Decyzja dnia

Mam 5 z angielskiego, a nie umiem się dogadać w tym języku. Wy też tak macie? Sara, 17 l.

Skoro mam okazję, to chciałabym się dowiedzieć, jak to jest w innych miastach. Sama pochodzę z małej miejscowości, gdzie chodziłam do podstawówki i gimnazjum. Do liceum poszłam do nieco większej, ale to dalej prowincja. Nie mam porównania z nauką w Warszawie albo Krakowie, chociaż podejrzewam, że to zupełnie co innego... Mój problem polega na tym, że od ponad 10 lat uczę się angielskiego i niewiele potrafię. Ostatnio spotkałam obcokrajowca i nie umiałam się z nim dogadać!

Coś tam rozumiem, bo zawsze uczyłam się sumiennie słówek, ale jeśli muszę coś powiedzieć, to głupieję. Mam wrażenie, że w ogóle nas tego nie uczyli. Wszystko na pamięć, a tworzenia sensownych zdań to już wcale. Czuję, że straciłam połowę życia na naukę języka, którego nadal nie potrafię. Jestem pewna, że gdybym uczyła się tyle czasu na kursie, to dzisiaj pracowałabym nad idealnym akcentem, a nie układaniem zdań...

Strony

Ty też masz przed sobą trudną decyzję? Opisz ją i wyślij pytanie na redakcja@papilot.pl.
Wybrane maile zostaną opublikowane.

Komentarze (19)
ocena
5/5

Pozostaw pole puste, aby dodać komentarz jako anonim.

Opcjonalnie

Ocena artykułu 1-5

Wpisz wynik równania, aby dodać komentarz

Anonim
(Ocena: 5)
2017-12-06 21:44:53

Tak, a to wszystko wina systemu nauczania szkolnictwa. Najważniejsza jest znajomość słówek, bez której po prostu dogadać się nie da. Każą uczyć się struktur gramatycznych, które niewiele dają, jeśli masz ubogi zasób słownictwa. Ja angielski rozumiem w stu procentach. Z pisownią jest trochę gorzej, muszę korzystać ze słowników. Mówienie- koszmar. Mam ubogi zasób słownictwa, więc trudno, żebym umiała powiedzieć o co mi chodzi. Znam jeszcze jeden język obcy (kończę filologię) i tu miałam duży nacisk na słownictwo, więc mam porównanie. Trzeba się niestety uczyć dużo we własnym zakresie, mimo że nie jest to proste. Po obronie mam zamiast przysiąść do angielskiego właśnie, żeby przyswajać możliwie jak najwięcej słownictwa i gramatyki. Mam nadzieję, że podciągnę swój poziom sama.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-12-06 21:10:31

Pysia, miałam to samo. Pomogła mi wycieczka tygodniowa w liceum gdzie angielski był jedynym językiem. Po około dwóch dniach się 'odblokowałam' i zaczęłam mówić, po prostu zniknął strach przed powiedzeniem czegoś niepoprawnie. Potem dużo kina z napisami angielskimi, później już bez, ale też nie wszystkie, Wikingów np. za cholerę nie zrozumiem. No i anglojęzyczni znajomi, to kilka imprez na ktorych nie masz innego wyjścia niż angielski i samo leci. Najgorsze to bać się mówić, że palniesz coś głupiego, że ktoś Cię nie zrozumie, ale to głupota. Najgorzej to nic nie mówić w ogóle.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
J.
(Ocena: 5)
2017-12-06 13:14:56

Miałam taki sam problem z językiem. Ale czasami nie trzeba żadnych lekcji ani kursów żeby się nauczyć. Nie nauczysz się nawet na kursie jak nie usłyszysz pradziwego języka. Dlatego polecam czytanie książek i oglądanie filmów po angielsku. Na początku moga być z napisami, później z angielskimi napisami, a na końcu bez niczego. Trochę pomocy slownika i chęci i na prawdę można. Ja z kompletnego zera po 2 latach zdałam rozszerzoną maturę a później skończyłam folologię. Polecam ;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
J.
(Ocena: 5)
2017-12-06 13:06:40

Eh. Jestm anglistką i powiem tak: w szkole uczy się bzdur z niewiele wartych podręczników. Poaz tym 3/4 nauczycieli nie pozwala uczniom mówić ani pisać więc nie ma się czemu dziwić ;). Co do kursów to wbrew pozorom jest podobnie. Problem polega tez na tym że codzienny angielski jest zupełnie inny od tego w książce i dlatego wiele osób ma problem z dogadaniem się. Powinno się skupiać na kolokacjach i idiomach a nie na samych słówkach. A akcent"brytyjski" nie istnieje - pojedźcie do Anglii to zobaczycie jak się tam mowi - każdy inaczje i regionalnie. Ten ładny brytyjski jest na popis ale niewielu brytyjczyków go umie i maja z nim problem.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-12-06 16:49:07

(Jestem studentką filologii angielskiej). Po tylu latach studiowania jesteś rozżalona tym faktem? Przecież 'british english' to nie język mówiony w całym uk (patrz: szkoci i irlandczycy), tak samo american english to nie odmiana języka mówiona w całych stanach bo mieszkaniec Texasu nie będzie mówił jak nowojorczyk. 'British english' to tylko standard angielskiego który przyjął tą nazwę. 'British english' to modelowa odmiana angielskiego (np. w sytuacjach biznesowych, oficjalnych) dla mieszkańców Europy,Azji, Afryki i Australii. A ten modelowy angielski, który studiowałaś na filologii jest stosowany w Londynie i okolicach. By poprzeć moje słowa podrzucam infografikę. Możesz rzucić okiem ;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-12-06 16:54:35

Trzeba usunąć kropki przy com, bo nie można tu wstawiać linków reddit.c.o.m/r/MapPorn/comments/7fcdfz/britishvsamericanenglishwhatistaughtin/

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
J.
(Ocena: 5)
2017-12-07 11:47:34

Chodziło mi o to że bardzo duża ilość moich znajomych przebywających z różnych powodów w Anglii była bardzo zdziwiona że ci anglicy to nie mówią tak jak w telewizji i w ogóle nie mogą się z nimi dogadać. Dlatego piszę że dużej części ludzi się tak wydaje. Ja osobiście rozżalona nie jestem i mi to w ogóle nie przeszkadza - jest to dla mnie oczywiste.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-12-06 12:50:13

Piszecie o wyjeździe, ale moim zdaniem na początek to wcale nie jest konieczne. Wystarczy dobry nauczyciel, najlepiej native i lekcje polegające w większości na ROZMOWIE, a poza lekcjami nauka słówek i gramatyki we własnym zakresie. W szkole niestety uczymy się rzeczy mało praktycznych w życiu codziennym, no i grupa 20 uczniów nie sprzyja nauce. Więc trzeba po prostu przestawić się z trybu rozwiązywania zadań na tryb mówienia.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
J.
(Ocena: 5)
2017-12-06 13:09:41

Z nativem to nie jest do konca tak pięknie jak się wszystkim wydaje. Native umie mówić ale jeśli nei jest przy okazji filologiem to będzie miał problem z wyjaśnieniem pisowni, gramatyki i innych zasad językowych ponieważ on język zna od zawsze i umie go po prostu użyć. To tak jakby któraś z nas nie mająca wykształcenia w tym kierunku chciałąby uczyć obcokrajowca polskiego - spróbujcie a zobaczycie że nie takie to proste jak się może wydawać.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-12-06 16:52:37

Tak :D Tłumaczyłam polski dziewczynom z Peru i Kolumbii. Poprosiły mnie o korki i ich pytania były jasne dla mnie ale nie potrafiłam im wytłumaczyć zasad języka w sposób naukowy. No ale dla reszty ludzi nauczanie obcokrajowców polskiego to przecież pestka :D

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-12-06 17:10:24

Dziewczyny, jako studentka filologii polecam słuchania BBC, albo amerykańskich stacji radiowych ( w zależności jaką wymowę chcecie sobie wykształcić) jak jesteście w np. w domu. W większych miastach są spotkania zwane tandem, np. w krakowie jest kilka takich grup. spotykają się różni ludzie i to może być ta twoja okazja by z kimś pogadać. Dla mniej nieśmałych portale językowe. np. Italki gdzie można pogadać z ludźmi którzy też się uczą jakichś języków. I odnośnie dziewczyny z listu. Tak, to jest normalne. Taka metafora: jeśli pierwszy raz siadacie na rower chociaż już go dużo razy widziałyście wizualnie to czemu oczekujecie ,że za pierwszym razem będziecie świetnie jeździć? Moja dawna współlokatorka mieszkała w anglii. W jej wypowiedziach można było zlokalizować trochę błędów gramatycznych, myliła idiomy, ale jej wymowa,akcent i 'flow' naprawdę robiły wrażenie. Pomimo ,że miała troche braków potrafiła cie zagadać, a piątkowicze z liceum którzy twierdzą ,że ich angielski to C1. mówią 'hier' 'she canS'. Serio jeśli się chce, to jest to wykonalne. Wynaleźć w internetach jakiegoś angielke o w miare podobnych upodobaniach i wymieniać potem wiadomości głosowe na whats app.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-12-06 11:44:34

To nie jest tak, że się nie umie tego języka, ma się tylko blokadę przed swobodnym używaniem

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
J.
(Ocena: 5)
2017-12-06 13:11:26

To nie kwestia blokady. Ktoś może być bardzo wygadany ale nie umieć sklecić jednego porządnego zdania mimo wielkich chęci. Problem w tym że szkoła uczy gramatyki i innych zasad osobno od uczenia słownictwa. Na jednej lekcji słówka związane ze szkołą a na kolejnej czas teraźniejszy tylko jakby chcieć to połączyć to uczeń nie wie jak.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-12-06 09:23:09

Miałam takie same odczucia. W polskiej szkole nie ma szans na nauczenie posługiwania się biegle językiem obcym. Konieczne jest zainwestowanie w prywatne lekcje bądź wyjazd za granicę. Możesz spróbować wyjechać np. w wakacje bądź brać prywatne lekcje gdzie tylko prowadzisz konwersacje, najlepiej z obcokrajowcem. Sama przełamałam się dopiero po wyjeździe za granicę, nie miałam wyboru. Wcześniej oglądałam dużo programów informacyjnych po angielsku, czytałam oraz brałam indywidualne lekcje. Jeśli chcesz wejść na wyższy poziom, sama musisz wziąć sprawy w swoje ręce, podstawy już masz. Jeśli wybierasz się na studia, dobrą okazją jest program erasmus.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-12-06 17:24:16

Niekoniecznie trzeba mieć świetną gramatyke i bogate słownictwo by świetnie mówić. Mogę ci powiedzieć ,że swoją przygodę rozpoczęłam w pierwczej liceum w wakacje na obozie językowym mieszanym z amerykanami i anglikami. to nie jest tak że ma się blokadę- nie zawsze. Tylko najpierw trzeba z nimi poprzebywać przyzwyczaić się do ich obecności. Na początku obozu nie próbowałam sie z nimi jakoś zakumplowywać w czasie wolnym rozmawialiśmy pomiedzy sobą (polakami) po angielsku bo taka była odgórna reguła. Jak byłam w wieku licealnym to ci obcokrajowcy wydawali mi się takimi 'innymi ludźmi' i to powodowało móją nieśmiałość w stosunku do nich. Pomimo to ,że miałam jak na tamten czas dobrze rozwinięte umiejętności nie umiałam np. reagować (np. dziewczyna opowiada jakoś historię a ja np. chce odpowiedzieć nagle 'no co ty!' tak z niedowierzaniem). Moi znajomi np zrobili sobie zbiorową konwersację gdzie 20 polaków rozmawia ze sobą na tej konwersacji tylko po angielsku. Więc patent dla kogoś kto chciałby poćwiczyć a nie ma brytyjskich znajomych ;)

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-12-06 08:52:45

A dodam, że ja jak chodziłam do liceum, to były czasy, gdzie nie dzielono na grupy - lepsze słabsze, tylko dzielono nas alfabetycznie, ja która chodziła na kółka teatralne w tym z wystawialiśmy Szekspira w oryginale, byłam w grupie z dziewczyną, które całe życie uczyła się języka rosyjskiego, jej przeszkadzało, bo na lekcjach angielskiego nic nie rozumiała, a ja się wściekałam bo się nie rozwijałam i do tego mocno nudziłam.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-12-06 08:48:41

A ja zaproponuję co innego, dołącz do grup na fb związane z językiem angielskim, na pewno coś takiego ma miejsce, ja sama jestem w podobnych grupach z językiem włoskim i rosyjskim, co jakiś czas i polscy, jak i zagraniczni uczestniczy proponują naukę właśnie mowy poprzez różne spotkania, albo rozmowy przez Skype, to naprawdę jest bardzo bardzo pomocne. Sama miałam na kursie z języka hiszpańskiego dziewczynę. Ja byłam już po Erasmusie i gadałam płynnie, znaczy kaleczyłam gramatykę i nie miałam połowy jej wiedzy ze słownictwa, ale ona nie potrafiła złożyć żadnego zdania, bez akceptu, każde słowosylabowała, szczerze po 3 słowach wyłączałam się i nie słuchałam jej bo nie rozumiałam co mówi, nawet nauczyciel rodowity Hiszpan miał z nią problem. Język to żywa istota i jeśli nie ma się styczności z językiem mówionym, to tak naprawdę tego języka się nie zna.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz
Anonim
(Ocena: 5)
2017-12-06 06:32:21

Jeśli nie możesz wyjechać lub rozmawiać z kimś w tym języku, to polecam chociaż oglądanie zagranicznych wiadomości, czytanie książek i oglądanie seriali. Zwłaszcza w tych ostatnich nauczysz się potocznego języka. W szkole nie zmarnowałas czasu, ale teraz pora na osluchanie i przełamanie się.

Zgłoś do usunięcia Odpowiedz