Zgwałcił mnie najlepszy przyjaciel, sama weszłam do jego domu! Czy zgłosić to komuś? Paulina, 16 l.

Zgwałcił mnie najlepszy przyjaciel, sama weszłam do jego domu! Czy zgłosić to komuś? Paulina, 16 l.
21.06.2013

Zawsze byłam nieśmiałą dziewczyną. Nigdy nie miałam chłopaka, choć bardzo marzyłam o znalezieniu drugiej połówki. Mieszkam w małej miejscowości, więc chłopców w podobnym wieku nie ma tu zbyt wielu. Wszyscy się znamy, choć trudno uznać to za przyjaźń. To albo rozsądni ministranci, albo osoby bardzo proste, ledwo się wysławiające. Ani jedni, ani drudzy mnie nie interesowali. Wyjątkiem był ON. Kulturalny, inteligentny, lubił czytać książki, którymi się wymienialiśmy... Taka cicha woda, ale z którą można pogadać. Nie przypuszczałam, że jest skłonny do czegoś tak strasznego.

Około miesiąca temu zaprosił mnie do siebie. Mieliśmy oglądać filmy, które przysłała mu siostra z zagranicy. Okazało się, że będziemy sami, bo rodzice wyjechali na pogrzeb do innego miasta i będą tam nocować. Nie mogłam przypuszczać, że grozi mi z jego strony niebezpieczeństwo. Siedzieliśmy obok siebie, rozmawialiśmy, śmialiśmy się... Kolejny film mrugał na ekranie, ale większą przyjemnością było samo przebywanie ze sobą. W pewnym momencie wyciągnął z barku butelkę wina. Unikałam alkoholu, uważałam że mam jeszcze na to czas. Kiedyś wypiłam piwo, ale długo to odchorowywałam. Tym razem nie wiem dlaczego nie odmówiłam. Było tak miło... Wstawiłam się szybko, a on to wykorzystał!

Pewnie niektóre z Was wyobrażają sobie, że gwałt zawsze wygląda tak samo. Napastnik zaciąga nas w krzaki, brutalnie zaspokaja swoje żądze, najczęściej ciężko pobije i zostawi w rowie. Jestem najlepszym przykładem tego, że może być zupełnie inaczej. Wykorzystał mnie mój jedyny przyjaciel, jedyny chłopak, z którym mogłam rozmawiać o wszystkim. Zdarzyło się to w jego domu, do którego dobrowolnie weszłam. Siedziałam kilka centymetrów od niego także na własne życzenie. Nie wlewał we mnie tego wina, ale i tak się upiłam. Zrobiłam wiele, by stać się ofiarą. Ale jak mogłam przypuszczać, że zrobi mi to ktoś tak bliski?

Obudziłam się w łóżku jego rodziców, z krwią na prześcieradle i na moich nogach. Szybko otrzeźwiałam. Pamiętam, że się do mnie dobierał, próbowałam go odepchnąć, ale wszystkiego potem już nie kojarzę. Wiem jakimi zasadami się kieruję i jestem pewna, że nie zrobiłam żadnego zachęcającego gestu. Wiele wskazuje na to, że zaplanował to wcześniej.

Straciłam dziewictwo wbrew swojej woli. Na widok wszystkich mężczyzn robi mi się niedobrze. Kiedy widzę go w szkole, od razu mam dreszcze i uciekam do toalety. Nikomu o tym nie powiedziałam i zaczyna mi to ciążyć. Oglądałam program, w którym wypowiadały się ofiary takie jak ja. Zgwałcone w „cywilizowany” sposób, ale noszące to w sobie przez wiele lat, pewnie do końca życia. Podobno trzeba zacząć od wyznania tego komuś i doprowadzenia do ukarania sprawcy. Ale jak ja mam to zrobić? Albo pomyślą, że opowiadam bajki, albo że sama się o to prosiłam.

Moja sytuacja jest strasznie skomplikowana. Przecież znałam go od lat, przebywałam w jego towarzystwie, bywałam w jego domu. Niektórzy myśleli pewnie, że jesteśmy parą, więc uprawiamy seks. Dlaczego więc nagle opowiadam, że zgwałcił mnie własny chłopak? On się tego wyprze, powie że po alkoholu sama go do tego namówiłam, że byliśmy blisko już wcześniej. Wyjdę na oszustkę, która chce zrobić z siebie ofiarę losu. Mimo to ciężar jest coraz większy. Co ja mam zrobić? Czy powiedzieć o tym rodzicom i zgłosić sprawę na policję? A jeśli mi nie uwierzą? Zresztą, nawet jeśli, to i tak będę skończona w moim środowisku. Wszyscy będą po jego stronie, bo to taki spokojny chłopak...

Paulina

44 % tak
56 % nie

Komentarze (45)

Ocena: 4.82 / 5
gość (Ocena: 5) 14.05.2018 13:17
Bo to jest nie do pomyślenia, żeby dziewczyna szła do chłopaka na cały wieczór pić z nim alkohol i oglądać filmy. Kiedyś oglądanie znaczków i filmów było jednoznacznym zaproszeniem na igraszki. Dawniej były przyzwoitki i było nie do pomyślenia, żeby sama kobieta czy dziewczyna tym bardziej zostawała sam na sam z chłopcem czy mężczyzną. Żyjemy w czasach absolutnego zezwierzęcenia i potem są tragedie. On był pijany tak jak i potencjalna (bo to pewnie fake) ofiara. Skoro nie pamiętasz jak się zachowywałaś i co się działo, to skąd wiesz, że niczego nie zrobiłaś. Ludzie po alkoholu poddają się instynktom. Niestety. Częstym przypadkiem jest też próba zrzucenia odpowiedzialności po wyrzutach sumienia. Robienie z siebie ofiary.
odpowiedz
gość (Ocena: 5) 20.01.2018 23:32
Za mało szczegółów ale gwałt to gwałt
odpowiedz
Nairon (Ocena: 5) 06.12.2017 15:50
Powiedz wszystkim i załatw gnoia niebuj się .
odpowiedz
Spróbujem ci pomóc (Ocena: 5) 28.08.2017 10:45
Tak to był gwałt i takie przypadki są że źli nie dojrzali chłopcy otumaniają kobiety by je wykorzystać. Poczytaj sobie na internecie fraza pschiczne kosekwecje gwałtu. Do wiesz sie tam o twoim odzuczeniu od mężczyzn, strachu przed opinią innych, itd. Słowem z tą wiedzą łatwiej sobie poradzisz. Zgłoś to na policjie. Oni podejdą do tego bardzo powarznie, potrzebna ci jest kobiecy pscholog. Paulina dasz radę tylko pozwól sobie pomóc.
odpowiedz
Monika (Ocena: 1) 08.07.2017 06:23
To brzmi jak tłumaczenie się przed światem i katolami ze wsi, że nie zachowała czystości do ślubu. Prawda jest taka, że dziewczyna chciała a tylko się wstydzi teraz bo zapewne chłopak nie chce z nią być. Jak dziewczyna z takimi zasadami decyduje się na nocleg u chłopaka? Wtedy też była pijana? Po połówce wina nic nie pamięta? Bajki może opowiadać ale policja w nie tak szybko nie uwierzy. Niestety wiem coś o tym.
zobacz odpowiedzi (1)

Polecane dla Ciebie

Polecane wideo