Czy za rzadko się z nim kocham? Agata, 24 l.

Szczerze mówiąc, to nie jestem jakoś bardzo doświadczona. Dziewictwo straciłam rok temu z pierwszym w życiu chłopakiem. Późno, bo mając 23 lata, ale tak się życie ułożyło. Jesteśmy nadal razem i to jest fajny związek. Zastanawiam się tylko, czy z naszym seksem jest wszystko w porządku. Robimy to chętnie i moim zdaniem wystarczająco często. Ale może ja mam jakiś mały popęd i jemu to nie wystarcza? On twierdzi, że jest mu dobrze, ale też czasami wypomina, że ciągle nie mam ochoty. A jak mam mieć, jak akurat jestem zmęczona albo jeszcze się nie umyłam, a on się do mnie dobiera… Trochę się boję, że go zaniedbuję i on wreszcie poszuka wrażeń gdzie indziej. Czy robimy to za rzadko?  

Zagłosuj

Chcę go zabrać jako osobę towarzyszącą na wesele. Nadaje się? K., 18 l.

W marcu idę na wesele kuzynki i oczywiście mam problem. Mało co mi się udaje, więc jakiś musi się pojawić. Mam 18 lat, nie mam chłopaka, a sama nie chcę tam iść. Nie chodzi o to, że wyjdę na jakąś nierozgarniętą dziewicę. Nie zależy mi na zdaniu innych w tym temacie. Chciałabym po prostu mieć z kim porozmawiać i potańczyć, bo sama do kogoś obcego się nie odezwę. Nawet gdybym się upiła. Za chwilę muszę potwierdzić czy przyjdę z kimś, czy sama.  Oni są przekonani, że nikogo nie mam, a ja nie chciałabym znowu wyjść na nieśmiałą dziewczynę. Nie chcę prosić o towarzystwo nikogo z liceum, bo pewnie i tak by odmówili. Mam inny pomysł. Chciałabym zaprosić mojego dobrego kolegę z chóru, w którym śpiewam. Jest trochę starszy ode mnie, ale bardzo dobrze się z nim czuję. Wygląda młodo jak na swój wiek, ale i tak bardziej dorośle, niż ja. Ma około 40 lat.

Zagłosuj

Czy jestem darmozjadem? Mieszkam z rodzicami... S., 26 l.

Dziewczyny, mam 26 lat i dalej mieszkam z rodzicami. Wiem, że czas się usamodzielnić, ale naprawdę nie mam jak. Poważnego faceta brak, pensja też bez szału. Na razie wygodniej jest mi z rodzicami. Chociaż czasami mam ochotę się spakować i przeprowadzić nawet pod most, byle nie wysłuchiwać tych pretensji. Oni twierdzą, że jestem darmozjadem. Wszystko za mnie robią i gdyby nie oni, to bym umarła z głodu i brudu w pokoju... Chyba nie jest ze mną aż tak źle. Chętnie bym sprzątała cały dom i gotowała codziennie obiadki, ale po prostu nie mam na to aż tyle czasu. Zazwyczaj pracuję przez 10 godzin dziennie, w weekendy robię jeszcze dodatkowy kurs. Praktycznie w domu tylko sypiam. Ale i tak staram się im jakoś pomóc. Często robię duże zakupy, a także płacę część rachunków. Tego nie zauważają.

Zagłosuj

Czy Was też irytują dzieciate koleżanki? Iza

Mam wrażenie, że piszę w imieniu wielu innych dziewczyn, które mają tego dosyć. Dosłownie szlag mnie trafia, chociaż wiem, że powinnam się uspokoić. Słyszę tylko, że powinnam dać się cieszyć innym ich szczęściem, nie wtrącać się, nie oceniać, ale ile można?! Jestem w takim wieku, że wśród moich znajomych pojawia się coraz więcej dzieci. Koleżanki rodzą i fajnie, ale dlatego z tego powodu stają się tak nieznośne? Jeszcze wczoraj imprezy, fajne rozmowy, a dzisiaj tylko pieluchy i wieczne cierpienie. Żadnej z nich nie udało mi się jeszcze namówić na jakiś wspólny wypad. Niektóre mają już 2-letnie dzieci, więc chyba wreszcie mogłyby się wyrwać? Ale nie, bo one są matkami 24h na dobę, nie wypada, nie ma kto zostać z bachorem, już ich to nie bawi itd. Ok, to niech spadają na drzewo. Nie wierzę, że matka musi tak się poświęcać. One najwyraźniej lubią się tak męczyć. Przez to rozlatują mi się kolejne znajomości, bo podobno ich nie rozumiem. No, nie!

Zagłosuj

Czy powiedzieć byłemu, dlaczego naprawdę z nim zerwałam? J.

Z Bartkiem spotykałam się od 5 lat. Jak każda para, mieliśmy swoje wzloty i upadki. Dwa lata temu mieliśmy przerwę, nie czułam się wtedy gotowa na poważny związek z 4 lata starszym chłopakiem, który pragnął już dzieci i ślubu (sama miałam wtedy 22 lata). Podczas tej przerwy, uświadomiłam sobie, że jest miłością mojego życia i nie potrafię bez niego żyć. Dlatego wróciliśmy do siebie i przez kolejne dwa lata wszystko było jak w bajce, aż do pewnej feralnej soboty...  Do Bartka przyjechał kuzyn, który wychowywał się i mieszka w Stanach, jest w moim wieku, podczas jego wizyty rok wcześniej, mieliśmy kilka nieprzyjemnych spięć. Jednak w tym roku było inaczej. Poszliśmy na imprezę, gdzie sporo rozmawialiśmy, piliśmy, wspólnie się bawiliśmy. Bartek musiał wcześniej wracać do domu, więc poprosił mnie żebym zajęła się jego kuzynem i dopilnowała, że wróci cały i zdrowy do domu... I wrócił. Ze mną.  Obydwoje byliśmy pijani, gdy wracaliśmy, pocałował mnie, później wylądowaliśmy w łóżku

Zagłosuj

Czy da się przeżyć za 2000 zł miesięcznie? Magda

Zaczęłam niedawno szukać pierwszej pracy i na razie nie wyglądało to dobrze. Wszędzie proponowali śmieciówki albo część etatu. Pensja marna. Najwięcej 1600 na rękę. Mnie to nie urządza, bo chcę się usamodzielnić. Nie interesuje mnie praca i mieszkanie dalej z rodzicami, bo chyba nie o to w życiu chodzi. Za takie pieniądze nie ma żadnych szans na samodzielność, ale teraz chcą mi dać trochę więcej i już zaczynam się łamać. Dają 2 tysiące. Całego mieszkania to sobie za to nie wynajmę, ale ze współlokatorką już raczej tak. Do tysiąca coś takiego kosztuje w moim mieście. No i teraz się zastanawiam, czy przyjąć ofertę i powiedzieć rodzicom o wyprowadzce.  

Zagłosuj

Czy chłopak się obrazi, jeśli nie połknę? Anonim

Niedawno zaczęłam się kochać z chłopakiem. Jest moim pierwszym i dobrze nam, ale on chce sprobować też czegoś innego. Chodzi np. o seks oralny. Tak ogólnie to nie mam nic przeciwko i mogłabym spróbować, ale nie wiem jak to się ma kończyć. Mam wypluwać jego nasienie? Połykać? Powinien się wycofać przed wytryskiem? Wiem, że są różne szkoły, a ja nie chcę się wygłupić. Dla mnie połykanie jest raczej obrzydliwe, chociaż nie wiem. Pewnie przekonałabym się dopiero w praktyce. Ale boję się też różnego rodzaju chorób, bo podobno w ten sposób można się zarazić. Także wolałabym wypluwać, ale nie wiem, co on sobie wtedy o mnie pomyśli…  

Zagłosuj

Czy takie owłosienie intymne to powód do wstydu? Anna, 18 l.

Mam delikatny problem, który kiedyś w ogóle mnie nie ruszał, ale teraz nie mogę przestać o tym myśleć. Jestem z chłopakiem, chyba już na poważnie. Trochę to trwa, mamy 18 lat i pewnie dojdzie do wiadomo czego. Nie boję się swojego dziewictwa, bólu i tym podobnych rzeczy, bo to przecież normalne. Bardziej przejmuję się tym, czy on będzie chciał w ogóle ze mną być, kiedy zobaczy mnie zupełnie nago. Niby wszystko jest ze mną w porządku. Jestem w miarę zgrabna, mam odpowiednie kształty tu i tam. Nie w tym rzecz. Wstydzę się tego, co dzieje się pod moją bielizną. Wiadomo, że przycinam włosy łonowe i nie zostawiam ich tam dużo, ale i tak wszystko widać. Chodzi o ich dziwny kolor. Jestem blondynką, a tam mam... rude! Nie wygląda to zbyt fajnie.

Zagłosuj

Czy to odpowiedni wiek na zaręczyny? Aga

Kiedy rozmawiam z moimi znajomymi na ten temat, to zawsze mówią, że jestem za młoda na „takie sprawy”. Według nich ślub w młodym wieku, to jak wyjście z imprezy o 21. Za wcześnie i nic dobrego z tego nie wyniknie. Ich zdaniem powinnam się wyszumieć. Najlepiej w ogóle zapomnieć o stałym związku i korzystać z życia, póki ktoś mnie chce. Ale ja jestem zakochana i w ogóle mnie to nie interesuje. Gdyby była możliwość, to wyszłabym za niego w najbliższą sobotę. Mam 20 lat, zaczęłam drugi rok studiów i jestem na to absolutnie gotowa. Nie widzę żadnych przeszkód. Za młodzi? Znamy się i kochamy od kilku lat. Zbyt niedojrzali? Przeszliśmy razem przez wiele strasznych rzeczy i daliśmy radę. To się nie uda? Jak się zakłada najgorsze, to może się nie uda, ale ja wierzę w miłość na całe życie.

Zagłosuj

Czy wysłać walentynkę sama do siebie? J., 22 l.

Nie jestem najbardziej towarzyską osobą na świecie. Szczerze mówiąc, to raczej odludek. Mam kilka koleżanek, nawet kolegę, ale w związku nigdy nie byłam. Trochę słabo, jak na 22 lata. Rodzice się martwią, babcia też, niektórzy się śmieją. Ogólnie nie mam ciśnienia, ale sama zaczynam czuć, że coś tu jest nie tak. Wpadłam na może głupi pomysł, ale to chyba jedyny sposób, żeby im zamknąć usta. Chcę wysłać sama do siebie walentynkę. Wykorzystam jakąś starą kopertę do mnie ze znaczkiem i pieczątką, ale na niej dorysuję serduszka, do środka włożę kartkę, wsadzę do skrzynki i rodzina będzie myślała, że to od ukochanego.  

Zagłosuj

Czy mam prawo wymagać specjalnego menu na weselu? Tamara

Sprawa jest niby błaha, ale dla mnie bardzo problematyczna. Podejrzewam, że dla innych też będzie, jeśli się dowiedzą. A więc, już pół roku temu zostałam zaproszona na ślub koleżanki ze studiów. Od razu się zgodziłam, potwierdziłam obecność z chłopakiem, mam nawet zaklepany nocleg i wszystko byłoby ok, gdyby nie późniejsze problemy zdrowotne. Mniejsza o szczegóły, ale miałam ogromny kłopot z żołądkiem. Myślałam, że to zwykłe zatrucie, ale wcale nie ustępowało, a wręcz się nasiliło. Potem chwila przerwy i znowu. Na szczęście trafiłam niedawno do mądrego lekarza, który skierował mnie dalej i mam wreszcie diagnozę. To celiakia, czyli nietolerancja glutenu w diecie. A ten jest wszędzie, bo nie tylko w pieczywie i makaronach, ale większości innych produktów. Wesele w takim stanie będzie raczej słabe.

Zagłosuj

Czy jestem dla niego za niska? Anka

Natura mi poskąpiła wzrostu i jestem strasznie niska. Nawet nie mam 150 cm. No, może w butach, bo bez nich zawsze wskazuje 148-149. Mało, ale nic na to nie poradzę. Do tej pory jakoś się tym nie przejmowałam, bo niska dziewczyna wcale nie musi nie mieć powodzenia. Ja na zainteresowanie chłopaków nie narzekałam. Mój ostatni miał niecałe 180 cm i jeszcze jakoś wyglądaliśmy. Taka różnica ewentualnie może być, ale w nowym związku jest jeszcze większa. Nowy chłopak mierzy 1,97 m, a to już prawie pół metra między nami. Sama czuję się z tym dziwnie, kiedy idziemy przez miasto. Może nie powinnam się angażować w ten związek? Już usłyszałam „dowcip”, że to wygodne, bo mogę na stojąco robić mu... Wiecie co.

Zagłosuj

Chłopak zaprosił mnie do kina na Greya. Powinnam się obrazić? Aga

Powiem szczerze, że nie wiem o co to całe zamieszanie. Nie czytałam żadnej części Greya i nie widziałam poprzednich filmów. Mniej więcej tylko wiem, o co w tym chodzi i dla mnie raczej bez szału. Sama z siebie bym się na to nie wybrała, ale dostałam właśnie zaproszenie. Chłopak chce iść w walentynki na „Nowe oblicze Greya”. Nie wiem czy to do końca jego pomysł. Pewnie ktoś mu podpowiedział. Ale jest na tyle rozgarnięty, że powinien co nieco o nim wiedzieć. A prawda jest taka, że dla większości to synonim kiczu. Zastanawiam się, za kogo on mnie ma…  

Zagłosuj

Czy znacie kogoś, kto wpadł w czasie pierwszego razu? Anonim

Sama to powinnam wiedzieć, ale chyba za bardzo się boję. Jestem zakompleksiona i skryta, więc pewnie nigdy nie będę wiedziała czy to dobry moment. Z jednej strony chciałabym to mieć za sobą, ale jak jest już blisko, to się wycofuję. Mam 19 lat. Mój chłopak 21. Jesteśmy ze sobą od kilku miesięcy. To mój pierwszy prawdziwy związek. Ja nigdy tego nie robiłam, a on się przyznał, że z poprzednią dziewczyną sypiał. Wydaje mi się, że go kocham. On też mi to mówi. Na nic nigdy nie naciskał i ta decyzja ma należeć tylko do mnie. Brzmi chyba dobrze, ale cały czas mam wątpliwości. Boję się bólu i wpadki.

Zagłosuj

Czy 20 lat to za wcześnie na dziecko? Ewa

Podoba mi się to, jak Kylie Jenner podeszła do swojej ciąży. Takiej skromności i mądrości bym się po niej nie spodziewała. Z ogromnym wzruszeniem obejrzałam film dokumentujący ostatnich 9 miesięcy z jej życia i naprawdę jej gratuluję. I kibicuję. Jednak wiem, że nie wszyscy tak do tego podchodzą. Już nawet nie chodzi o to, że jej nie lubią. Wszędzie słyszy się jedno: Ale ona jest za młoda na matkę! Coś podobnego usłyszałam też od koleżanki i nawet się z tego powodu pokłóciłyśmy. Jej zdaniem 20 lat to zdecydowanie za mało. Ona wciąż jest dzieckiem, więc nie poradzi sobie z własnym potomstwem. Odpowiedziałam jej krótko: powiedz to mojej babci, która urodziła moją mamę, jak miała 19 lat.  

Zagłosuj

Oświadczył mi się po wpadce. Wyjść za niego? Justyna, 18 l.

Wiem, że zdarzyło się to wielu dziewczynom. Ale takie historie nigdy mnie nie ruszały. To nie była moja sprawa. Mówiłam, że głupia dziewucha wpadła z byle kim, to niech się męczy. Ale coś takiego spotkało też mnie. Trochę alkoholu, nuda, zmęczenie tym wszystkim i jakoś tak wyszło. Przespałam się z kolegą. Wystarczyło, żeby zaciążyć. Dzisiaj jestem w 3 miesiącu i nie wiem co robić. U mnie w miejscowości załatwia się to zawsze tak samo. Wpadłaś, to wychodzisz za mąż i wychowujecie dziecko razem. Nawet jeśli nie znasz go zbyt dobrze. Jakoś to będzie. Ale ja to w nie wierzę! Kiedyś tylko się kolegowaliśmy, a on zaraz po wpadce przychodzi do mnie z kwiatami, prosi moich rodziców o rękę córki... Jak w cyrku. Mam uwierzyć, ze to będzie dobry mąż?

Zagłosuj

Czy jak dziewczyna nosi tipsy, to znaczy, że jest pusta? Lidia

Słuchajcie, ja nie jestem z tych pustych panienek. Ani ze mnie tleniona blondynka, ani jakiś bezmózg. Chyba nawet wręcz przeciwnie, bo studiuję, pracuję i mam klasę. Nigdy bym się nie ubrała, tak jak one. Daleko mi też do ich zachowania. Ale co poradzić – jedno na pewno nas łączy. Uwielbiam mieć długie paznokcie. Moje prawdziwe nie są zbyt mocne i ładne. Na dodatek strasznie wolno rosną. Nie mam więc innego wyjścia i muszę się ratować sztucznymi. Tipsy noszę z przerwami od wielu lat, ale widzę, jak się zmienia atmosfera wokół nich. Kiedyś to był fajny dodatek, a dzisiaj ludzie się z nich śmieją. Dlaczego tak to jest? Ja nie uważam, żeby one o mnie źle świadczyły!

Zagłosuj

Nie wiem, czy zaszczepię swoje dziecko. Czy będę złą mamą? Justyna

Nigdy nie wątpiłam w to, że lekarze są od pomagania. Mam dobre doświadczenia. Ale trochę zaczynam się nad tym wszystkim zastanawiać. Niedługo zostanę mamą i słucham tej dyskusji na temat szczepionek. Jedna strona swoje, druga swoje i nie wiadomo, co o tym myśleć. Lekarze mówią: szczepić. I tyle, bez żadnych konkretów i szczegółów. Przeciwnicy podają przykłady, dlaczego to groźne i szkodliwe. Cytują wyniki badań i coraz więcej rodziców im wierzy. Muszę przyznać, że ja też zaczynam mieć wątpliwości. Nie wiem, co zrobię, jak już urodzę. Komplikacje się zdarzają i to coraz częściej, a ja nie chcę zrobić swojemu dziecku krzywdy.  

Zagłosuj

Czy powiedzieć chłopakowi, co mnie w nim obrzydza? B.

Piszę do Was z delikatnym problemem. Wydawało mi się, że potrafię się zachować, ale nie tym razem. Spotykam się z chłopakiem od kilku miesięcy. Im dłużej z nim jestem, tym bardziej się z tego cieszę. Jest naprawdę świetny. Tylko, że im dłużej go znam, tym bardziej wyczuwam coś niedobrego. I to dosłownie... Od jakiegoś czasu zorientowałam się, że strasznie śmierdzi mu z buzi. Wcześniej musiało być inaczej, bo bym zauważyła. Teraz wystarczy, że się do mnie zbliży i wyczuwam ten przykry zapaszek. Przy całowaniu jeszcze gorzej, bo do zapachu dochodzi dziwny posmak z jego ust. Za pierwszym razem myślałam, że się czegoś najadł i stąd to się wzięło. Ale to niemożliwe, że, bo to trwa już chwilę. Zaczyna mnie to od niego odpychać, bo nie czuję już żadnej przyjemności. Aż mnie naciąga na wymioty.

Zagłosuj

Czy moja siostra znęca się nad dzieckiem? Anonim

Błagam Was o pomoc. Mam poważny problem w rodzinie. I to jest najgorsze, bo nie wiem co robić. Zawsze byłam blisko z rodzicami i siostrami, ale coś muszę z tym zrobić. Nie mogę patrzeć na to, jak cierpi mój mały siostrzeniec. Moja młodsza siostra wpadła, urodziła i sobie nie radzi. Jej chłopak ciągle pracuje, a ona siedzi sama w domu z dzieckiem. Boję się pomyśleć, co się tam dzieje, kiedy nikogo nie ma obok. Wydaje mi się, że ona się nad nim znęca, ale zaprzecza. Nawet przy mnie strasznie się na niego wydziera, często dostaje klapsy, a kiedy płacze, to ona go przegania z pokoju. Potem wrzeszczy na mnie, żebym się do niego nie zbliżała, bo sam ma się uspokoić. Nie wiem czy to dobre dla 2-latka. Wydaje mi się, że on się jej boi i dlatego bywa niegrzeczny. Najgorsze jest to, że zauważyłam kilka innych rzeczy. Pod jednym uchem ma czerwoną szramę, jakby było naderwane. Na rączkach i nogach czasami pojawiają się siniaki. Nie wiem czy można się samemu tak uderzyć.

Zagłosuj

Czy odmówić siostrze zostania matką chrzestną jej dziecka? K., 27 l.

Nie chcę się rozwodzić nad tym, czy ochrzciłabym swoje dziecko, bo na pewno bym tego nie zrobiła. Nie mam nic wspólnego z Kościołem, więc temat ten mnie po prostu nie dotyczy. Przynajmniej tak mi się wydawało. Moja siostra urodziła synka. Pomagam jej jak mogę i od razu pokochałam tego malucha. Teraz najlepszą rozrywką dla mnie jest chodzenie po sklepach i szukanie ubranek dla niego, albo po prostu patrzenie na niego, jego słodkie minki. Teraz wszystko to może się popsuć, bo siostra zapytała, czy zostanę jego matką chrzestną. To bardzo miły gest, ale zupełnie nie widzę się w tej roli. Konkretnie chodzi mi o sam chrzest. Przecież w czasie tego sakramentu mam się pokazać, jak przykładna katoliczka, a taka nie jestem. Modlitwy, komunia, jakieś przyrzeczenia o wychowywaniu w duchu Kościoła... Wszyscy doskonale wiedzą, że jestem niewierząca i nie chodzę do kościoła. Będę niewiarygodna i tylko się ośmieszę. Na dodatek ksiądz może mi to uniemożliwić.

Zagłosuj

Czy jestem łatwa? Wiola

Może wyśmiejecie tak postawione pytanie, ale naprawdę mnie to interesuje. Sama sobie tego nie wymyśliłam. Usłyszałam niedawno od kogoś, że zachowuję się jak łatwa dziewczyna. Nie mam do siebie szacunku i ogólnie żadnych zasad. Wcale nie chodzi o to, że miałam setki chłopaków i co weekend zaliczam innego. Było ich w sumie 5 czy 6, więc chyba bez dramatu. Koleżanka twierdzi, że jestem łatwa, bo… za łatwo się zakochuję. Tak nie można. Okazywanie zbyt dużego zainteresowania chłopakiem jest złe. Trzeba udawać niedostępną. A ja do niego lecę, jak tylko mrugnie okiem i się uśmiechnie. Jej zdaniem robię to za szybko, bo facet powinien się postarać. Podobno przez to mnie nie szanują.  

Zagłosuj

Czy utuczyłam moje dziecko? Renata

Jestem młodą mamą i wszystkiego powoli się uczę. Moja córeczka przyszła na świat zdrowa i dość drobna. Prawie dokładnie 3 kilo, długa, bez wielkich policzków i tłustych nóżek. Ucieszyłam się, bo myślałam, że taka już zostanie. Proszę mnie źle nie zrozumieć. Nie chcę wychować anorektyczki i nie obrzydza mnie tłuszczyk na dziecięcym ciele. Po prostu wydaje mi się, że jak ktoś jest szczupły w dzieciństwie, to w przyszłości nie będzie miał problemów z nadwagą. Problem w tym, że z miesiąca na miesiąc jest coraz większa. Wiadomo, rośnie i dobrze, ale zupełnie zmieniły jej się proporcje. Teraz ma „pućki” na twarzy, odstający brzuszek, tłuste rączki i nóżki. A jedyne czym ją karmię, to jest mleko z piersi. Robię to regularnie, nawet mi się wydaje, że zbyt często. Mała potrafi dwa razy w nocy się prosić, w dzień co 2 godziny. Ciągle ją karmię i widać efekty.

Zagłosuj

Czy Wy też wstydzicie się kupować ubrania z wyprzedaży? Kaśka

Nie jestem bogata, ale jakoś sobie daje radę w życiu. Nigdy nie uważałam, że lepiej mieć, niż być. Wyglądam schludnie, brudna nie chodzę, więc chyba nie jest tak źle. Lubię się ładnie ubrać, chociaż zazwyczaj są to tanie rzeczy. Ostatnio dałam się namówić na zakupy w outlecie, bo dostałam trochę gotówki. Kupiłam kilka firmowych rzeczy za naprawdę śmieszne pieniądze. Byłam z siebie nawet trochę dumna, bo dawno nie miałam nic markowego na sobie. Poszłam do szkoły i się zaczęło... Dopadła mnie grupka dziewczyn i zaczęły wypytywać, skąd to wzięłam. Powiedziałam szczerze, bo czego tu się wstydzić. Wtedy usłyszałam, że to straszna wiocha, bo outlety sprzedają same opady i to sprzed kilku sezonów! Poczułam się jak śmieć. Chciałam dobrze, a wyszło jak zawsze.

Zagłosuj

Czy on przestanie mnie zdradzać, kiedy to zrobię? Marta, 27 l.

Dziewczyny, chodzi mi po głowie może szalony pomysł, ale to chyba jedyny sposób, by wreszcie ułożyło się moje życie. Jestem młoda, ale przecież nie głupia. Związałam się z chłopakiem, na którym zawsze mogłam polegać. Kocham go od czasów liceum i nic się w tym względzie nie zmieniło. Mimo, że chyba powinno. Na początku studiów zamieszkaliśmy razem, od kilku lat jesteśmy małżeństwem. Wszyscy mówili, że trzeba z tym zaczekać, ale byłam go w stu procentach pewna. Teraz już nie jestem i chcę to ratować. Wcześniej tylko podejrzewałam, ale nawet nie chciałam o tym myśleć. Coraz częściej wyjeżdżał w delegacje, chociaż nie pracuje na żadnym wysokim stanowisku. Wieczorami umawiał się z kolegami, ciągle wymyślał jakieś powody, żeby wyjść z domu. Myślałam, że to ja go nudzę. Potem okazało się, że po prostu bardziej interesują go inne dziewczyny. Nie będę mówiła o szczegółach, ale zdradzał mnie wielokrotnie. Prawdopodobnie wciąż to robi. Dlatego chcę zajść w ciążę i zatrzymać go przy sobie. Może wreszcie się uspokoi?

Zagłosuj

Czy połykać nasienie chłopaka? Patrycja, 19 l.

Staram się eksperymentować w łóżku z moim chłopakiem. Nie jesteśmy jakoś bardzo doświadczeni, ale mamy odwagę i to się liczy. Bardzo lubimy zabawy oralne, ale wiem, że z mojej strony nie wygląda to dokładnie tak, jak on by chciał. Chodzi o to, że jeszcze nigdy nie połknęłam jego nasienia. Coś mnie przed tym powstrzymuje. Nie lubię tego smaku i konsystencji. Mam wrażenie, że jak dostanie się do mojego gardła, to się uduszę. Przecież to jest takie gęste i lepkie. Poza tym, czytałam, że w płynach ustrojowych jest mnóstwo bakterii, a nawet chorób. On niby jest zdrowy, ale nigdy nic nie wiadomo. Widzę, że jemu jest z tego powodu smutno. Często pyta, czy tym razem się skuszę…  

Zagłosuj

Czy zostać samotną matką? Marta, 18 l.

Zrobiłam najgłupszą rzecz w życiu i jakoś muszę sobie z tym poradzić. Mam 18 lat, planowałam studia, karierę, nie wiadomo co, ale wyszło, jak wyszło. Chwila nieodpowiedzialności i stało się. Zaszłam w ciążę z chłopakiem, do którego zupełnie nic nie czuję. Nawet dobrze go nie znałam. Nie będę się z tego tłumaczyła, bo sama się za siebie wstydzę. Zachowałam się jak idiotka, ale nic z tym nie zrobię. Nie powiedziałam mu o tym. Wolałam wcześniej wiedzieć, kim tak naprawdę jest. Okazało się, że to zupełnie nieodpowiedzialny gnojek. Na pewno nie przyzna się do ojcostwa, a jak mu to udowodnię, to i tak nic sobie z tego nie zrobi. Ciągle łazi z jakimiś dziwnymi laskami, nie pracuje, nie uczy się. To kompletny nieudacznik. Szkoda, że się na to nabrałam.

Zagłosuj

Czy zerwać z nim przed Walentynkami? Sylwia

Dokładnie rok temu pierwszy raz powiedziałam mu, że go kocham. To były nasze pierwsze Walentynki, a spotykaliśmy się od 3 miesięcy. Dzisiaj trochę tego żałuję, ale naprawdę tak czułam. Myślałam, że nikogo lepszego nigdy nie będę miała. On mówił dokładnie to samo, ale z czasem zaczęło się psuć. On tego kompletnie nie widzi, ale mnie ten związek po prostu męczy. Robi mi się niedobrze, kiedy dzwoni, źle się czuję, kiedy chce się spotkać. Ale jeszcze w tym trwam. Dłużej już nie pociągnę... To wszystko jest tak napięte, że chciałabym mu powiedzieć to prosto z mostu. Najlepiej już teraz. Nie mam ochoty się widywać i udawać, że nie widzę poza nim świata. Właśnie, że widzę i to najlepszy moment, żeby się wycofać. Wiadomo, że zbliżają się Walentynki. Niby dzień jak co dzień, ale nie miałam odwagi do tej pory zerwać. Bałam się, że kiepsko zniesie, jeśli 14 lutego zostanie sam.

Zagłosuj

Koleżanki krytykują moje brwi. A Tobie się podobają? Marta

Nigdy nie lubiłam swoich brwi. Zawsze były bardzo rzadkie, rosły nierówno, do tego kolor jaśniejszy od włosów na głowie. Regulowałam je, próbowałam malować, ale z marnym skutkiem. Dopiero niedawno zdecydowałam się odwiedzić kosmetyczkę z prawdziwego zdarzenia i wyglądam zupełnie inaczej. Podobają mi się. Nie są zbyt cienkie, mają fajny kształt, grubość, kolor. Wycieniowane od strony nosa i ogólnie fajnie to wygląda. Ja się z nich cieszę, ale widziałam też, jak zareagowały moje koleżanki. "Kto ci to zrobił?” - to było pierwsze pytanie. A później cisza… Nie do końca wiem, o co chodzi. Jest aż tak źle? Zobaczcie…  

Zagłosuj

Czy wynająć limuzynę na studniówkę? Tata ma stary samochód... Ola

Szybkie pytanie, bo czasu coraz mniej, a trzeba się na coś zdecydować. W najbliższą sobotę czeka mnie studniówka. Bardzo chcę, żeby to był wyjątkowy dzień i noc też. Długo na to czekałam. Sukienkę mam, cudownego partnera też, ale pozostaje kwestia transportu. Autobusem się tam oczywiście nie wybieram. Ale teraz tak - tata proponuje, że nas podwiezie. Ma kilkuletniego opla, więc może trochę wstyd? Nie do końca wiem, co planują inni. To powinno być wielkie wejście, bo przed restauracją mają być barierki, czerwony dywan, oficjalne powitanie i w ogóle szał. Przynajmniej taka jest wersja na teraz. No i ja mam tam podjechać takim zwykłym samochodem? Zardzewiały grat to nie jest, ale jednak staruszek. Może lepiej zainwestować w limuzynę z szoferem? Tylko muszę się spieszyć, bo pewnie nie tylko ja wpadnę na ten pomysł.  

Zagłosuj

Chcę zrobić karierę przez łóżko. Dobrze to sobie wymyśliłam? G., 18 l.

Zawsze chciałam być modelką. Nie jestem taka głupia, że nic innego nie potrafię, ale chcę wykorzystać szansę. Dostałam urodę i nie chcę jej marnować. Podobnie myśli moja mama, która bardzo mi pomaga. Płaci za wszystkie sesje zdjęciowe, chodziła ze mną do agencji modelek. Przez pierwszy rok niewiele się działo. Dostawałam pojedyncze zlecenia, prawie nic na tym nie zarobiłam. Zmieniłam agencję i nie dzieje się już zupełnie nic. Wszędzie słyszę, że mam potencjał, ale nic z tego nie wychodzi... Gdybym była beznadziejna, to nikt nie chciałby ze mną rozmawiać. A tak nie jest. Interesują się mną, wysyłają na kolejne zdjęcia. Poznałam już trochę ten biznes i wiem, że strasznie trudno się wybić. Mówi się, że modelki załatwiają sobie kontrakty d... I chyba coś w tym jest, bo im więcej plotek, tym lepiej im się powodzi. Wychodzi na to, że muszę się z kimś przespać, żeby było lepiej.

Zagłosuj

Czy mogę zabronić córce wyprowadzki? Ona ma tylko 23 lata... Monika

Dla większości z Was jestem już pewnie starszą panią, ale bardzo zależy mi na zdaniu dziewcząt w wieku mojej córki. Nigdy nie uważałam, że Was rozumiem. Dorastałam w zupełnie innych czasach, nie miałam aż tyle możliwości, więc co ja mogę wiedzieć... Teraz macie, co chcecie, możecie pracować, studiować na drugim końcu świata, brać ślub, żyć na kocią łapę. Wszystko wszystkim wypada. Ja nie miałam aż takiej swobody i pewnie dlatego jestem taka nieprzystosowana. Sprawa jest niby prosta – 23-latka chce się wyprowadzić z rodzinnego domu. Najprawdopodobniej z chłopakiem. Mnie się to raczej nie mieści w głowie, a powodów jest naprawdę sporo. Ona nigdy nie była jakoś bardzo zaradna i obawiam się, że to wcale się nie zmieni. Jedną nogą pewnie się wyprowadzi, ale wszystko co najgorsze i tak pozostanie na mojej głowie. Ona jest jeszcze bardzo nierozsądna i to ją raczej zgubi. Nie wspominając o życiu z chłopakiem przed ślubem, co reszta rodziny mi szybko wypomni...  

Zagłosuj

1 z 100

Dalej