Czy odejść od starszego męża z którym mam dziecko? I tak go ciągle nie ma! Lidia

Czy odejść od starszego męża z którym mam dziecko? I tak go ciągle nie ma! Lidia
26.03.2014

Od długiego czasu zastanawiam się, co ja właściwie zrobiłam ze swoim życiem. Przecież tak naprawdę zawsze tego chciałam. Ustatkować się, mieć rodzinę, mieszkanie, bogatego męża. Od zawsze miałam parcie, żeby wyprowadzić się z domu. Żeby dla rodziców było lżej, a może tylko sobie robię taką wymówkę. Wyszłam za mąż młodo, w wieku 21 lat. On jest sporo starszy. Na początku podobał mi się, imponował mi trochę. Nie był tym z grzecznych typków, rodzice byli przeciwni temu związkowi. Ja lubię wyzwania i naprawdę dużo ode mnie wymagało poświęcenia, tłumaczeń żeby z nim być. On chciał ślubu, od początku o tym wspominał, że chce się ustatkować że mu się w życiu trochę nie ułożyło. 

Miał synka z inną kobietą. W pewnym sensie chciałam mu pomóc, wyjść na prostą. Wydawało się, że jest idealnie. Mamy mieszkanie planujemy ślub. Wszystko szybko się potoczyło. I w końcu zaczęliśmy wspólne życie, ale tak jakby nie wspólnie. Jego nigdy nie było. Pracował albo w delegacji albo za granicą. Na początku trochę mi to przeszkadzało, ale w końcu się przyzwyczaiłam. Teraz jest już 3 lata po ślubie. Mamy dziecko. On dalej pracuje za granicą, a ja samotnie wychowująca matka zostałam sama ze wszystkimi obowiązkami. Jest mi ciężko. Jeszcze uczelnia została. Żeby nie rodzice, to nie dałabym kompletnie rady. Mam już tego dość.

 

Chcę od niego odejść i wrócić do rodziców, którzy i tak praktycznie codziennie są u mnie i mi pomagają. Jego pomoc sprowadza się tylko do zarabiania pieniędzy. Cały czas się kłócimy. On zawsze lubił wypić, ale teraz jak jest dziecko to mi to jakoś bardziej przeszkadza. Męczy mnie ten związek, jego najwyraźniej też. Nie raz rozmawialiśmy o rozwodzie. Tylko ja to poważnie mam na myśli, nie jak on. Niby mnie kocha. Ja wiem, że go nie kocham i nigdy go nie kochałam

W łóżku jak dochodzi co do czego to jest tragedia. Zero przyjemności. Kompletnie. Zastanawiam się co ja w nim widziałam 6 lat temu, jak się poznaliśmy. Teraz drażni mnie w nim wszystko. Sama jego obecność wywołuje u mnie bóle głowy.

Nie wiem już sama co robić. Czy będę miała odwagę, żeby to zrobić. Czy może ratować to małżeństwo? Ale jak, skoro ja z nim nie chcę być? Wiem to, myślałam nad tym milion razy. Boję się, że sama nie dam sobie rady. Jeszcze spotkałam niedawno swoją pierwszą miłość, zaiskrzyło znowu. Odpłynęliśmy, ale wyjechał. Nie wiem czy się jeszcze zobaczymy. Ale to mi dało do myślenia, że nie chce być dłużej w tym związku z moim mężem. Co wy o tym myślicie? Może jest tu na forum jakaś mężatka, która ma podobne wątpliwości? A może za przeproszeniem w du... mi się poprzewracało i nie wiadomo czego chcę?

Lidia

35 % tak
65 % nie

Komentarze (13)

Ocena: 5 / 5
Anonim (Ocena: 5) 26.03.2014 17:05
Poradzić sobie poradzisz, bo teraz też z tego co piszesz też jesteś na codzień sama. Tylko dwa razy się zastanów i jeszcze porozmawiajcie czy rzeczywiście nie ma już czego ratować.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 26.03.2014 15:47
O bosh, ja spotykam się z dużo starszym facetem. Przeraziłaś mnie tym listem. Nie chciałabym, żeby u mnie było podobnie :(
zobacz odpowiedzi (3)
M.A. (Ocena: 5) 26.03.2014 13:27
odejdz od niego. bedzie Ci ciezko, ale zmienisz perspektywe, spojrzysz rowniez na siebie innym okiem.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 26.03.2014 10:28
od poczatku zmarnowalas sobie zycie. pchalas se w zwiazek ze starszym facetem, wiedzialas, ze lubi wypic , jaka ma prace itd zbyt mlodo wyszlas za maz. zaimponowaly ci pieniadze? pamietaj one wszystkiego nie daja. nie daja ci najwazniejszego zdrowia i milosci. moga pomoc, ale nie daja najwazniejszych rzeczy. ciezko byc z kims tylko dla pieniedzy, pozniej to wychodzi i czlowiek sie meczy. rozwiedz sie z nim im wczesniej tym lepiej.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 26.03.2014 09:57
Swoją drogą jestem pewna ze mężuś też CI wierny nie jest, nie zdziwiłoby mnie to gdyby miał gdzieś inną rodzinę z którą tyle czasu spędza.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo