Czy uwieść chłopaka, który chce iść do seminarium? Kinga, 18 l.

Czy uwieść chłopaka, który chce iść do seminarium? Kinga, 18 l.
28.11.2013

Znalazłam się w dziwnej sytuacji. Pierwszy raz w życiu mogę powiedzieć, że się zakochałam. Miałam sympatie, ale to nie było nic poważnego. Teraz to co innego. Bardzo mi na nim zależy i wiem, że zrobiłabym dla niego wszystko. Pragnę też jego szczęścia, ale on twierdzi, że dla niego szczęściem wcale nie będzie życie z kobietą, ale służba Bogu. Po maturze wybiera się do seminarium, a ja nie potrafię się z tym pogodzić.

On jest bardzo wrażliwy, głęboko wierzy i czuje, że to będzie jego droga. Ja czuję, że to on jest moim przeznaczeniem. I jak to pogodzić? Próbowałam się do niego zbliżyć, ale on mi na to nie pozwala. Widzę, że czasami chciałby mnie przytulić i niczym się nie przejmować, ale po chwili mówi, że nie powinnam go kusić i nic z tego nie będzie. On już wybrał i nie mogę go rozpraszać.

 

Tylko, że on jest przecież młodym chłopakiem. Może mu się tylko wydaje, że to będzie dla niego najlepszy sposób na życie? A może czegoś się boi i na wszelki wypadek odrzuca moje uczucie? Nie jestem w stanie tego zrozumieć, bo zawsze mi się wydawało, że jesteśmy sobie bliscy. Marzę o tym, żeby został moim chłopakiem i zapomniał o swoich dziwnych planach. Szkoda kogoś takiego, żeby żył w samotności. A ja tu jestem i tylko czekam na jego znak.

Mam do niego szacunek, więc trochę odpuściłam, ale nie mogę sobie znaleźć miejsca. Ciągle o nim myślę i wyobrażam sobie, co by było, gdyby zmienił zdanie. A byłoby wspaniale. Czasami mam ochotę go na siłę przytulić i pocałować. Może wtedy by poczuł, że może być ze mną? Na razie do niczego nie doszło, bo on sobie wymyślił, że będzie księdzem, więc nie wypada. Nie wie, jak to jest być z dziewczyną. Chciałabym, żeby się przekonał.

Nie chcę być źle zrozumiana, ale wydaje mi się, że mogłabym go w ten sposób „wyleczyć”. Nie twierdzę, że jest chory, ale bardzo zagubiony. Jeśli wtedy stwierdzi, że nic do mnie nie czuje i nie chce mieć ze mną nic do czynienia – odejdę. Ale chciałabym chociaż spróbować. Póki nie jest w seminarium, chyba jest jeszcze jakaś mała szansa. 

Myślałam o tym, żeby go do siebie zaprosić pod jakimś pretekstem, usiąść obok niego, zapalić świece, włączyć romantyczny film i zbliżyć się. Może by mu się coś przestawiło w głowie?

Kinga

19 % tak
81 % nie

Komentarze (14)

Ocena: 5 / 5
Jula (Ocena: 5) 06.12.2016 18:35
Mam podobna sytuacje, kocham chlopaka który myśli o kapłaństwie. Strasznie mnie to boli i juz nie radze sobie z tym. Dodam ze jestesmy przyjaciółmi ale w otoczeniu znajomych przypomninamy pare.
odpowiedz
tekla (Ocena: 5) 30.11.2013 10:29
sama napisałaś, że on widzi Twoje zaloty jako "kuszenie", więc nie kuś go, bo nawet jeśli się złamie, to jako mocno wierząca osoba będzie Cię kojarzył z czymś złym, "kuszeniem" któremu uległ
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 28.11.2013 22:58
Nie. Jesli tak wybral, to jest to jego decyzja. Znajdz sobie kogos innego, masz 18 lat, chlopakow jest wielu na swiecie, jakby chcial z toba byc, to by byl. Skoro wybral co innego i czuje, ze ma powolanie, to mu odpusc. Chlopak ma 18 lat, w tym wieku raczej inne rzeczy chodza po glowie, wiec to, ze albo go nie ciagnie do dziewczyn albo to, ze jego wiara jest silniejsza, oznacza, ze jest calkowicie oddany swojemu pomyslowi zostania ksiedzem, wiec watpie, ze nagle by zmienil zdanie. jest to tak samo idiotyczny pomysl jak "co z tego ze jest gejem, jak go pocaluje to go wylecze, pewnie po prostu nie wie co traci". Jakby chcial, to by sprobowal. I nie ma zadnego znaczenia, czy Bog istnieje czy nie, jesli dla niego jest to na tyle realne i wazne, ze chce poswiecic temu swoje zycie, to dobrze dla niego- rzadko kto wierzy w cos tak mocno, i jesli on czuje, ze jego zycie jest z tego powodu lepsze i czuje sie szczesliwszy, to tego nie psuj.
odpowiedz
Sonja (Ocena: 5) 28.11.2013 20:55
Moim zdaniem powinnaś spróbować. Prawda jest taka że jesli chłopak Ci ulegnie to nie nadaje się do syminarium. Ma spędzić resztę życia w celibacie, wiele razy będzie wystawiany na pokusy. Jeżeli ma nie dać sobie z tym rady to lepiej żeby dowiedział się teraz. Oboje możecie zyskać na tym. Moim zdaniem nic nie ryzykujesz, najwyżej powie "nie". Przynajmniej będziesz pewna że nic z tego i nie będziesz żałowała potem że nie spróbowałas.
zobacz odpowiedzi (1)
Anonim (Ocena: 5) 28.11.2013 16:59
Skoro go kochasz, to pozwól mu pójść drogą, którą wybrał.
odpowiedz

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo