Czy powiedzieć ukochanemu, że leczyłam się w psychiatryku? Kasia, 27 l.

Czy powiedzieć ukochanemu, że leczyłam się w psychiatryku? Kasia, 27 l.
27.07.2013

Drogie Czytelniczki, proszę Was o radę, bo nie potrafię podjąć decyzji. Jestem osobą bardzo skrytą, niepewną siebie i ludzi, którzy mnie otaczają. Miewam lęki, wahania nastroju, czasami boję się wyjść z domu, jestem nieśmiała. To nic w porównaniu do tego, co działo się ze mną jakiś czas temu. Wylądowałam w szpitalu psychiatrycznym, bo rodzina nie potrafiła sobie ze mną poradzić, a także ja sama. Silna depresja, podejrzenie schizofrenii i tym podobne historie. Prawie z tego wyszłam, ale przecież o tym nie zapomnę. Zwłaszcza, że czasami złe myśli wracają.

Jakimś cudem udało mi się otworzyć na miłość i jestem w szczęśliwym związku. Temat mojej choroby był w rodzinie zawsze wielkim tabu. Nie mówiło się o tym, a czas w szpitalu zupełnie wykreślono z mojego życia. Rodzice myśleli, że tak będzie lepiej. Sama tak sądziłam. W związku powinno się być maksymalnie szczerym, bo to prawdziwy fundament. Ja chyba nie potrafię. Do dzisiaj nie powiedziałam mojemu mężczyźnie o mrocznej przeszłości. Boję się, że wyjdę na psychopatkę.

 

Trochę to irracjonalne, bo to inteligentny facet, który powinien zrozumieć, że choroba nie wybiera. Znałby mnie przynajmniej dokładnie i mógłby wyłapać wszystkie symptomy nawrotu. Przecież nikt nie powiedział, że będę zdrowa już zawsze. Czułabym się chyba bezpieczniej. Teraz drżę na samą myśl, że ktoś inny mu o tym powie. Marzę o tym, żeby usiąść z nim spokojnie i porozmawiać na ten temat. Tylko co on powie na to, że żyje z wariatką?

Znowu używam tego określenia, chociaż jestem prawie pewna, że on będzie bardziej delikatny. Nie powinien mnie z tego powodu skreślić. Nie powinien... ale przecież różne rzeczy się zdarzają. Gdyby mnie zostawił, to już na pewno wylądowałabym w pokoju bez klamek.

Myślałam, że już sobie z tym poradziłam, ale jak tu się nie wstydzić takiej przeszłości? Dziewczyna z wariatkowa to nic fajnego. Z drugiej strony, myślę o nim bardzo poważnie, chciałabym wziąć ślub i mieć dzieci. Kto jak kto, ale przed mężem nie powinno się mieć tajemnic. Zwłaszcza takich. Jestem w kropce, bo każde rozwiązanie może być dla mnie złe.

Nie wiem co bym zrobiła na jego miejscu, gdybym sama była zdrowa i dowiedziała się, że to on miał problemy psychiczne. To nie wróży nic dobrego na przyszłość. Dzisiaj każdy ma jakieś problemy, ale pobyt w psychiatrykuto nie powód do dumy. Co zrobić? Powiedzieć mu i liczyć na to, że będzie mądrzejszy od innych? Że się nie odwróci?

Kasia

14 % tak
86 % nie

Polecane wideo

Komentarze (19)

Ocena: 5 / 5
Anonim (Ocena: 5) 13.11.2015 23:57
Miewałam duże huśtawki nastrojów. Czasem nawet w ciagu jednego dnia potrafiłam poczuć się świetnie, a potem tragicznie. Nie wiedziałam kompletnie czym to jest spowodowane. Szukając sposobów na rozwiązanie tego problemu trafiłam na stronę moc-energii .pl gdzie zamówiłam oczyszczanie energetyczne. Już kilka dni po rytuale zaczęło być lepiej. Teraz czuję się dobrze przez większość czasu, zauważyłam że trudniej niż kiedyś jest mnie zdenerwować. Tak więc czasem nasze problemy tkwią w psychice, negatywnej energii która płynie przez nasze ciało i nie daje nam cieszyć się życiem.
odpowiedz
Ann (Ocena: 5) 29.07.2013 19:53
Nie wiem czy pobyt w psychiatryku powinno się rozważać jako powód do dumy bądź nie, choroba to choroba - ona nie wybiera, dotknąć może każdego. Przytrafiła się też Tobie, ale to nie oznacza, że jesteś kimś gorszym. Zasługujesz na miłość, jeśli Twój facet tego nie zrozumie, to znaczy że nie powinniście być razem. Powinien podziwiać Cię za to, że udało Ci się z tego szpitala wyjść, zacząć układać swoje życie, że walczysz z tym co Cię spotkało i idziesz do przodu. Nie może Cię oceniać na podstawie Twojej przeszłości, zwłaszcza, że nie jesteś niczemu winna. To tak jakby rzucić kogoś dlatego że w przeszłości cierpiał na trądzik, przecież na to się nie ma wpływu! Powinnaś mu powiedzieć, chociażby dlatego, że nie wiem czy będziesz umiała żyć w strachu że prędzej czy później może się to wydać albo czy będziesz potrafiła żyć z myślą że coś przed nim ukrywasz. Lepiej mu powiedzieć, będziesz wobec niego uczciwa, poza tym zrób to też dla siebie! Życie w kłamstwie to chyba nie jest dobry sposób na przyszłość. Trzymam za Ciebie kciuki! :)
odpowiedz
zuza (Ocena: 5) 29.07.2013 15:57
Depresja dotyka bardzo wielu ludzi, w różnym wieku. Może spotkać każdego. W każdej niemal chwili. Świat jest taki jaki jest, tempo życia jest zawrotne, łatwo się pogubić. Najważniejsze to szukać pomocy- u przyjaciół, w rodzinie, czy gdziekolwiek indziej. Powodzenia!
odpowiedz
zuza (Ocena: 5) 29.07.2013 15:54
Myślę, że powinnaś powiedzieć swojemu ukochanemu o tym co Cię spotkało. Najlepiej zacznij od samego początku- kiedy zaczęła się Twoja depresja, czy może był jakiś szczególny czynnik spustowy, jak bardzo było Ci ciężko, potrzebowałaś pomocy i nie potrafiłaś sama sobie poradzić. Na szczęście była rodzina, która Ci pomogła, trafiłaś na leczenie do Poradni Zdrowia Psychicznego a stamtąd do szpitala. W swojej opowieści nie używaj słów "wariatkowo", "psychiatryk", żadnych nacechowanych negatywnie określeń. Dużo zależy od sposobu w jaki przekażesz tę informację. Pobyt w szpitalu psychiatrycznym może nie jest powodem do dumy, fakt, ale poszukiwanie pomocy, walka o siebie i swoje zdrowie psychiczne to coś, z czego możesz być dumna. Myślę, że Twój partner zrozumie. Dla niego będzie to też sygnał, by uważać na Ciebie bardziej w przyszłości, reagować na niepokojące sygnały. Pozdrawiam :)
odpowiedz
Paulina (Ocena: 5) 28.07.2013 11:27
MUSISZ mu powiedzieć o swoich problemach. ZATAJENIE PROBLEMÓW PSYCHICZNYCH może być dla Twojego ukochanego nawet podstawą do późniejszego żądania UNIEWAŻNIENIA MAŁŻEŃSTWA kościelnego!
odpowiedz

Polecane dla Ciebie