dnia jest ok, drugiego zamienia się we wcielonego diabła. Rzuca się na mnie, wyzywa. Codziennie słyszę obelgi. Potrafię dostać po kilka sms-ów dziennie z obraźliwymi słowami. Staram się jej nie denerwować, byś spokojna wręcz ignorować, ale doprowadza mnie to powoli do szału. Chciałabym się wyprowadzić, ale niestety pracuję na pół etatu i pieniądze mam jedynie na swoje wydatki. 

Nie stać mnie, jak skończę studia, zamierzam jak najszybciej to zmienić. Ale tych dwóch lat już nie wytrzymam. Nie wiem co mam z nią zrobić, Raz jest ok, raz się burzy, krzyczy, zamienia atmosferę na tak nieznośną, że mam ochotę wyjść i nie wracać przez tydzień. Moi rodzice także sobie z nią nie radzą. Nie pomoże, nie posprząta, nie zrobi NIC o co ją się poprosi. Siedzi tylko w pokoju i ogląda telewizję. Ma swoje życie, chłopaka, koleżanki, znam ją jak własną kieszeń lecz ta sytuacja doprowadza mnie coraz częściej do granic możliwości.

Nie mam siły pracować czasem po 12 godzin godząc to z uczelnią, ponieważ studiuję dziennie, dodatkowo zajmować się zwierzętami w domu i sprzątać po niej i po domownikach. Mam duży dom, więc dużo jest do zrobienia. Wiele sprzątania i ogarniania. Niestety moja siostra nie przyłoży do tego ręki. Przekłada się to niestety na moje życie prywatne. Kłócę się z najbliższymi, stałam się nerwowa, czuję lęk i nie mogę sobie z tym poradzić. Jedyne co słyszę na wejściu w domu to ubliżanie i odmowa pomocy przy czymkolwiek. 

Zastanawiam się czy to się wiążę z jakąś chorobą? Raz jest ok, a po chwili, wielka awantura, lament i wyzwiska. Po 20 minutach spokój, uśmiechy, radość i ponownie wielka awantura. Zaproponowałam jej pójście do specjalisty, ale oczywiście dostałam tylko wyrzucona z pokoju, powyzywana i podrapana. Nie wiem jak mam jej pomóc. Nie radzę sobie z nią. Dorosła dziewczyna, a zachowuje się jak 13-latka. Zastanawiam się czy może to nie jest nerwica?

Rozmawiając z domownikami usłyszałam takie same opinie. Niestety nawet ich próba rozmowy kończy się awanturą. Milena po przyjściu z uczelni czy pracy zamyka się u siebie i jedyne co robi to ogląda telewizję lub przegląda internet. Wiem, że nie ma żadnych problemów, jest tylko bardzo nerwowa i atakuje każdego w domu. 

Co mam zrobić żebym mogła jakoś to przeżyć przez ostatnie 2 lata mojego studiowania? Nie wiem co mam robić, nie widzę sensu w niczym, atmosfera jaka panuje w domu demotywuje mnie do życia. Czy spotkałyście się z takim zachowaniem? Może rzeczywiście rozwija się u niej jakaś psychiczna choroba, o której nie wiemy? Proszę o pomoc!

Katarzyna

23 % tak
77 % nie

Polecane wideo

Komentarze (58)

Ocena: 5 / 5
hela (Ocena: 5) 22.09.2014 21:47
od kilku lat mam bardzo podobną sytuację w domu też moja siostra zachowuje się bardzo podobnie o wszystko wszczyna awantury nikt z domowników nie potrafi z nią w ogóle rozmawiać bo wpada w szał wszyscy mamy tego serdecznie dość ale niestety nie da się z tym niczego zrobić
odpowiedz
:D (Ocena: 5) 21.09.2014 23:23
Paulina to Ty?:D
zobacz odpowiedzi (1)
Weronika (Ocena: 5) 21.09.2014 09:21
To może być niestabilność emocjonalna.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 20.09.2014 19:41
Dziewczyny, dziekuje za wszystkie komentarze. Dzisiaj rozegrała się prawdziwa wojna. Z samego rana dostała ataku szału. Miałam wielka dluga rozmowę także z rodzicami, każdy próbował jej wytłumaczyć, że tak nie powinna się zachowywać. Przekazałam informacje na ten temat różnych chorób , które podałyście i objawy, które wyglądają identycznie to chorobie -bipolar. czytalam o tym dzisiaj wiele i tez objawy pokazuja sie w wieku 20-24 lat. Tez sa ataki , wysoka samoocena, krzyki, awantury. Kocham ja z calego serca i nie jest to zadne opetanie jak napisala ponizej czytelniczka. Niestety przez nia wpadlam dzisiaj w wielka histerie i jedyna rzecza, która bede musiala zrobic to przeprowadzka do dziadkow. Nie chce robic im klopotow ale mysle, ze tak bedzie najlepiej. Po dzisiejszych ostrych slowach, ktore uslyszalam, zadnej checi poprawy NAWET po rozmowie z rodzicami stwierdzilam, ze tak bedzie lepiej. Tak dluzej sie nie da. Mam nadzieje tylko, ze moi rodzice sprobuja ja namowic na rozmowe z psychologiem. Ja po dziesiejszej klotni - zrezygnowalam. Tak dluzej sie nie da zyc. Dziekuje wszystkich za rade Kasia- autorka listu
zobacz odpowiedzi (6)
Anonim (Ocena: 5) 20.09.2014 19:03
siostra mojego chlopaka jest dokladnie taka. ma chlopaka, swoje kolezanki, pracuje i gra w siatkowke ale jask tylko wraca do domu to wielka pani, zawsze wk/urwiona i wszystko musi byc tak jak ona chce. jak zaprasza kolezanki do domu to wszyscy musza sobie pojsc, brudzi wszedzie okropnie i bron boze zeby po sobie posprzatala ale jak ktos zostawi nie odstawione krzeslo to odrazu jest ryk i narzekanie.ja tego calkowicie nie moge zrozumiec, moja mama zawsze byla dosc ostra w takich sprawach a oni pozwalaja poprostu sie tak traktowac. pare razy sie poklocilam o to z chopakiem bo dla mnie to nie do pomyslenia, ze jej rodzice gotuja i sprzataja po kolacji dla jej kumpli... nawet nie wspomne o tym jaka z niej syfiara bo tylko zajrzenie do jej pokoju przyprawialo o mdlosci
zobacz odpowiedzi (3)

Polecane dla Ciebie