Czy zgolić włosy w geście solidarności z ciężko chorą przyjaciółką? Kaja, 18 l.

Czy zgolić włosy w geście solidarności z ciężko chorą przyjaciółką? Kaja, 18 l.
07.09.2013

Od kilku tygodni nie mogę sobie znaleźć miejsca. Z moją przyjaciółką działo się coś niedobrego od końca roku szkolnego, ale dopiero niedawno postawili jej diagnozę. Jest chora na raka. Nie będę wnikała w szczegóły. To bardzo poważna sprawa. Przeszła już operację, czeka ją chemioterapia, radioterapia i inne okropne rzeczy. Odwiedzam ją, kiedy mogę, ale chciałabym zrobić dla niej coś więcej. Ona często mówi, że zazdrości mi urody, że wyglądam tak zdrowo, mam takie ładne włosy i cerę. A ona to wszystko traci.

Widziałam kilka razy w telewizji, jak przyjaciele ciężko chorych osób okazują solidarność. Nawet ostatnio jakiś amerykański polityk i jego współpracownicy zgolili głowy, bo syn jednego z nich ma raka. Uważam, że to piękny i bardzo odważny gest. Jestem z moją przyjaciółką tak blisko, że jestem do tego skłonna. Nie będę namawiała nikogo więcej. To tylko moja potrzeba. Boję się jednak, że może to źle zrozumieć...

 

Niedługo zacznie najgorszą część leczenia i włosy na pewno jej wypadną. Właśnie wtedy chciałabym to zrobić. Niech wie, jak bardzo jest mi bliska. Niech ma kogoś, kto trochę bardziej stara się zrozumieć jej sytuację. Wiadomo, że ja jestem zdrowa i to tylko włosy, ale myślę, że to pozytywny gest. Przynajmniej mi się tak wydaje, bo nie wiem, jak ona na to zareaguje. Czy spodoba się to jej bliskim. Podzieliłam się tym pomysłem z inną koleżanką i jest sceptyczna.

Twierdzi, że to ryzykowne. Podobno może to być odebrane tak, jakbym chciała zrobić show przy okazji jej choroby, zwrócić na siebie uwagę i zyskać kilka punktów w towarzystwie. A przecież nie o to mi chodzi. Nawet nie śmiałabym myśleć w ten sposób. Już sama nie wiem, czy zdecydować się na to. Będzie jej albo miło i raźniej z przyjaciółką, która wygląda podobnie, albo dobije ją to, że oszpeciłam się „z jej winy”.

Nie mogę z nią o tym porozmawiać wcześniej. Wyszłoby na to, że czekam, aż ona wreszcie wyłysieje. Na razie ma jeszcze włosy, więc byłoby to nie na miejscu. Zastanawiałam się nad tym, jak ja bym zareagowała na jej miejscu. Wydaje mi się, że pozytywnie, o ile można tak mówić przy ciężkiej chorobie. Wiedziałabym, że mam przyjaciółkę, która jest gotowa na wszystko. Nie interesuje jej wygląd, ale dobro drugiej osoby.

Co o tym myślicie? Czy to nie zbyt szalony pomysł? Rzadko się przejmuję tym, co wypada, a co nie, ale to wyjątkowa sytuacja. Chcę dobrze, a może wyjść odwrotnie...

Kaja

60 % tak
40 % nie

Komentarze (31)

Ocena: 4.81 / 5
Anonim (Ocena: 5) 10.09.2013 19:03
powiedz, że super wygląda bez włosów i dopiero sie ogól.
odpowiedz
lufina (Ocena: 5) 09.09.2013 21:38
bardzo ładny gest, aczkolwiek nie wiem jak ona to odbierze. Może ją to zaboleć, że z jej winy się oszpeciłaś. Tak więc ja nie jestem za tym. Nie bądź tą osobą, która będzie jej przypominać o tym, że ona ma raka. A tak może być, jak spojrzy na Twoją krótką fryzurę. Możesz ewentualne je nieco przyciąć. Bardziej jej pomoże Twoje wsparcie, bo tego na pewno potrzebuje. Pozdrawiam Cię i życzę Twojej przyjaciółce zdrowia, oby z tego wyszła. Z raka da się wyjść, mam kolegę, który go pokonał i żyje. Trzymajcie się obie ;*
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 09.09.2013 19:25
nie rob tego, ja bym czula sie winna na jej miejscu, ze moja przyjaciolka ogolila wlosy przeze mnie, czy tam dla mnie...
odpowiedz
Anonim (Ocena: 5) 09.09.2013 17:38
lepiej kup jej ładną, naturalną perukę :)
zobacz odpowiedzi (1)
złośnica (Ocena: 5) 09.09.2013 14:27
Jeśli masz takie piękne włosy,to zaproponuj przyjaciółce, że gdy wypadną jej włosy zetniesz swoje i oddasz je na perukę dla niej?
zobacz odpowiedzi (1)

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo