Czy zgodzić się na baby shower? To wyłudzanie prezentów! Łucja, 26 l.

Czy zgodzić się na baby shower? To wyłudzanie prezentów! Łucja, 26 l.
13.02.2014

Cześć, jestem w zaawansowanej ciąży, już 7. miesiąc. Do końca bliżej, niż dalej i nie mogę się tego doczekać. Trochę mi ulży, bo ciąży nie znoszę najlepiej. Najchętniej schowałabym się w domu i poczekała, aż wreszcie córcia się urodzi, ale niektórzy mają inne pomysły... Moja kuzynka, którą już zdążyłam poprosić o zostanie matką chrzestną, wczuła się w rolę i postanowiła zorganizować mi baby shower. Jest już nawet termin i wstępna lista gości.

Nie za bardzo wiem, co o tym myśleć. Niektórych nie widziałam przez dłuższy czas i nie bardzo chcę się w takim stanie pokazywać. Zresztą, nie tylko o to chodzi. Nie czuję się najlepiej, a wiadomo, że jak się zejdą koleżanki, także te z dawnych lat, to szykuje się długa nasiadówka. Kuzynka twierdzi, że wszystkim się zajmie i w każdej chwili będę mogła to przerwać. Już to widzę. No i w ogóle to dla mnie jakieś dziwne...

 

Wiem, że po urodzeniu nie będę miała czasu i ochoty na imprezowanie, ale kto chce, ten mnie odwiedzi i tyle. A tutaj nagle wielkie wydarzenie i to przed narodzinami dziecka. Czy to nie jest zapeszanie? Z córką wszystko w porządku, ale chyba dopiero po wszystkim powinien być czas na zabawę. Dla mnie to raczej dziwna moda z Ameryki. Trochę śmieszna i na pewno niepasująca do polskich realiów. Ale podobno się mylę i teraz wszyscy tak robią.

Kuzynka mówi, że to świetna sprawa, bo po pierwsze, trochę się rozluźnię i będzie miło, a po drugie – dostanę całą wyprawkę w prezencie. To po to się to organizuje? Gdybym wiedziała, to nie przejmowałabym się wcześniej. Niestety, zdążyliśmy już prawie wszystko kupić. Wiadomo, że dodatkowe ubranka, pieluchy i zabawki zawsze się przydadzą, ale bez przesady. To mi otworzyło oczy, że baby shower to tak naprawdę sposób na wyłudzenie prezentów i nic więcej.

Ona dalej się upiera, że impreza będzie i na pewno nie będę rozczarowana. Mam wrażenie, że tylko kuzynka się tym wszystkim tak zachwyca. Inne koleżanki też mogą mieć wątpliwości, czy to do końca normalne. A ja nie chcę być postrzegana, jak ciężarna żebraczka, która ściąga do siebie gości, żeby zaoszczędzić na dziecku!

Chyba, że zgodzić się na to wszystko, ale kazać jej powiedzieć, żeby goście nie przynosili prezentów? A jeśli już, to najwyżej jakieś symboliczne. Byłyście kiedyś zaproszone na coś takiego? Co sobie wtedy pomyślałyście? Chyba nie tylko ja mam takie podejście...

Łucja

75 % tak
25 % nie

Komentarze (12)

Ocena: 5 / 5
Anonim (Ocena: 5) 16.02.2014 13:15
Wyluzuj, jak koleżanka, czy ktoś kupi Wam body za 20 zł, czy paczkę pieluch to wielce nie zbiednieje i raczej nie będzie się czuła wykorzystana, jakby mnie ktoś zaprosił to bym poszła z przyjemnością i kupiła jakieś ładne ubranko dla malucha ;)
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 15.02.2014 16:06
miej wyje...ba..ne nie idź na to.
odpowiedz
Ilona (Ocena: 5) 13.02.2014 21:54
No gdzie ..Ja bym nie robiła. Tyle osób obcych przy małym dziecku. Dziecko potrzebuje spokoju. Matce też należy się wypoczynek. Po porodzie matka chce spędzać chwile z dzidziusiem a nie z jakimiś koleżankami.. I to jest normalne ... Koleżanki są ostatnią rzeczą o której bym pomyślała po urodzeniu dziecka.
zobacz odpowiedzi (1)
Anonim (Ocena: 5) 13.02.2014 17:54
Przewrażliwiona jesteś, wyluzuj i się zabaw.
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 13.02.2014 15:30
to w zaproszeniach trzeba zaznaczyć ze prezenty nieobowiązkowe, symboliczne, a najlepiej np pieluchy (tego nigdy dość)
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo