Czy on właśnie zerwał ze mną SMS-em?! Marta

Wszystko się wydarzyło 2 dni temu, ale ja do teraz nie wiem co jest grane. Mam swoją godność i nie będę się narzucała. Jak ktoś mnie traktuje w ten sposób, to niech się goni. Jak co wieczór pisałam ze swoim chłopakiem. Potrafimy wymienić po kilkadziesiąt SMS-ów przed snem, piszemy sobie o wszystkim. Jakoś tak się stało, że ja nie zrozumiałam jego, on mnie i doszło do kłótni. Oczywiście też tekstowej. Zaczęły się zarzuty i wreszcie na niczym nie stanęło. Ostatnia jego wiadomość jest dziwna, dlatego nawet nie odpisałam. Od tego czasu cisza. On się nie odzywa, a ja nie mam zamiaru się prosić. Może on ze mną zerwał, a ja tego nie wyłapałam? Jak się tak zastanowić, to mógł mieć to na myśli. Tylko nie mam pojęcia dlaczego mielibyśmy się rozstać, skoro nic wielkiego się nie stało. Pomożecie mi to zinterpretować?

Zagłosuj

Czy to normalne, że zarabiam tyle w moim wieku? Aleksandra, 25 l.

Od kilku miesięcy namawiam chłopaka na wspólne zamieszkanie. Na razie bezskutecznie. Może i by chciał, ale twierdzi, że nie mamy takich możliwości. On na umowie zlecenie, jakieś marne 2000 zł, ja niby na etacie, ale też coś koło tego... Jego zdaniem nie ma sensu się tak męczyć i zamieszkamy razem dopiero wtedy, jak będziemy mogli wynająć coś dużego i ładnego, no i pozwolić sobie przy okazji na całą resztę. Tylko prawda jest taka, że już nas na to stać. Nie wiem za bardzo skąd to się wzięło, ale nigdy nie powiedziałam mu, ile tak naprawdę zarabiam. Nie padła konkretna kwota. Jak on narzekał, że dostaje za mało, to tylko mu przytakiwałam i tłumaczyłam, że takie czasy... Trzeba się cieszyć z tego, co jest... Podświadomie bałam mu się powiedzieć prawdę, żeby nie poczuł się ode mnie gorszy. 2 tysiące to ja zarabiałam, ale jakieś 3 lata temu, kiedy dopiero zaczynałam tam pracować. Dzisiaj to sporo więcej.

Zagłosuj

Czy mam szansę u nauczyciela? Zakochałam się w wychowawcy... Zuzanna, 18 l.

Może jestem dziwna, lubię chodzić do szkoły. Nie chodzi o to, że tak bardzo lubię się uczyć, albo mam takich fajnych ludzi w klasie. Uczę się przeciętnie, a klasa nie jest jakaś super. Chodzi o naszego wychowawcę, w którym się zakochałam. Wiem, że tak nie wypada i może nic z tego nie wyjść, ale kiedy go widzę... Mogę patrzeć na niego godzinami. Do tego jest taki mądry... Idealny mężczyzna. Szkoda, że jestem od niego młodsza. Ale wcale nie tak bardzo, bo on ma niewiele ponad 30 lat, a ja jestem już w liceum. Wiem, że małolaty kochają się w nauczycielach, ale o czym mowa... One mają po kilka lat, oni ponad 40. Tak to sobie można „kochać”. Ja czuję, że miałabym u niego jakieś szanse. Różnica wieku nie jest tak duża. Na dodatek wydaje mi się, że ja też wpadłam mu w oko. W wyjątkowy sposób się do mnie uśmiecha i robi różne gesty. Chciałabym się odważyć i powiedzieć mu całą prawdę. Nie ma jeszcze żony...  

Zagłosuj

Czy zaczekać z zerwaniem do studniówki? Mam go dość, ale nie chcę iść sama! A., 18 l.

Dopiero zaczynał się nowy rok szkolny, a tu już grudzień... Zaczęłam myśleć o studniówce, która czeka mnie w styczniu. Na szczęście ustalili już miejsce, które nawet mi odpowiada, więc jest dobrze. Myślałam, że moim największym problemem będzie odpowiednia sukienka i fryzura, ale jest coś gorszego. Pomiędzy mną, a moim chłopakiem zaczęło się trochę psuć. Idealny moment. Nawet nie chodzi o to, że on mnie zdradza, albo ma humory. Wręcz przeciwnie – dalej twierdzi, że mnie kocha i bardzo się stara, ale ja zrozumiałam, że to chyba nie jest facet dla mnie. Zaczęło mnie męczyć jego towarzystwo. Jest tak przewidywalny, że czasami jest mi aż niedobrze. Myślałam nawet, żeby się rozstać, ale co, jeśli zostanę sama na studniówkę?  

Zagłosuj

Mam 5 z angielskiego, a nie umiem się dogadać w tym języku. Wy też tak macie? Sara, 17 l.

Skoro mam okazję, to chciałabym się dowiedzieć, jak to jest w innych miastach. Sama pochodzę z małej miejscowości, gdzie chodziłam do podstawówki i gimnazjum. Do liceum poszłam do nieco większej, ale to dalej prowincja. Nie mam porównania z nauką w Warszawie albo Krakowie, chociaż podejrzewam, że to zupełnie co innego... Mój problem polega na tym, że od ponad 10 lat uczę się angielskiego i niewiele potrafię. Ostatnio spotkałam obcokrajowca i nie umiałam się z nim dogadać! Coś tam rozumiem, bo zawsze uczyłam się sumiennie słówek, ale jeśli muszę coś powiedzieć, to głupieję. Mam wrażenie, że w ogóle nas tego nie uczyli. Wszystko na pamięć, a tworzenia sensownych zdań to już wcale. Czuję, że straciłam połowę życia na naukę języka, którego nadal nie potrafię. Jestem pewna, że gdybym uczyła się tyle czasu na kursie, to dzisiaj pracowałabym nad idealnym akcentem, a nie układaniem zdań...

Zagłosuj

Czy schudnąć przed ślubem, żeby zadowolić narzeczonego? Anonim

Marzeniem Jarka zawsze była supermodelka, dziewczyna z wybiegu Victoria`s Secret. Zawsze wzdychał na ich widok w tv, gazecie albo nawet wysyłał mi linki do filmów z pokazów. Pisał `kochanie, a jak ona Ci się podoba?`. Na początku mi to nie przeszkadzało, jestem tolerancyjna, ale ostatnio chyba trochę przegiął. Zaręczyliśmy się kilka miesięcy temu, a termin ślubu został ustalony na czerwiec 2018 roku... Za nieco ponad pół roku mamy powiedzieć sobie sakramentalne TAK. Nie mogę się doczekać, ale moją ekscytację burzy jedna sprawa.

Zagłosuj

Czy znaleźć sobie kogoś na boku, żeby wytrzymać rozłąkę z chłopakiem? K., 22 l.

Zacznę od tego, że mam 22 lata, mój partner 26, razem jesteśmy już kilka lat. Układało nam się dobrze, mimo tego, że przez 2 lata mieszkaliśmy 100 km od siebie. Widzieliśmy się co weekend, później jak przez rok jeździł na busach, też często się z nim widywałam. Pół roku pomieszkiwaliśmy razem w pokoju, który wynajmowałam podczas studiów. Niestety, równe 3 miesiące temu postanowił wyjechać za granicę, gdyż nie mógł tutaj znaleźć pracy, która byłaby dobrze płatna i nie na czarno. Gadaliśmy długo na ten temat, ja oczywiście nie chciałam aby jechał, chciałam go zatrzymać, on jednak mówił że tam zarobi, odłoży i wróci. Że to nie koniec świata, że są samoloty, autobusy, skype itd.  Ale teraz po 3 miesiącach, nie odwiedziliśmy się ani razu, a do marca się to nie zmieni. On w ten wyjazd włożył swoje oszczędności, tam na razie nie dostanie urlopu, zresztą życie tam okazało się droższe niż myślał. Ja też go nie odwiedzę, nie mam czasu, praca na pół etatu, dojazdy na studia zaoczne ponad 150 km co drugi weekend, z kasą też krucho, bilety w tym okresie są drogie, tańsze znalazłam w lutym, ale wówczas mam sesję! 

Zagłosuj

Czy zafarbować włosy 5-letniej córce? Chcę jej ułatwić życie... Ilona

Mam nadzieję, że nie zrozumiecie mnie źle. Kocham swoje dzieci z całego serca i akceptuję je bez żadnego „ale”. Po prostu pomyślałam, że mogę ułatwić swojej córce życie. Wszyscy wiemy, jak ludzie traktują rudych. Że niby fałszywi, wredni i ogólnie brzydcy. Nie rozumiem zupełnie skąd to się wzięło. Ona jest bardzo pogodna, nie stroi fochów i nigdy mnie nie oszukała. Ma 5 lat, ale już wiem, że wyrośnie z niej wspaniała dziewczyna, a później kobieta. Na razie inne dzieci nie wytykają jej palcami, ale różnie może być. Spodziewam się raczej najgorszego. Reakcji innych nie zmienię, ale na kolor jej włosów mam przecież wpływ...  

Zagłosuj

Ubranie w prezencie na klasowe mikołajki. Dobry pomysł? Ania

W klasie organizujemy mikołajki. Zresztą, jak co roku i oczywiście mam problem, co kupić koleżance. Wylosowałam pewną dziewczynę i chciałabym jej sprawić czymś przyjemność, ale nie wiem, co by to mogło być. Ludzie z klasy kupują jakieś głupoty w stylu kubek ze śmiesznym napisem albo ramka na zdjęcia, ale ja myślałam o czymś bardziej praktycznym. Sama dostałam kiedyś piękną bransoletkę albo próbki bardzo fajnych perfum. Wolę coś takiego, niż np. pluszaka. Nie trzymam się za bardzo z tą dziewczyną, ale nie dlatego, że coś do niej mam. Po prostu w klasie są grupki i trafiłam do innej. Myślę, że jest całkiem miła i sympatyczna, więc na pewno nie chcę jej sprawiać przykrości. Wymyśliłam, że kupię jej jakąś ładną bluzkę. Mam kupon zniżkowy pewnej firmy i mogłabym wybrać coś bardzo fajnego za niewielkie pieniądze. Tylko, czy tak wypada?

Zagłosuj

Czy mogę sama zorganizować swój wieczór panieński? Kamila

Moje Drogie, stało się - jestem szczęśliwą narzeczoną. Zaczynamy planowanie ślubu. Wybraliśmy już piękną oprawę wesela oraz świątynię. Z powodu naszej wiary świadkami będzie dwóch mężczyzn. Odliczamy już dni do dnia, w którym staniemy się małżeństwem, jednak jest coś, co mnie nurtuje i chciałabym poznać Wasze zdanie. Chciałam całkowicie zrezygnować z wieczoru panieńskiego w swojej sytuacji, jednak narzeczony namówił mnie, bym z tego nie rezygnowała. Problemem jest natomiast jego zorganizowanie - skoro świadkami są mężczyźni, nie zorganizują mi go. Wpadłam więc na pewien pomysł: może zorganizuję go sobie sama? Zaproszę wszystkie dziewczyny które chcę, spędzimy miły wieczór przy winie i może jakiejś dobrej kolacji, bez szaleństw…  

Zagłosuj

Czy babcia ma prawo zmuszać mnie do wiary? Beata, 20 l.

Proszę o pomoc, bo nie wiem co robić. Być może mój problem wyda się niektórym dziwny albo niepoważny, ale łatwo się mówi. Rodzina zawsze była i będzie dla mnie najważniejsza. Nie jestem aż tak niezależna, żeby zawsze mówić, to co myślę i nie przejmować się nikim. Najbliższych po prostu nie chcę ranić, a mam wrażenie, że tym razem nie da się inaczej. Czuję się dosłownie osaczona przez moją babcię. Znajomi mówią prosto z mostu, że jest nawiedzona, ale nie chcę używać takich słów. To kobieta, która wiele przeżyła, wiara dała jej siłę w trudnych momentach i trwa w niej do dzisiaj. Niestety, chociaż widzi brak mojego zaangażowania, stara się ze mnie zrobić gorliwą katoliczkę. A to się jej raczej nie uda, skoro do tej pory się nie udało... Zawsze pilnowała, czy byłam na niedzielnej mszy, przypominała o modlitwie, przynosiła święte obrazki, jakieś dziwne książeczki. Próbowała zaszczepić we mnie tą swoją religijność. Kiedyś mogłam to przełknąć, ale tego jest już za dużo.

Zagłosuj

Czy oszukałam mojego męża? Nie powiedziałam mu przed ślubem, że nie chcę mieć dzieci. Dorota

Jesteśmy młodym małżeństwem. Pobraliśmy się kilka miesięcy temu i oczywiście cała rodzina trzyma teraz kciuki za nasze potomstwo. Ciągłe pytania, czy się staramy, kiedy się to stanie, bo rodzice chcą mieć wnuka i w ogóle. Strasznie wtedy cierpię, bo tak naprawdę nigdy nie rozmawiałam o tym z mężem. Gdyby znał moje zdanie, to pewnie by ze mną nie był. Prawda jest taka, że ja chciałabym mieć dziecko, ale się boję, więc w ogóle nie biorę tego pod uwagę. Dla niego jest oczywiste, że kiedyś się doczekamy maluszka, a dla mnie to nic takiego. Dziwne, że nie odbyliśmy nigdy takiej rozmowy, ale się stało. Ja jestem przerażona wizją porodu i chyba nigdy się nie zdecyduję.

Zagłosuj

Koleżanka robi TO za pieniądze ze starszym facetem. Wydać ją? Kaśka

Widziałyście film „Galerianki”? Długo myślałam, że to jakaś ściema. A jeśli już, to zdarza się tylko w wielkich miastach. Sama pochodzę z niewielkiej miejscowości, więc nawet nie ma tu galerii... Najbliższa jest w mieście kilka kilometrów dalej. Nigdy nie widziałam tam takich dziewczyn. Przystojnych i eleganckich facetów raczej brak. Chyba że przyjezdni. Niestety, nawet w takich warunkach da się to zrobić. Moja koleżanka od kilku miesięcy puszcza się za prezenty i pieniądze, a ja nie wiem co z tym zrobić. Niedaleko budowana jest wielka fabryka. Nie podam szczegółów, bo łatwo można by to sprawdzić. Większość specjalistów to ludzie z innego kraju. Głównie faceci – budowlańcy, architekci itp. Są u nas już dość długo, bo to naprawdę sporo roboty. Wiadomo, że niektórym bardzo się chce, więc odwiedzają najbliższe miejscowości, żeby kogoś poznać. Jeden z nich trafił na moją przyjaciółkę. Facet ma z 50 lat, ale nieźle się trzyma. Ona ledwo mówi po angielsku, ale wcale mu to nie przeszkadza. Chodzi mu przecież o zupełnie co innego...

Zagłosuj

Czy wypada, żeby goście weselni sami płacili za swój nocleg? B.

Planujemy z narzeczonym ślub w styczniu. Już prawie wszystko załatwione, ale zostaje nam jeszcze jedna ważna sprawa. Niestety, nasze rodziny nie pochodzą z tego samego miasta. Pobieramy się w Łodzi, gdzie mieszkam od urodzenia, a jego bliscy przyjadą z różnych części Polski. Jakoś wypadło nam z głowy, że coś trzeba z nimi zrobić. Jego rodziców ugościmy u siebie, dla innych bliskich załatwiłam 3 pokoje w domu przyjaciółki. Ale co z resztą? Nie bardzo to sobie teraz wyobrażam, bo budżet jest napięty. Nie planowaliśmy takiego wydatku, a zakwaterowanie tylu ludzi w hotelu to ogromna kwota. Czy to w ogóle nasza sprawa? Niby trochę tak, ale przecież każdego stać, żeby sobie coś wynająć na jedną noc!

Zagłosuj

Marzę o tym, by chłopak potraktował mnie jak Christian Grey. Czy to normalne? Ala

Straciłam dziewictwo strasznie późno. Myślałam już, że na zawsze zostanę starą, nietkniętą panną. 19 lat to chyba najwyższa pora. No, ale wreszcie mam chłopaka, kochamy się i od kilku miesięcy uprawiamy seks. Jest całkiem fajnie, ale od początku myślałam, że czegoś mi brakuje. On jest czuły, delikatny, ciągle pyta czy jest mi wygodnie, czy nie boli, czy tak może być. Wiele dziewczyn chciałoby mieć takiego partnera. Mnie zaczęło to nudzić. Seks kojarzy mi się z czymś ostrzejszym, a on chyba nie może mi tego dać. Jeszcze nie pytałam i nie wiem jak zareaguje. Często wyobrażam sobie, jak wchodzi do mojego pokoju, rzuca mnie na łóżko, wiąże, knebluje i robi swoje. Nie pyta, czy przypadkiem coś mnie nie boli. Ma to zupełnie gdzieś. Chce się wyżyć i nie patrzy na moją wygodę. Zaraz ktoś mi powie, że naczytałam się tych głupich książek w stylu „Greya”. Tak, czytałam, ale ten instynkt był we mnie od dawna. Teraz mam z kim to robić, więc chciałabym tego spróbować. Chciałbym poczuć podniecenie i ból. Nie chcę wyjść jednak na chorego zboczeńca...

Zagłosuj

Czy dać szansę facetowi, którego imię mnie śmieszy? Renata

Problem mam dziwny, więc tylko się nie śmiejcie. Dla mnie to jest jakiś tam kłopot, ale może do rzeczy. Poznałam chłopaka, który dobrze rokuje. Wygląda, zachowuje się i ogólnie spoko. Sęk w tym, że ma moim zdaniem bardzo głupie imię i aż mi się niekomfortowo zrobiło, jak musiałam się do niego zwrócić po imieniu. To imię to Klaudiusz. Dla mnie nie tyle śmieszne, co po prostu paskudnie brzmiące. Takie nie wiadomo co. Niby męskie, ale kojarzy się z Klaudią. No i z tym pajacem z pierwszego polskiego Big Brothera. Żadnych innych, pozytywnych skojarzeń nie mam. Tak się zastanawiam, czy chciałabym być dziewczyną Klaudiusza?

Zagłosuj

Czy wyglądam na PUSTAKA? Joanna

Ja rozumiem, że niektórym się mój styl nie podoba, ale jestem za tym, żeby każdy wyglądał jak chce. Denerwuje mnie takie stereotypowe myślenie. Ja nie twierdzę, że ubrana na czarno dziewczyna z tatuażami to satanistka wysysająca krew z kotów. Albo przypakowany twardziel to na pewno głupek z małym interesem. Wygląd coś nam o człowieku mówi, ale przecież nie wszystko! Tymczasem ja jestem postrzegana strasznie i ludzie nawet się z tym nie kryją. Według nich wyglądam na kretynkę. Często słyszę pod swoim adresem, że jestem pustą lalą, łatwą blondyną, tapeciarą, tipsiarą i pewnie jeszcze blacharą. Nikogo nie interesuje, że studiuję na trudnym kierunku, mam ambitne zainteresowania i wcale nie spędzam całych dni przed lustrem. Wyglądam tak, jak mi się podoba i nic więcej to nie powinno oznaczać…    

Zagłosuj

Mam zostać chrzestną i zasugerowano mi, co mam dać w prezencie. Ulec? Anna

Spotkał mnie zaszczyt i zostałam poproszona o zostanie matką chrzestną. Nie chciałam, ale podobno się nie odmawia, więc niech będzie. Kuzynka bliska, więc myślę sobie - poświęcę się. Jakoś zaświadczenie z kościoła załatwiłam, nawet do spowiedzi mogę iść, ale oczywiście to by było za proste. Swoimi drogami dowiedziałam się, jakie oczekiwania mają rodzice dziecka. W skrócie mogę powiedzieć, że rozmawiając ze swoją rodziną zasugerowali im, by oni porozmawiali ze mną i przekazali mi ich żądania. Taki głuchy telefon, który może mnie sporo kosztować. „Żebym nie musiała się trudzić”, oni wymyślili prezent za mnie. Ma to być nowe łóżeczko i tysiąc złotych w gotówce.  

Zagłosuj

Czy to możliwe, że moja 28-letnia siostra jest jeszcze dziewicą? Aga

Mam trochę dziwne pytanie, ale mnie to bardzo ciekawi. Chodzi o moją siostrę, z którą niby jestem blisko, ale o niektórych sprawach nigdy nie rozmawiamy. Jak się pojawia jakiś chłopak, to ona od razu się zamyka. Nie zwierza się z takich rzeczy i ten temat w ogóle nie istnieje. Wiem, że była w kilku związkach i myślałam, że jest normalną dziewczyną, ale coś mi nie daje spokoju... Ona ma już 28 lat i nigdy nie była w żadnej poważnej relacji. W tym wieku to już się powinno kogoś mieć na stałe, planować ślub, a nawet już być małżeństwem. U niej jak ktoś się pojawia, to zaraz znika. Boję się, że ona ma jakiś problem ze sobą. Skąd takie obawy? Sprawdziłam zupełnie przypadkiem, co wpisywała do wyszukiwarki na komputerze stacjonarnym. Nie wiem kiedy, bo rzadko z niego korzystamy (obie mamy swoje laptopy), ale może coś jest na rzeczy...  

Zagłosuj

Zerwałam zaręczyny. Czy pierścionek nadal należy do mnie? Justyna, 28 l.

Pierwszy raz w życiu kompletnie nie wiem, co powinnam zrobić. Ale może po kolei… Byłam ze swoim chłopakiem (później już narzeczonym) dosyć krótko, bo około 1 roku. Zdążyliśmy w tym czasie sporo przeżyć i myślałam, że bardzo dobrze poznać. Ucieszyłam się, kiedy zaczął ze mną rozmawiać o wspólnej przyszłości. Ucieszyłam się też wtedy, kiedy padł na kolana, wyciągnął pierścionek i oświadczył mi się. Powiedziałam z czystym sumieniem „tak, wyjdę za ciebie”. Bajka nie trwała zbyt długo, bo miesiąc później na jaw wyszły nieznane mi wcześniej okoliczności. Krótko mówiąc, już nie chciałam z nim być, a tym bardziej za niego wychodzić. Pierścionek na palcu pozostał…

Zagłosuj

Czy to wstyd mieć tak niskiego chłopaka? Ja mam 174 cm wzrostu, a on... Magdalena

Miłość niby nie zna granic... To czemu z nas wszyscy się śmieją? Między mną a R. coś było od dawna, po prostu pokrewieństwo dusz... Ja jednak nie myślałam o nim jak o potencjalnym facecie, bo, no właśnie, on jest strasznie niski! Ja mam 174 cm, a on sięga mi do nosa. Jest niższy o dokładnie 12 cm. Kiedyś się z tego śmieliśmy, ale teraz mi do śmiechu nie jest, bo swobodnie się z nim czuję tylko, kiedy siedzimy. Do tego wszyscy się z nas śmieją. Dla niego też to nie jest miłe, bo im bardziej się z nas nabijają, tym my gorzej się ze sobą czujemy. Nie wiem już, czy ten związek ma sens. Uważacie, że w dalszej perspektywie mamy szansę przetrwać?

Zagłosuj

Czy przyjaźnić się z dziewczyną znacznie piękniejszą ode mnie? Sylwia

Moim problemem jest zielonooki potwór z którym bardzo ciężko sobie poradzić - zazdrość. Jestem kobietą, która lubi damskie towarzystwo, dlatego odkąd sięgam pamięcią miałam dosyć spore grono przyjaciółek. Zawsze tak się składało, że były one bardzo atrakcyjne, nie było to jednak dla mnie żadnym problemem, gdyż nie zwykłam porównywać się do innych kobiet. Kłopoty z moją samooceną pojawiły się teraz, gdy zaprzyjaźniłam się z wyjątkowo piękną dziewczyną.  Nie jestem zazdrosna o jej urodę, ale czuję się wyjątkowo źle, gdy znajdujemy się w męskim towarzystwie, a ona zasypywana jest tonami komplementów, a ja jestem zupełnie ignorowana. Jest mi przykro, gdy nie zważając zupełnie na moją obecność mężczyźni mówią jej że jest najpiękniejszą dziewczyną jaką widzieli, że ma doskonałą figurę, przepiękne usta, włosy, twarz - analizują dokładnie każdy detal jej urody...

Zagłosuj

Poroniłam. Czy popełniłam grzech? Anonim

Przeżyłam straszny dramat, bo spodziewałam się pierwszego dziecka, ale mamą nie zostanę. Płód przeżył tylko kilkanaście tygodni i niestety nic nie dało się zrobić. Na szczęście nie zdążyliśmy się z mężem nikomu pochwalić, więc nie trzeba było się tłumaczyć. Sama nie wiem czy miałam na to jakiś wpływ. Może jednak? Nie wiodłam spokojnego życia, dużo stresu, nieregularne jedzenie, przebywanie wśród palących, nie odmawiałam sobie czasem kawy. Czasami mi się wydaje, że jakoś zawiniłam i przyłożyłam rękę do tej tragedii. Teraz słyszę, że chcą wprowadzić karanie kobiet, które się przyczyniły do poronienia. Może ja naprawdę mam coś na sumieniu?

Zagłosuj

Czy nazwać córkę Julia? Wiem, że to popularne imię, ale... Renata

Widziałam listę najpopularniejszych imion nadawanych w Polsce. Trochę się zmartwiłam i teraz sama nie wiem co robić... Okazuje się, że większość rodzących się teraz dzieci otrzymuje imię właśnie z tej listy. I tak będziemy mieli tysiące dziewczynek o imieniu Lena, Zosia czy Julia i chłopców – Filip, Kacper czy Jakub. Na jedną klasę będzie przypadało pewnie po kilka dzieci o tym samym imieniu. Może dojść nawet do tego, że będzie to 5 Julii, 5 Zofii, 5 Len i po tyle samo Filipów, Kacprów i Jakubów. Kiepska perspektywa. Nigdy nie lubiłam na siłę oryginalnych imion w stylu Jessica, Agnetta, Poziomka czy co sobie jeszcze ludzie wymyślą. Teraz sama spodziewam się dziecka, więc od dłuższego czasu myślę, jak powinno mieć na imię. Nie wiem czy to przypadek, czy tak się z tymi imionami osłuchałam, ale chodzi mi po głowie właśnie Filip i Julia. Teraz tylko to drugie, bo wiem, że będę miała córkę. To nie do końca przypadek.

Zagłosuj

Czy zostać z chłopakiem, który wątpi w moje dziewictwo? Marta

Nie śpieszyło mi się do tego, ale chłopak mnie namówił. Jakiś czas temu zostaliśmy sami na noc w jego domu i stało się. Nie było najgorzej, on się starał i jakoś to przeżyłam. Myślałam, że to nas do siebie zbliży, a jest zupełnie odwrotnie... Od tego czasu zaczął mnie unikać. Nie wiedziałam co się dzieje. Zawiódł się na mnie? Wiedział, że to mój pierwszy raz, więc nie mógł wymagać cudów. Chyba taka zła nie byłam. Miałam nadzieję, że w ten sposób pokażę, jak go bardzo kocham. Próbowałam z nim po wszystkim rozmawiać, ale w ogóle nie chciał nic mówić. Z dnia na dzień było między nami coraz gorzej, więc musiałam się wreszcie dowiedzieć o co chodzi. Nagle się odkochał? On twierdzi, że tak. Podobno było mu przykro, bo tego się po mnie nie spodziewał. Mówił, że go okłamałam i on sam nie wie, czy to ma jeszcze jakiś sens. Wreszcie powiedział mi prosto w oczy, co go tak zabolało. Zamiast się cieszyć, że tak dobrze to zniosłam, on się obraził, bo nie krwawiłam!

Zagłosuj

Czy to były oświadczyny? Chłopak zrobił to w bardzo dziwny sposób! Kasia

Jestem z chłopakiem, który jest raczej nieśmiały. Czasami trudno mi go zrozumieć, ale i tak bardzo go kocham. Mamy już swoje lata, pracujemy, ja kończę studia i to chyba dobry moment na coś więcej. Ostatnio doszło do sytuacji, kiedy prawie poprosił mnie o rękę, ale... w sumie to nie wiem, czy to były oświadczyny. A głupio mi się trochę dopytywać. Wyglądało to tak, że siedzieliśmy wieczorem przed telewizorem u niego. W filmie była scena, że facet się oświadcza. Przytulił mnie i zapytał, czy też bym tak chciała. Powiedziałam, że nie wiem, ale chyba tak... No to on odpowiedział coś w stylu „no to załatwione, wyjdziesz za mnie?”. I zaczął się śmiać. Powiedziałam, że choćby jutro i jeszcze mocniej mnie przytulił.

Zagłosuj

Czy chłopak powinien poznać moją rodzinę? Trochę się za nich wstydzę... Anonim

Trochę mi przykro wywlekać takie rzeczy, ale potrzebuję spojrzenia z zewnątrz. Bardzo, bardzo kocham moich rodziców i zrobiłabym dla nich wszystko. Ale to nie oznacza, że chciałabym być taka, jak oni. I nikomu tego nie życzę. Powiem uczciwie, że trochę się ich wstydzę, a przez to nie mogę żyć, jak moje koleżanki. Mam teraz wspaniałego chłopaka, ale jeszcze się nie odważyłam przyprowadzić go do domu... Nie chcę oceniać swoich rodziców, bo dla mnie i tak są najważniejsi. Jestem z nimi od zawsze i do wszystkiego się przyzwyczaiłam. Boję się tylko, że ktoś z zewnątrz nie będzie potrafił ich zaakceptować. I spojrzy na mnie przez ich pryzmat. Krótko mówiąc, nie wyglądają zbyt dobrze, są słabo wykształceni, ciągle tylko jedzą albo oglądają telewizję. Nic ciekawego.

Zagłosuj

Czy zrobię z siebie pośmiewisko, jeśli zapiszę się na studia? Mam 36 lat... L.

Moje życie się ułożyło trochę inaczej, niż powinno, ale nie narzekam. Myślę, że na wszystko przyjdzie kiedyś pora i jeszcze niczego nie straciłam. Prawda jest taka, że zaszłam w ciążę bardzo młodo, bo na chwilę przed maturą. Potem wzięłam ślub, kilka lat później kolejna ciąża i przez ten czas byłam przede wszystkim żoną i mamą. Teraz pracuję, ale na pewno nie robię tego, co lubię. To zwykły handel, nic specjalnego. Chciałabym więcej i poważnie zastanawiam się nad kontynuacją nauki. Wtedy ze studiami się nie udało, to może teraz? Nie jestem już dziewczynką i zdaję sobie z tego sprawę. Mam 36 lat, wiele za sobą, ale mam nadzieję, że także przed sobą. Gdybym teraz się zapisała na studia, to lekko licząc byłabym prawie 2 razy starsza od moich koleżanek z roku. Niby to nie jest problem, ale jednak trochę się tego boję. Nie chcę być traktowana jak mamuśka. Jako rówieśniczka też nie, ale wolałabym normalnie wejść do tej grupy i być w niej na równych zasadach. Boję się, że to niemożliwe.

Zagłosuj

Czy z takim podejściem do życia jestem skazana na samotność? K., 21 l.

Mój problem polega na tym, że nie mogę sobie znaleźć faceta, bo ich odstraszam i to nie wyglądem, lecz swoimi ambicjami. Mam 21 lat, jestem teraz na 3 roku studiów licencjackich, później zamierzam iść na magisterkę, znaleźć pracę w zawodzie, wziąć ślub i mieć dzieci. Niby plany idealne, wszystko po kolei zaplanowane, ale jak zawsze przedstawię to jakiemuś facetowi, powiem czym się interesuję, co chcę robić w przyszłości i że dużo od siebie wymagam, to rozmowa zaraz robi się drętwa i później nic z tego nie wynika.  Spotykałam się z jednym chłopakiem, któremu się bardzo podobało to, że jestem taka inteligentna, ambitna, zdyscyplinowana. Często mi to mówił, ale jego akurat zostawiłam, bo zauważyłam, że on mnie ceni tylko za to, a nie zauważa innych rzeczy. I nigdy nie zrobił pierwszego kroku, nigdy mnie nie pocałował, chociaż miał nie jedną okazję, nigdy nie chwycił za rękę czy jakieś inne gesty. Czułam, że go nie pociągam, że mu się nie podobam fizycznie, tylko intelektualnie i zerwałam kontakt. 

Zagłosuj

Czy ten chłopak jest dla mnie za stary? Anna, 16 l.

Jestem Anka i mam 16 lat. Nigdy jeszcze nie miałam żadnego chłopaka. Myślałam, że jak się uda, to będzie to ktoś w podobnym wieku. Jeden z klasy nawet coś próbował i mnie też się podobał. Ostatnio poznałam kogoś innego i on chyba jest mną zainteresowany. Najgorsze jest to, że to kolega mojego brata i jest w jego wieku… Czyli ma 21 lat. Dla mnie to trochę dużo. Ja jeszcze mam skończyć gimnazjum, potem liceum, a on już jest na studiach. Dziwne to trochę. Nigdy mi się tacy starsi nie podobali, ale ten jest naprawdę fajny. Rozmawiał ze mną normalnie, a nie jak z jakimś dzieckiem. Nie mówi żadnych głupot i nie przystawia się na siłę. Dostałam od niego SMS-a z zaproszeniem do kina w sobotę i nie wiem co robić.

Zagłosuj

Czy mogę odmówić zostania chrzestną? Renata

Moja kuzynka spodziewa się dziecka. Drugiego. Na szczęście za pierwszym razem mnie ominęło i matką chrzestną została moja siostra. Jesteśmy dla kuzynki najbliższą rodziną, bo jest jedynaczką. Nie mam pewności, ale mogę przypuszczać, że tym razem padnie na mnie i już się tego boję. Zostało dużo czasu, ale jestem panikarą i nic na to nie poradzę. Gdyby chodziło tylko o udział w mszy, to przecież nie miałabym nic przeciwko. Ale wiadomo, jak wyglądają chrzty. Najpierw trzeba wziąć zaświadczenie z parafii, że jest się osobą wierzącą. Potem często wymagają spowiedzi, czasami jest jakieś spotkanie z księdzem, w kościele trzeba przyjąć komunię. A co ma zrobić ateistka? Nie chodzę do kościoła od wielu lat, na religię też nie. Księża z parafii o tym wiedzą i nie dostanę tego papierka od ręki. Aż mi się przewraca w brzuchu, jak o tym pomyślę.

Zagłosuj

Czy dziewczyna ma obowiązek sprzątania po chłopaku? Mój nic nie robi... S.

Nasza decyzja była bardzo przemyślana. Przynajmniej tak mi się wydawało, bo rozmawialiśmy o tym od wielu miesięcy i nigdy nie było sprzyjających okoliczności. Wreszcie ja dostałam etat, on podwyżkę, związek przetrwał próbę czasu i wprowadziliśmy się do wynajmowanego mieszkania. Miało być pięknie. I tak było chyba przez tydzień. Śniadania do łóżka, świeże kwiaty, które przynosił mi po przyjściu z pracy, spotkania ze znajomymi. Naprawdę czułam, że to jest to. Później przyszła szara codzienność i coraz mniej mi się to podobało. Może to ja zrobiłam coś źle. Pewnie przyzwyczaiłam go do wygody, aż wreszcie sam przestał cokolwiek robić. Rano zwlekał się z łóżka, szedł do pracy, czasami odwiedzał rodziców. Ja robiłam dokładnie to samo, ale różnica polega na tym, że w międzyczasie muszę ogarniać burdel, który on robi. Uwierzcie mi, resztki jego owłosienia w wannie i pasta do zębów na lustrze to najmniejszy problem.

Zagłosuj

1 z 99

Dalej